statystyki

Rząd tnie przywileje rowerzystów: Będzie karta rowerowa i zakaz wyprzedzania z prawej strony?

autor: Tomasz Żółciak05.05.2016, 07:50; Aktualizacja: 06.05.2016, 13:18
Rowerzyści uczestniczą już w 15 proc. wypadków drogowych

Rowerzyści uczestniczą już w 15 proc. wypadków drogowychźródło: ShutterStock

W ostatnich latach kierowcy jednośladów mogli liczyć głównie na nowe przywileje. Teraz to nastawienie się zmienia. Temat uprawnień rowerzystów oraz ich zachowań na drodze i chodnikach od lat budzi ogromne emocje. Niewykluczone, że już niedługo rząd wprowadzi istotne zmiany w prawie, które dotkną użytkowników jednośladów. Dlatego tym zagadnieniem rozpoczynamy cykl DGP poświęcony bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

Reklama


Reklama


Eksperci zwracają uwagę, że istniejące przepisy odnoszące się do jednośladów wymagają zmian, choćby w kontekście zwiększającej się popularności rowerów. Zjawisko sprzyja zdrowiu Polaków, ale ma też ciemne strony. – W ostatnich dwóch latach w ok. 15 proc. wypadków drogowych uczestniczyli kierowcy jednośladów. Ten udział był najwyższy od 10 lat – zwraca uwagę dr hab. inż. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Nie bez powodu rząd myśli o wprowadzeniu obowiązku posiadania kart rowerowych (o ile nie ma się innego dokumentu potwierdzającego znajomość przepisów). – W ostatnim okresie tej grupie uczestników ruchu wiele ułatwiono. Niektórzy poczuli się trochę zbyt pewnie, jakby nie dostrzegając tego, że w starciu z samochodem mają małe szanse. Nie wszyscy użytkownicy ruchu drogowego wiedzą, jak bezpiecznie się poruszać. Stąd pomysł, żeby znajomość przepisów była powszechniejsza niż dotychczas – tłumaczył w wywiadzie dla DGP wiceminister transportu Jerzy Szmit.

Eksperci uważają, że zmiany nie powinny polegać jedynie na przywróceniu karty rowerowej. – Należałoby jeszcze wycofać przepis przyzwalający rowerzystom na wyprzedzanie samochodów z prawej strony. To bardzo niebezpieczne. Zagraża nie tylko rowerzystom, ale i kierowcom wykonującym manewr skrętu w prawo – przekonuje Wojciech Pasieczny, były policjant i biegły sądowy z zakresu rekonstrukcji wypadków. Jak dodaje, należałoby także przywrócić usunięty niegdyś przepis, który zabraniał wjeżdżania bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, a także postawić na uświadamianie lub – jeśli to nie odniesie skutku – karanie wjeżdżających na chodnik w sytuacji, gdy nie są do tego uprawnieni.

Z tym ostatnim argumentem nie zgadza się Marcin Ślęzak z ITS. – „Wypadki chodnikowe” to raczej stereotyp. Według danych policji spośród wszystkich wypadków spowodowanych w 2015 r. przez rowerzystów tylko w 6 proc. z nich jako przyczynę określono nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu – wskazuje.

Zdaniem przedstawicieli środowisk rowerowych od jakiegoś czasu próbuje im się przypinać łatkę ludzi, którzy się panoszą. A to utrudnia prowadzenie dyskusji o ewentualnych zmianach w przepisach. – Pomysły, które pojawiają się w dyskusji, jak np. obowiązkowa karta rowerowa, budzą moje obawy. Kierowcy posiadają prawa jazdy, a do wypadków i tak dochodzi. Zamiast zaostrzać przepisy, lepiej skupić się na nadrabianiu zaległości w infrastrukturze, tzn. budować drogi rowerowe i uspokajać ruch. Warto też położyć większy nacisk na edukację, i to już na etapie szkolnym – uważa Jakub Furkal ze Stowarzyszenia Rowerowa Gdynia.

Co ciekawe, wbrew obiegowym opiniom to nie dzieci są najbardziej zagrożone. Według danych Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (działającego przy ITS) ok. 80 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych wśród rowerzystów to osoby w wieku co najmniej 45 lat.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • asdf(2016-05-05 10:16) Odpowiedz 11138

    to nie przywileje, tylko PRAWA! takie PRAWA, a nawet więcej, mają wszyscy rowerzyści w cywilizowanych krajach europejskich. i zgadnijcie co - jest tam MNIEJ wypadków. zarówno z udziałem rowerzystów, jak i pieszych, bo PRAWA dla rowerzystów oznaczają też uspokojenie ruchu samochodowego. oczywiście możemy iść pod prąd wobec wszystkich tendencji polepszania warunków dla rowerzystów i pieszych, i nadal trzymać UPRZYWILEJOWANĄ pozycję samochodów. tylko nie dziwmy się, że mamy najbardziej zanieczyszczone powietrze w UE, najwięcej wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów i najbardziej nieprzyjazne do życia miasta. świat nam ucieka, a sądząc po komentarzach my się z tego cieszymy.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • bodzio(2016-05-05 08:22) Odpowiedz 93178

    Najwyższy czas trochę ukrócić " pedalistom" przywileje. Poza tym ,jako uczestnicy ruchu powinni posiadać ubezpieczenie OC , a nie jak teraz w przypadku kolizji uciekają z miejsca wypadku.

    Pokaż odpowiedzi (8)
  • Ukrócićwarcholstwopieszych(2016-05-05 10:31) Odpowiedz 8320

    A ja optuję za wprowadzeniem karty pieszego. W końcu pieszy też powinien wiedzieć jak poruszać się nie tylko po chodnikach. Szczególnie po trasach rowerowych. Np. mamuśki z wózkami wędrują sobie często beztrosko po ścieżkach rowerowych, jedna obok drugiej, klachają ile się da, a jak się im zwróci uwagę, aby przeszły na chodnik, to wielką pretensję mają, że im się uwagę zwraca. Albo spacerek z pieskami. Pies z jednej strony ścieżki, a właściciel psa z drugiej. Całą trasę blokują zresztą na chodnikach dla pieszych też to można zaobserwować. Tak, optuję za wprowadzeniem karty pieszego, aby nauczył się chodzić po chodnikach i nie tylko po nich.

  • Marek K.(2016-05-05 08:33) Odpowiedz 7521

    Pan Pasieczny miewa różne pomysły. Czasem mam wrażenie, że tylko po to, żeby go zauważono. Nie jestem rowerzystą, chociaż kilkadziesiąt lat temu zrobiłem kartę rowerową. Jestem kierowcą. O ile wiem, to nie chodzi o wyprzedzanie w naszym kierowców rozumieniu. Bo chodzi o przejazd z prawej strony kiedy auta stoją bądź poruszają się z niewielką prędkością w korku. Zagrożeniem jest rowerzysta, a też motocyklista jadący slalomem, kiedy zajeżdża z drugiej strony bagażnika i nie jestem w stanie go zobaczyć wcześniej jak pół sekundy zanim mnie minie. A karty popieram: każdy jeżeli jest uczestnikiem ruchu drogowego powinien znać przepisy. Natomiast nie mam nic przeciwko jeździe po chodniku. Z zastrzeżeniem: pieszy ma pierwszeństwo, i będzie ustalona jakaś prędkość dopuszczalna.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • kapsel(2016-05-05 08:31) Odpowiedz 6861

    I słusznie. Skoro rowery są pojazdami równouprawnionymi w ruchu to dlaczego rowerzyści nie mają praktycznie żadnych obowiązków. Kierowcy mają mieć ubezpieczenie, przegląd, kartę wozu, prawo jazdy, włączone światła etc. , a rowerzyści nawet karty rowerowej nie mają. W efekcie po ulicach jeżdżą nawet dzieciaki, a wielu rowerzystów nie ma pojęcia o zasadach ruchu drogowego. Problem rozwiąże najlepiej budowa ścieżek rowerowych. Wtedy i kierowcy będą zadowoleni i rowerzyści.

    Pokaż odpowiedzi (7)
  • kontra(2016-05-05 10:07) Odpowiedz 6823

    Najgorzej to gdy za prawo zabierają się durnie . Zlikwidowano gminne fotoradary to na rowerzystach trzeba zarabiać . Sprawa zakazu wyprzedzania z prawej strony to kolejny idiotyzm . Rowerzysta zawsze jedzie prawa stroną jak najbliżej krawężnika więc jak się ma do tego ten zakaz gdy rowerzysta ma wolna prawą stroną ? Czy musi wyjechać na środek jezdni i narazić się na niebezpieczeństwo aby wyprzedzić z lewej strony - to kompletny idiotyzm .

