statystyki

Nielegalny pobór prądu: To dostawca musi udowodnić, że licznik działał jak należy

autor: Ewa Maria Radlińska29.11.2012, 10:47; Aktualizacja: 29.11.2012, 11:23
Prąd

Prądźródło: ShutterStock

W sporze o nielegalny pobór energii elektrycznej jej dostawca powinien udowodnić, że licznik w momencie zamontowania go u odbiorcy usługi był sprawny i nieuszkodzony.

reklama


reklama


Teza

Podstawą skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Skarga taka powinna wykazać naruszenie przepisów normujących postępowanie dowodowe, a także innych przepisów postępowania, które miały wpływ na wynik postępowania dowodowego i ustalenie faktów powodujących niezgodność wyroku z prawem.

Stan faktyczny

Jacek M. zawarł umowę sprzedaży energii elektrycznej z Energia Operator SA. Zgodnie z nią strony ponosiły odpowiedzialność za jej naruszenie bądź nienależyte wykonanie. Na jej podstawie spółka dostarczała energii, odbiorca zaś zobowiązany był w dacie instalacji licznika do zabezpieczenia przed uszkodzeniem plomb zabezpieczeń głównych i w układzie pomiarowo-rozliczeniowym.

Jacek M. zgłosił ok. 20-proc. wzrost zużycia prądu, mimo że nie przybyło w jego domu urządzeń zasilanych elektrycznie. Miesięczne rachunki wynosiły od 50 zł do 100 zł. Pracownicy firmy przeprowadzili kontrolę licznika i stwierdzili nieprawidłowości w pomiarach. W protokole zapisano, że licznik jest prawidłowo oplombowany, bez śladów manipulacji. Kontrolujący pracownicy zamontowali nowy licznik.

Poprzedni został przebadany w laboratorium, gdzie stwierdzono uchybienia, które były efektem zmiany parametrów magnetycznych. Laboratorium wskazało, że osłabienie magnesów zostało spowodowane oddziaływaniem na układ pomiarowy licznika silnym magnesem, np. neodymowym przykładanym do obudowy licznika.

Po zdemontowaniu spornego licznika zużycie energii elektrycznej w domu pozwanego zmalało o ok. 20 proc. i miesięczne rachunki wynosiły znowu ok. 50 zł miesięcznie. W efekcie firma wystawiła dwa rachunki: na kwotę ponad 4 tys. zł za nielegalny pobór energii elektrycznej i na kwotę 232 zł za montaż licznika, wzywając Jacka M. do zapłaty.

Firma wniosła pozew o zapłatę przeciwko Jackowi M. Sąd Rejonowy w Kaliszu oddalił powództwo. Uznał, że spółka nie wykazała, że doszło do nielegalnego poboru prądu przez pozwanego.

Spółka wniosła więc apelację. Sąd Okręgowy w Kaliszu zmienił wyrok przez uwzględnienie powództwa. Wskazał na art. 57 ust. 1 ustawy Prawo energetyczne (Dz.U. z 2006 r. nr 89, poz. 625 z późn. zm.) w zw. z art. 20 ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne (Dz.U. nr 21, poz. 104).

Zgodnie z nimi w razie nielegalnego pobierania energii przedsiębiorstwo energetyczne może albo pobierać od odbiorcy opłatę w wysokości określonej w taryfie, chyba że nielegalne pobieranie energii wynikało z wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą odbiorca nie ponosi odpowiedzialności, albo też może dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych.

Firma skorzystała z pierwszej możliwości, a tym samym nie musiała wykazywać dokładnej ilości nielegalnie pobranej przez pozwanego energii elektrycznej. Musiała natomiast wykazać, że faktycznie doszło do nielegalnego poboru energii.

Sąd uznał, że pozwany dopuścił się nielegalnego poboru prądu w rozumieniu art. 3 pkt 18 prawa energetycznego. Za takie ustawa uważa pobieranie energii bez zawarcia umowy, z całkowitym lub częściowym pominięciem układu pomiarowo-rozliczeniowego lub przez ingerencję w ten układ mającą wpływ na zafałszowanie wyników pomiarów.

Sąd powołał się na opinię biegłego, który w postępowaniu dowodowym stwierdził, że doszło do ingerencji w układ poprzez przykładanie do metalowej osłony licznika magnesu neodymowego, o czym świadczą także porysowania osłony.

Powódka wykazała więc, że pozwany pobierał nielegalnie energię. Pozwany nie wykazał zaś, że nie ponosi odpowiedzialności za nielegalny pobór energii. Prawomocny wyrok sądu okręgowego pozwany zaskarżył skargą o stwierdzenie niezgodności z prawem orzeczenia.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • zzz(2012-11-29 13:37) Odpowiedz 00

    Co to za spółka, Energia Operator SA?

    Pierwsze słysze.

  • M(2012-11-29 15:37) Odpowiedz 00

    Wystarczy zerwać plomby i zrobić zdjęcie aby udowodnić nielegalny pobór prądu. Tak postępowała pewna spółka energetyczna ze swoimi klientami. Dopiero sąd ukrócił jej działalność na szkodę klientów - tak chciwość odbiera uczciwość.

  • Irena Anna(2012-11-30 08:42) Odpowiedz 00

    zanim ktoś podpisze umowę o dostawę en.elektrycznej powinien najpierw dokładnie ją przeczytać. Nie wiem jak teraz wyglądają zapisy w takich umowach ale w ub,.latach było w nich sporo zapisów działających na szkodę klienta a niektóre zakłady były karane przez UOKiK.Uważam wyrok sądu Rejonowego w Kaliszu za sprawiedliwy ponieważ ZE nie udowodnił kradzieży energii. Konstytucja RP określa, że każdego uważa się za niewinnego dopóki jego wina nie zostanie orzeczona prawomocnym wyrokiem Sądu.Można zatem stwierdzić że prawo energetyczne zawiera zapisy działające na szkodę obywatela i naruszające Konstytucję RP.

  • Irena Anna(2012-11-30 19:59) Odpowiedz 00

    Warto również zwrócić uwagę na fakt, żeniektóre zakłady energetyczne instalują stare regenerowane liczniki zamiast nowych. Ktoś kto oszczędnie gospodaruje energią natychmiast zauważy nieuzasadniony wzrost zużycia.Z artykułu wynika że najpierw licznik był badany w laboratorium myślę że był badany przez ZE a dopiero póżniej przez biegłego. Gdyby klient używał magnesu to wskazania licznika powinny być niższe a nie wyższe.Moim zdaniem zainstalowano zły licznik. Dziwnym jest fakt że skoro przypuszczalnie był to nowy licznik to dlaczego nie złożono reklamacji u producenta ale natychmiast uznano że doszło do kradzieży energii.

  • mały(2013-01-29 17:35) Odpowiedz 00

    Prawo energetyczne jest stworzone dla firm mafijnych takich jakimi są Między innymi zakłady energetyczne. Krociowe zyski prezesów za nic nierobienie musi ktoś zapłacić.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama