Ostatni ciepły weekend sprawił, że na drogi wyjechało znacznie więcej rowerzystów. Ja jeżdżę na rowerze przez cały rok, więc odczułem to bardzo dotkliwie – opowiada pan Jakub. – Na ścieżkach rowerowych, na drogach, na chodnikach zapanowała wolna amerykanka. Cykliści jeżdżą, jak chcą, w ogóle nie przestrzegają przepisów, a potem awanturują się, gdy kierowca im zwróci uwagę. Z kolei kierowcy parkują na rowerowych ścieżkach, blokują przejazdy, nie patrzą, czy ktoś jedzie. Pieszym wydaje się, że ścieżka rowerowa to chodnik: spacerują po niej matki z wózkami, starsi państwo z psami... – skarży się czytelnik
Wszystkich uczestników ruchu drogowego – kierowców, pieszych i rowerzystów – obowiązują przepisy kodeksu drogowego. Cóż z tego, skoro są nagminnie lekceważone. Przypominamy zatem 10 najważniejszych zasad regulujących sprawy, które stają się źródłem konfliktów między tymi trzema grupami na drodze.
Pod prąd
W wielu miastach dopuszczono możliwość, by cyklista poruszał się po ulicach jednokierunkowych w obu kierunkach. Nie jest to jednak powszechnie obowiązująca zasada. Pod prąd można wjechać tylko w taką ulicę, przy której zakaz wjazdu opatrzono tabliczką „nie dotyczy rowerów”.
Reklama
Po ścieżce i po jezdni
Rowerzysta powinien poruszać się po ścieżce rowerowej, a gdy jej nie ma – po poboczu drogi. Na jezdnię wyjeżdża tylko wtedy, gdy nie ma ani ścieżki, ani pobocza, albo jest ono w takim stanie, że nie nadaje się do jazdy. Wtedy jednak porusza się cały czas blisko prawej krawędzi pasa ruchu. Jedynie szykując się do skrętu w lewo, powinien zjechać do osi jezdni. Tu i ówdzie zaczęto już używać nowego znaku poziomego P-27 („kierunek i tor ruchu roweru”), który ma zastosowanie tam, gdzie brak jest miejsca na wyznaczenie pasa ruchu dla rowerów na jezdni lub jego wyznaczenie byłoby niebezpieczne. Znak ten podpowiada rowerzyście, którędy dokładnie powinien jechać. Rzecz jasna kierowcom nie wolno blokować ścieżek rowerowych. Ani tym bardziej parkować na nich.

Reklama
Po zebrze na piechotę
Nie wolno – choć naprawdę niewiele osób przestrzega tego przepisu – przejeżdżać rowerem przez ulicę przy użyciu przejść dla pieszych. Grozi za to mandat. Jeśli chcemy z takiego przejścia skorzystać, należy zsiąść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę.
Po chodniku wyjątkowo
W zasadzie nie wolno jeździć na rowerze po chodniku; mogą to robić jedynie osoby, którym towarzyszy dziecko młodsze niż 10 lat, albo gdy na drodze, wzdłuż której się poruszamy, dopuszczono prędkość większą niż 50 km na godzinę, a chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości. Z chodnika można także skorzystać (z uwzględnieniem powyższych zastrzeżeń), jeśli jest zła pogoda i ograniczona widoczność.
Piesi schodzą ze ścieżki
Pieszym nie wolno spacerować po ścieżce rowerowej. To jedna z najważniejszych przyczyn wypadków, w jakich biorą udział rowerzyści. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko wtedy, gdy nie ma przy niej chodnika ani pobocza albo nie ma możliwości korzystania z nich. Ale nawet wtedy pieszy (z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej) jest zobowiązany ustąpić miejsca rowerowi. Natomiast jeśli znajduje się na przejściu przez ścieżkę rowerową, ma pierwszeństwo przed cyklistą. Rowerzyście, który jadąc ścieżką dla rowerów, nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu, grozi mandat. Taki sam mandat grozi pieszemu, który wtargnie na drogę dla rowerów nawet na przejściu, ale bezpośrednio przed jadącego po ścieżce rowerzystę.
Razem lub osobno
Warto zwracać szczególną uwagę na znaki łączone „droga dla rowerów” i „droga dla pieszych”. Jeśli dwa symbole oddzielone są kreską poziomą, oznacza to, że jedni i drudzy poruszają się tym samym ciągiem, a wtedy kodeks drogowy nakazuje ustąpienie pierwszeństwa pieszemu. Natomiast jeśli symbole oddzielone są kreską pionową, oznacza to, że droga dla rowerów znajduje się obok drogi dla pieszych.
Obok siebie lub gęsiego
Podczas grupowej wycieczki trzymamy się raczej jeden za drugim, bo tak jest bezpieczniej. Ale warto wiedzieć, że od niedawna przepisy zezwalają na jazdę dwóch osób obok siebie, jeśli nie utrudnia to ruchu innym pojazdom. Cały czas musimy mieć przynajmniej jedną rękę na kierownicy, a nogi na pedałach. Jazda bez trzymanki grozi mandatem, podobnie jak korzystanie podczas jazdy z telefonu komórkowego bez zestawu głośnomówiącego.
Z lampką i dzwonkiem
Kodeks drogowy określa minimalne wyposażenie roweru. Każdy pojazd z przodu musi mieć światło białe lub żółte (nie wystarczy białe światełko odblaskowe), a z tyłu czerwone (plus dodatkowo czerwone światełko odblaskowe). Rower powinien mieć także sprawny hamulec przynajmniej na tylnym kole. Musi również być wyposażony w dzwonek.
Bez kasku
Nie ma powszechnego obowiązku jazdy w kasku – muszą go mieć jedynie dzieci do lat 7 wożone w specjalnych fotelikach. Ze względów bezpieczeństwa rozsądniej jest jednak chronić głowę.
Na trzeźwo
Jazda na rowerze pod wpływem alkoholu lub środków odurzających podlega takim samym restrykcjom jak prowadzenie samochodu. Jeśli nietrzeźwy rowerzysta spowoduje wypadek, czeka go grzywna, a nawet kara pozbawienia wolności. Za jazdę po alkoholu na rowerze nie zabiera się jednak prawa jazdy.
Podstawa prawna
Art. 11, art. 16, art. 24, art. 26–27, art. 32–33, art. 37, art. 45, art. 47, art. 49, art. 51, art. 60–63, art. 87, art. 96–98 i in. ustawy z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r. poz. 1137).