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • bb(2016-05-05 10:09) Odpowiedz 4740

    kierowcy też muszą sobie sami zapłacić za prawo jazdy, a rowerzyści kompletnie nie znają zasad ruchu drogowego, ale pchają się na ulicę stwarzając zagrożenie. Nawet jak są ścieżki rowerowe to i tak jeżdżą po ulicy i przez pasy przejeżdżają nawet nie spoglądając dookoła. Nie mają żadnych świateł, nie mają kamizelek, są kompletnie niewidoczni na drodze. Wyprzedzają z prawej, z lewej, jeżdżą pod prąd. Dramat...

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • auto-rower(2016-05-05 09:28) Odpowiedz 4537

    To że w statystykach policyjnych mało jest wypadków chodnikowych to nie dlatego, że ich nie ma ale dlatego, że nie są zgłaszane. Specjalista powinien to wiedzieć. Rowerzysta po prostu ucieka albo odmawia podana personaliów, a możliwości identyfikacji nie ma ! OC obowiązkowe na pewno by zmniejszyło ilość takich przypadków, świadomość że odszkodowanie nie z mojej kieszeni na pewno ograniczy ucieczki. Uważam, że rowerzyści są uprzywilejowaną grupą użytkowników dróg nie ponosząc żadnych kosztów ich budowy i eksploatacji. Za to płacą kierowcy samochodów.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • obserwator(2016-05-05 09:14) Odpowiedz 4329

    To wszystko jest i tak bez sensu - rowerzyści i tak nie znają przepisów, i tak jeżdżą jak chcą. A jazda po przejściach dla pieszych to po prostu norma.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • anioł(2016-05-05 08:52) Odpowiedz 4143

    Jesli PIS tak dba o nas to moze pokryje koszty wprowadzenia karty rowerowej dla wszystkich !!! A nie jak zawsze tylko doi społeczestwo wprowadzając coraz to durniejsze pomysły !!!!

