Zarzuty dyscyplinarne: Sędzia ma prawo wyrazić wątpliwości

autor: Małgorzata Kryszkiewicz30.06.2015, 07:27; Aktualizacja: 30.06.2015, 09:09

To, że sędzia sporządził notatkę służbową, w której wskazał, dlaczego nie powinien prowadzić rozprawy za chorą koleżankę, nie stanowi dowodu przewinienia służbowego – uznał Sąd Najwyższy.

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • EWA(2015-08-01 19:36) Zgłoś naruszenie 00

    pewnie jeden jedyny Sedzia w Polsce, ktoremu nic zarzucic nie mozna?

    Odpowiedz
  • gili gili(2015-07-01 15:24) Zgłoś naruszenie 00

    "Sprawa dotyczyła Henryka Walczewskiego" fascynujące jak szybko padło nazwisko sędziego. Szkoda, że tak samo chętnie media nie podają pełnych danych SKAZANYCH na podstawie wyroków sądowych, np. morderców.

    Odpowiedz
  • dsf(2015-06-30 13:23) Zgłoś naruszenie 00

    "Sąd odwoławczy uchylił wyrok, uznając, że należy przeprowadzić opinię biegłego na okoliczność, czy strona miała podstawy do utraty zaufania wobec drugiej strony. Sędzia Walczewski, znając poglądy doktryny oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego, uznał, że zaufanie i jego utrata nie nadają się do badania przez biegłego. Nie zlecił więc – jak chciał tego sąd odwoławczy – opinii, a jedynie uzyskał zgodne oświadczenie stron. Uznał, że dalsze prowadzenie postępowania dowodowego jest zbędne i wydał rozstrzygnięcie"

    To są słodkie skutki bezsensownego uchylania orzeczeń do ponownego rozpoznania. Co stało na przeszkodzie, aby sąd II instancji sam przeprowadził dowód, skoro uważa, że jest on tak istotny ? W końcu okazało się, że nawet strony nie są w sporze co do tej okoliczności. Strata czasu, pieniędzy i nerwów stron. Jak się siada za stołem to trzeba podejmować decyzje. Trudno, nawet wtedy gdy stronie może przysługiwać skarga kasacyjna :)

    Odpowiedz
  • sasanka(2015-06-30 12:44) Zgłoś naruszenie 00

    A gdy rażącej i oczywistej obrazy przepisów prawa dopuścili się w sierpniu 2014 r. w wydanym przez siebie orzeczeniu sędziowie funkcyjni Sądu Okręgowego we Wrocławiu (przewodnicząca wydziału i dwoje sędziów wizytatorów) i na tej podstawie oddalili zażalenie strony, to cicho-sza.
    Z całą pewnością nie może być bardziej rażąca i oczywista obraza przepisu prawa niż zastosowanie przez sędziów przepisu, co do którego już kilka lat wcześniej wypowiedział się Trybunał Konstytucyjne, że jest on niezgodny z Konstytucją. Tu nie ma już miejsca na własną interpretację sędziów.

    Sąd Apelacyjny we Wrocławiu potwierdził fakt zastosowania przez tych sędziów przepisu niezgodnego z Konstytucją, ale uznał, że ... nie zrobili tego celowo, tj. nie w tym celu żeby oddalić zażalenie które rozpoznawali. Zaznaczam, że o tym, iż przepis ten jest niezgodny z Konstytucją strona pisała w zażaleniu, które ci sędziowie rozpoznawali, podając nawet datę i sygnaturę wyroku TK. Oznacza to, że albo zastosowali przepis niezgodny z Konstytucją w sposób zuchwały i celowy, albo nie przeczytali zażalenia, które rozpoznawali i bez przeczytania je oddalili.

    Odpowiedz
  • makkur(2015-06-30 11:27) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo panie Sędzio te sprawy wskazują jakiego sortu są sędziowie funkcyjni

    Odpowiedz
  • popierający(2015-06-30 08:59) Zgłoś naruszenie 00

    Sędziemu Henrykowi Walczewskiemu należy się szacunek, natomiast przełożonemu zasadne byłoby wszczęcie postępowania dyscyplinarnego

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama