Sprawa prezesa NIK

Nowela wprowadza procedurę obowiązującą przy uchylaniu ochrony immunitetowej takim podmiotom, jak rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka, generalny inspektor ochrony danych osobowych czy właśnie prezes NIK. Od dziś jest już jasne, że wnioski o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób pełniących te funkcje w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego mają być, za pośrednictwem prokuratora generalnego, kierowane do marszałka Sejmu (w przypadku senatorów adresatem wniosku powinien być marszałek Senatu). W przypadku czynów ściganych z oskarżenia prywatnego wniosek może być złożony dopiero po wniesieniu sprawy do sądu. Co więcej, będzie tutaj obowiązywał przymus adwokacko-radcowski (wniosek będzie musiał zostać sporządzony i podpisany przez adwokata lub radcę prawnego).

Do tej pory nie było przepisów regulujących procedurę uchylania immunitetu m.in. RPO czy prezesowi NIK. I to właśnie było przyczyną nierozpatrzenia przez Sejm poprzedniej kadencji wniosku katowickiej prokuratury o uchylenie immunitetu Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. A bez tego śledczy nie mogli skierować przeciwko szefowi NIK aktu oskarżenia dotyczącego przekroczenia przez niego uprawnień. Miało to polegać m.in. na wpływaniu na przebieg konkursu na szefów delegatur NIK.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że w śląskim wydziale zamiejscowym departamentu do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji w Katowicach, który zajmuje się obecnie sprawą Krzysztofa Kwiatkowskiego, nie zapadły jeszcze decyzje, czy wniosek o uchylenie immunitetu prezesowi NIK zostanie teraz złożony na nowo, czy też prokuratorzy będą popierali ten przedłożony w Sejmie poprzedniej kadencji. Ma to się rozstrzygnąć w najbliższych dniach. Śledczym bardzo się jednak nie śpieszy, gdyż ewentualny akt oskarżenia będzie dotyczył czynów, które zostały popełnione stosunkowo niedawno. Nie ma więc na razie realnej groźby przedawnienia.

Wątpliwości konstytucyjne

Jak jednak twierdzą niektórzy prawnicy, wchodząca dziś w życie nowelizacja może budzić wątpliwości co do zgodności z ustawą zasadniczą. Chodzi tutaj o przepis noweli, zgodnie z którym okres przedawnienia w sprawach karnych będzie zawieszony w okresie sprawowania przez sprawcę funkcji, która skutkuje przyznaniem mu ochrony immunitetowej.

– Dotychczas regulacje dotyczące możliwości pociągnięcia rzecznika praw obywatelskich do odpowiedzialności były określone w art. 211 konstytucji. Obowiązująca do wczoraj ustawa nie precyzowała przepisów dotyczących karania RPO za popełnione przestępstwo czy wykroczenie – zauważa Mariusz Bidziński, wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy oraz wykładowca na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS.

– W nowelizacji ustawodawca, w sposób niezgodny z art. 211 konstytucji, wydłużył okres przedawnienia ścigania RPO za przestępstwo wskazując, że przedawnienie w postępowaniu karnym nie biegnie w okresie korzystania z ochrony immunitetowej – przekonuje.

Analogiczne rozwiązania dotyczą m.in. prezesa NIK, GIODO czy RPD.

Do tej pory przepisem, na który mogli powoływać się śledczy chcący wykazać, że czyn karalny osoby objętej immunitetem się nie przedawnił, był art. 104 par. 1 kodeksu karnego. Zgodnie z nim termin przedawnienia nie biegnie, jeżeli przepis ustawy nie pozwala na wszczęcie lub dalsze prowadzenie postępowania karnego. Artykuł 104 par. 1 k.k. jest jednak niejasny, przez co wywoływał poważne rozbieżności w orzecznictwie sądów. Na problemy, jakie wywołuje jego zastosowanie w przypadku, gdy przeszkodą dla prowadzenia postępowania jest immunitet, zwrócił ostatnio uwagę także Sąd Najwyższy. W podjętej w składzie siedmiu sędziów uchwale z 25 lutego br. przesądził jednak, że wstrzymanie biegu terminu przedawnienia karalności następuje z momentem skierowania wniosku o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności (sygn. akt I KZP 14/15).

Bieg przedawnienia będzie zawieszony na czas trwania immunitetu

Etap legislacyjny

Ustawa weszła dziś w życie