  • Wojciech Jędrzejek(2016-05-05 12:10) Odpowiedz 369

    Dość tej dziennikarskiej indolencji. Kiedy redaktorzy wspomnicie o coraz bardziej licznych cudzoziemcach jeżdżących u nas na rowerach. Jak oni jeżdżą, jakie mają uprawnienia, czy im też wciśniecie na siłę karty rowerowe ? Dotyczy to i dorosłych i małoletnich, nierzadko naszych rodaków mających obce paszporty przyjeżdżających do rodziny na wakacje. Mój 14-letni wówczas, bo w 2005 roku zaiwaniał rowerem po drodze asfaltowej w okolicach Kościerzyny (do sklepu) i co na to p. "ekspert" Pasieczny ? W tej sprawie wymieniłem uwagi z naszymi organizacjami rowerowymi i ich działacze nie do końca wiedzą jaki powinien być status prawny cudzoziemskich małoletnich. Ratyfikowana przez nasz kraj (jeszcze przez Polskę Ludową !) Konwencja Wiedeńska nie dopuszcza w ogóle pojęcia karta rowerowa i wg tego mają oni prawo jeździć po naszych drogach bez kart, gdzie nie zwalnia to ich ze znajomości przepisów. . Zatem polskich małoletnich, w ich własnym kraju stawia się w gorszej sytuacji prawnej. Niedługo dorosłych bez prawa jazdy postawi się też. Cudzoziemcy - ogólnie. Jakieś restrykcje w stosunku do nich w kwestii poruszania się na rowerach skompromituje nasz kraj w oczach mieszkańców normalnych krajów. Co na to przedstawiciele polskiego biznesu turystycznego. A ich przybywa - niedawno w Sopocie, na Nadmorskiej Drodze Rowerowej minąłem się z czterema grupami zagranicznych turystów. Było ich ogółem ok. 80 osób. Tu pytanko do p. Pasiecznego, Kowalewskiego, Dziewulskiego i polskich pieniaczy samochodowych i innych podobnych - zabronicie im jazdy na rowerach, zwiedzania w ten sposób naszego kraju przez wyimaginowane obowiązki w postaci karty rowerowej, OC itp. ? Zwiedzanie to tylko przez chodzenie lub jazdę samochodem ? Te kwestie reguluje wspomniana przez mnie wyżej Konwencja Wiedeńska, w której nie istnieje pojęcie "karty rowerowej". Wzrastająca liczba wypadków z udziałem rowerzystów - tu polscy dziennikarze robicie sobie jaja przez unikanie (samo cenzura ?) podania do publicznej wiadomości, że dzieje się tak dlatego, że w ciągu ostatnich 10 lat ruch rowerowy w Polsce wzrósł kilkukrotnie ? Edukacja szkolna - kiedy w PL zostanie wprowadzone wzorem normalnych krajów wychowanie komunikacyjne, gdzie zaczyna się naukę od najmłodszych lat w części praktycznej od bycia kolejno pieszym, rowerzystą itd. (do szkolnictwa zawodowego przygotowującego co najmniej 18-latków na kursy kierowców zawodowych, których potrzebuje gospodarka). Tu powinna jak we wspomnianych normalnych krajach wystarczyć OCENA SZKOLNA z tego przedmiotu a nie jakiś papier zwany "kartą rowerową" (która właściwie dublowałaby tę ocenę) do jazdy na rowerze. OC - w normalnych krajach jest jedna ogólna polisa na życie, z częścią komunikacyjną, gdzie klient zabezpieczony jest jako pieszy i rowerzysta. Dosyć rozdrabniania produktów ubezpieczeniowych na czynniki pierwsze, bo ludzi na ich szeroki wachlarz po prostu nie stać. Ostatnio aby kupić np. ubezpieczenie domu to już niedługo trzeba oddzielnie będzie kupić ubezpieczenie na pożar, oddzielnie na powódź, oddzielnie na huragan itp. Ja oczekuję od dziennikarzy w kwestii rowerowej wprowadzania sprawdzonych wzorów z normalnych krajów. Polacy to nie kosmici aby w tej kwestii musieli wprowadzać swoje kompletnie oddzielne rozwiązania. Bo te nie sprawdzają się. Na koniec - brak tej całej "karty rowerowej" nie zwalnia z obowiązku znajomości odpowiednich przepisów ruchu drogowego co widać w postaci wlepiania rowerzystom mandatów za wykroczenia. I ostatnia kwestia - polscy kierowcy jako ogół niech nie wytykają rowerzystom, pieszym grzeszków, gdy sami są "pełni cnót" - kto jeździ przepisowo, przede wszystkim z prędkością, ilu mimo posiadania prawa jazdy popada w rutynę i lekceważy np. włączanie kierunkowskazów, nie mówiąc o powodowaniu ciężkich, tragicznych wypadków samochodowych. Wiem coś o tym bo sam jestem kierowcą i tu im nie wytykam, bo nie zamierzam być hipokrytą. Skoro wspomniałem o wypadkach samochodowych - nie każdy dorosły nadaje się na kierowcę i będzie miał zawsze słabe predyspozycje do tego. Słyszałem o takich ludziach z kręgów rodziny i znajomych, którzy w końcu w efekcie kolejnego przez nich spowodowanego wypadku stracili życie. Są wśród nich uparci ludzie, co absolutnie muszą mieć samochód i prowadzić go. Ja uważam, że nie, niech lepiej albo jeżdżą komunikacją zbiorową albo na rowerze. Tu znam kilka takich osób, co nie wykorzystują zdobytego prawa jazdy, bo po prostu źle się czują za kierownicą i wolą jeździć właśnie na rowerze.

  • ukrócićwarcholstwopieszych(2016-05-05 10:33) Odpowiedz 3519

    A ja optuję za wprowadzeniem karty pieszego. W końcu pieszy też powinien wiedzieć jak poruszać się nie tylko po chodnikach. Szczególnie po trasach rowerowych. Np. mamuśki z wózkami wędrują sobie często beztrosko po ścieżkach rowerowych, jedna obok drugiej, klachają ile się da, a jak się im zwróci uwagę, aby przeszły na chodnik, to wielką pretensję mają, że im się uwagę zwraca. Albo spacerek z pieskami. Pies z jednej strony ścieżki, a właściciel psa z drugiej. Całą trasę blokują zresztą na chodnikach dla pieszych też to można zaobserwować. Tak, optuję za wprowadzeniem karty pieszego, aby nauczył się chodzić po chodnikach i nie tylko po nich.

