Autorzy nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym mówią o potrzebie uzdrowienia sytuacji i przywróceniu zachwianej wcześniej równowagi. Ich przeciwnicy ripostują, że zmiany spowodują upolitycznienie sądownictwa i nie rozwiążą żadnych problemów, z jakimi boryka się obecnie trzecia władza. Różnice te były bardzo widoczne podczas zakończonej w piątek debaty nad prezydenckimi ustawami.

Mimo wielu godzin dyskusji, w której udział brali m.in. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, Dariusz Zawistowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa oraz Stanisław Zabłocki, prezes SN kierujący pracami Izby Karnej SN, senatorowie postanowili przyjąć bez żadnych korekt obie ustawy autorstwa prezydenta. Nie skłoniły ich do głębszej refleksji nawet obawy wyrażane przez Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości. Ten bowiem ostrzegał m.in., że nowa instytucja skargi nadzwyczajnej może mieć negatywny wpływ na działalność różnych organów.

W związku z tym do prezydenta z różnych stron płyną apele o niepodpisywanie przyjętych ustaw. Ostatnio taką prośbę skierowała do głowy państwa Fundacja Batorego. Jej zdaniem uchwalone zmiany „stanowią próbę zmiany konstytucyjnego ustroju państwa za pomocą zwykłego ustawodawstwa”. Co więcej, regulacje te, w opinii zespołu ekspertów, zwiększają ponad miarę uprawnienia organów władzy wykonawczej kosztem niezależności organów władzy sądowniczej.

„Niezależne sądownictwo gwarantuje prawidłową realizację konstytucyjnych praw i wolności jednostki. Sprawia, że obywatel znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej może dochodzić ochrony swoich praw przed sądem niezależnym i niezawisłym, wolnym od jakichkolwiek nacisków politycznych” – napisano w apelu.

Jeżeli prezydent zdecyduje się jednak podpisać ustawy, zmiany w SN rozpoczną się po trzech miesiącach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, a procedura wyboru nowej KRS rozpocznie się już dzień po opublikowaniu ustawy.

Czym różnią się przyjęte przez parlament projekty od tych przedstawionych przez głowę państwa

Sposób wyboru sędziów do KRS

● Propozycja prezydenta

Kandydatów na członków KRS pochodzących ze środowiska sędziowskiego wskazywać miały grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli oraz 25 czynnych zawodowo sędziów. Po takiej preselekcji Sejm miał dokonać wyboru większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Gdyby jednak nie udało się w ten sposób wyłonić wszystkich 15 członków pochodzących ze środowiska sędziowskiego, to wówczas głosowanie miałoby być imienne. Projekt przewidywał, że każdy poseł miałby tylko jeden głos i mógłby oddać go tylko na jednego kandydata. Za każdą kandydaturą głosowałoby się „za” lub „przeciw”. Członkami rady zostawaliby ci sędziowie, którzy uzyskaliby największą liczbę głosów. W przypadku równej liczby głosów „za” oddanych na kandydatów wybranym członkiem rady miał zostawać ten, który otrzymał mniej głosów „przeciw”.

● Parlament przyjął

Po poprawkach posłów PiS ustawa stanowi, że lista kandydatów zgłoszonych przez obywateli i sędziów zostanie przekazana wszystkim klubom parlamentarnym. Każdy z nich będzie mógł wskazać maksymalnie dziewięciu swoich kandydatów. Jeżeli łączna ich liczba będzie mniejsza niż 15, brakujących do tej liczby sędziów dobierze Prezydium Sejmu. Tak przygotowana lista trafi do „właściwej” komisji sejmowej, która wybierze spośród osób na niej figurujących 15 sędziów. Następnie Sejm będzie głosował listę przygotowaną przez komisję. W pierwszym etapie Sejm będzie musiał wybrać członków rady większością 3/5 głosów. Gdy to się nie uda, wystarczy bezwzględna większość.

Vacatio legis ustawy o KRS

● Propozycja prezydenta

Ustawa miała wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia. Ponadto projekt przewidywał, że przy pierwszym wyborze członków KRS według nowych zasad marszałek Sejmu będzie miał siedem dni na rozpoczęcie procedury zgłaszania kandydatów przez obywateli i sędziów.

● Parlament przyjął

Zdecydowano, że cała ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia. Wyjątkiem są przepisy mówiące o tym, w jaki sposób wybiera się sędziów KRS. Te mają zacząć obowiązywać już na drugi dzień po ogłoszeniu ustawy. Skrócono również z siedmiu do trzech dni okres, w jakim marszałek Sejmu ma ogłosić o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów do KRS.

Skarga nadzwyczajna

● Propozycja prezydenta

Projekt przewidywał, że skarga nadzwyczajna będzie przysługiwała od każdego prawomocnego orzeczenia.

● Parlament przyjął

Na skutek poselskich poprawek skargi nadzwyczajnej nie będzie można wnieść od wyroków zapadłych w sprawach wykroczeniowych lub skarbowo-wykroczeniowych. Ponadto za pomocą tego instrumentu nie będzie można wzruszyć orzeczeń ustalających nieistnienie lub unieważnienie małżeństwa oraz wyroków rozwodowych, jeśli choć jedna ze stron zawarła nowy związek małżeński. Skarga nadzwyczajna nie będzie dopuszczalna także od postanowienia o przysposobieniu.

Nadzwyczajny rzecznik dyscyplinarny

● Propozycja prezydenta

W projekcie ustawy o SN przewidziano, że prezydent będzie mógł powołać nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego z grona sędziów SN, sędziów sądów powszechnych lub wojskowych.

● Parlament przyjął

Jeżeli przewinienie dyscyplinarne popełnione przez sędziego będzie nosiło znamiona przestępstwa umyślnego ściganego z oskarżenia publicznego, prezydent będzie mógł wyznaczyć na nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego także prokuratora Prokuratury Krajowej wskazanego przez prokuratora krajowego. 

OPINIE

Dwa sposoby interpretowania konstytucji

Z szerszej perspektywy cały spór, jaki toczy się wokół prezydenckich ustaw, należy postrzegać jako spór o to, czy odpowiedzialność za funkcjonowanie sądownictwa ma spoczywać jedynie na przedstawicielach trzeciej władzy. Strona rządowa uważa, że istniejący stan wymaga zmiany, dlatego projekty zmierzają do wprowadzenia innych czynników, które będą tę odpowiedzialność korygowały. Przykładem może być zwiększenie uprawnień prezydenta względem Sądu Najwyższego. Jeżeli zaś chodzi o ustawę dotyczącą KRS, to należy zauważyć, że w konstytucji nie jest wskazane wprost, jaki organ wybiera sędziów do tego ciała. Tak więc z przepisu art. 187 ustawy zasadniczej da się wywnioskować, że mogą to robić sędziowie, ale nic nie stoi również na przeszkodzie, aby uznać, że taka kompetencja może zostać przyznana Sejmowi. Mamy więc do czynienia z dwoma sposobami interpretacji konstytucji. I obie spierające się strony dysponują znaczącymi argumentami. Należy jednak pamiętać, że obie ustawy są po prostu odpowiedzią na pewne nadużycia, jakich dopuszczała się władza sądownicza, których skala jest jednak również sporna.

Instrumentalne argumenty

Najbardziej boli środowisko sędziowskie to, iż dla uzasadnienia twierdzenia, że trzeba stworzyć zupełnie nowy Sąd Najwyższy – bo to naprawdę będzie inny Sąd Najwyższy niż ten, o którym mowa w art. 183 ust. 3 konstytucji i w ogóle w całym art. 183 konstytucji – podawane są i powielane argumenty w moim głębokim przekonaniu instrumentalne i nieodpowiadające rzeczywistemu stanowi rzeczy. Owszem, polskie społeczeństwo chce zmian w sądownictwie, ale chce przede wszystkim przyspieszenia postępowań, a temu może służyć jedynie usprawnienie procedur. Konia z rzędem temu, kto wskaże w ustawie o SN choć jeden przepis służący temu celowi. Skarga nadzwyczajna na pewno temu celowi nie może służyć. Tak, społeczeństwo akceptuje ideę oczyszczenia sądownictwa z ludzi skompromitowanych, ja też podpisuję się pod tą ideą. Ale SN naprawdę nie jest żadną stajnią Augiasza naszpikowaną komunistycznymi oprawcami. W latach 90. został on naprawdę gruntownie przebudowany kadrowo, a w jego składzie coraz częściej zasiadają ludzie, którzy okres komunizmu znają jedynie z książek.

Zachwiana równowaga między władzami

Na skutek przyjętych przez Senat zmian w prawie pozycja władzy sądowniczej wobec dwóch pozostałych władz ulegnie znacznemu osłabieniu. Zachwianiu ulegnie więc gwarantowana konstytucją równowaga między tymi władzami. Dojdzie również do wymiany kadrowej w SN, co z pewnością negatywnie odbije się na sprawności rozpatrywania spraw przez ten sąd. Nie sądzę bowiem, aby udało się utrzymać obecne terminy rozpatrywania skarg. Rodzi się także pytanie, czy po wejściu w życie spornych ustaw będziemy jeszcze spełniali standard niezawisłego, bezstronnego i niezależnego sądu, o którym mowa w art. 45 konstytucji. Obywatele mogą bowiem zacząć myśleć o sądach jako o zależnych od polityków. A to się przełoży na konkretne postępowania prowadzone przez konkretnych sędziów.