  • Gosc(2016-05-05 11:02) Odpowiedz 3412

    Czy nasi rodacy jak uslysza - zabrac przywileje! - to jedyne na co nas stac to podniesc wrzawe - tak zabrac! Nalezy sie zabrac tym paniskom na rowerach! Glupota i zapal do szczekania jest nieprawdopodobna. W niemczech rowerzysci maja ogromne przywileje, i to kierujacy pojazdem musi uwazac, rowerzysta ma pierszenstwo w wielu przypadkach, przez co i kierujacy jezdza ostrozniej. W polsce stac nas na prawo ktore daje burakom najlepsza pozycje.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Jojne Skowronek(2016-05-05 10:05) Odpowiedz 3113

    Wiosną zawsze pojawiają się tego typu wypociny.

  • święta krowa(2016-05-05 09:22) Odpowiedz 2639

    Nareszcie

  • Wolf(2016-05-05 10:46) Odpowiedz 2440

    Na rowerzystów potrzebny jest bat,a nie zmiana przepisów,wystarczy ich wykroczenia karać tak samo jak kierowców.Problem w tym że policja jest niewidoczna więc samowola rowerzystów jest bezpieczna,jeżdżenie po przejściu dla pieszych to powszechność,przeganianie pieszych z chodnika,pokazywanie kierunku jazdy to temat nieznany.Można by wyliczać bez końca lecz to nic nie da ,jeżeli ci co mają pilnować porządku będą pilnować sami siebie.

  • JAN(2016-05-05 11:42) Odpowiedz 2212

    Witam.Najbardziej wk....ia mnie jeśli ,,rowerzysta,, przejezdza przez pasy dla pieszych tam gdzie nie ma ściezki rowerowej.MASAKRA..Jedzie sobie taka ,,madam ,, -koszyk z przodu i z tyłu na uszach słuchawki i atakuje pieszych -następnie zyzgzag w lewo a patem upadek i OGROMNE PRETĘSJ DO PIESZEOGO który zaszedł jej droge.Zatrzymana do przyjazdu policji i mandat 100 zł. tyle na ten temat

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Boguś(2016-05-05 10:20) Odpowiedz 2129

    No, wreszcie. Przywilej wyprzedzania z prawej strony to taka piękna brama do samobójstwa. Rowerzysta jest jak kierowca, nie ma ŻADNEJ różnicy i na ulicy powinny go obowiązywać takie same przepisy! To, o czym mówi ten człowiek z Gdyni - TAK JEST, oczywiście. Ale to nie wszystko. Na końcu edukacji i infrastruktury stoją przepisy i w razie "W" to one decydują o tym, kto np. do końca życia ma płacić odszkodowanie za trwałe kalectwo. Przepisy w tym względzie muszą być zaostrzone. Dziękuję. Mówił do Was czynny rowerzysta, uczestnik ruchu drogowego.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Jest rada(2016-05-05 12:03) Odpowiedz 1512

    Narzekacie tak na rowery. A czy dla przykładu ktoś 60+ dowożący zakupy do domu rowerem, bo na auto go nie stać - np. emeryci - ma szanse na zdanie karty rowerowej? A ktoś (np. dzieci) jeżdżący rekreacyjnie na spacery też ma robić kartę? W jaki sposób? Ma na teście jechać rowerkiem z dodatkowymi kołami? Co innego znajomość przepisów, czy oświetlenie roweru (widać czasem jeszcze ludzi, bez najtańszego nawet oświetlenia, albo z wiszącym na sznurku - dosłownie - odblaskiem z tyłu) czy zwyczajny brak myślenia, a co innego karta. Jak kogoś rozjadą, bo nie kupił kasku to co mu po karcie rowerowej? Gdyby było więcej ścieżek to ci wszyscy rowerzyści nie jeździli by ulicami.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Obywatel(2016-05-05 11:06) Odpowiedz 912

    no to kierowcy sobie postoją na skrzyżowaniach hhhhhh :)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama