statystyki

Ustawa o jawności życia publicznego zagraża i prywatności obywateli i biznesowi

autor: Emilia Świętochowska27.11.2017, 07:07; Aktualizacja: 27.11.2017, 07:28
kontrola, urzędnik

Zarówno według wielu organizacji pozarządowych, jak i resortów nałożenie obowiązku publikowania oświadczeń majątkowych na nowe grupy zawodowe stanowi zbyt daleko idącą ingerencję w prawo do prywatnościźródło: ShutterStock

Dziś odbędzie się druga tura konsultacji społecznych w sprawie projektu ustawy o jawności życia publicznego firmowanej przez ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Nawet propozycje reform sądownictwa nie sprowokowały takiej aktywności obywateli i organizacji społecznych w procesie legislacyjnym, jak pierwsza próba kompleksowego uregulowania kwestii związanych z przejrzystością władzy oraz przeciwdziałaniem praktykom korupcyjnym.

Reklama


Swoje uwagi, stanowiska, opinie zaprezentowało w sumie kilkaset podmiotów: od stowarzyszeń i fundacji po organizacje pracodawców, zrzeszenia branżowe i pojedynczych aktywistów. Pod presją społeczną autorzy projektu ostatecznie wycofali się z paru kontrowersyjnych rozwiązań (jak np. odmowa udostępnienia informacji publicznej osobom, które składają wnioski w sposób „uporczywy”). Wiele z nich pozostało jednak w aktualnej wersji projektu. Przytoczenie wszystkich wątpliwości, które narosły w toku konsultacji, przekraczałoby możliwości każdej gazety. Dlatego przypominamy dziś tylko te wywołujące najbardziej burzliwe spory merytoryczne między przedstawicielami władzy a partnerami społecznymi

Dostęp do informacji publicznej

Ochrona danych osobowych oraz tajemnicy przedsiębiorstwa nie będzie dotyczyła wielu kategorii postępowań administracyjnych (np. refundacyjnych i koncesyjnych oraz toczących się na podstawie prawa budowlanego), co oznacza, że materiały ze wszystkich tego rodzaju spraw staną się dostępną dla każdego informacją publiczną.

Po pierwsze, jest to o tyle niebezpieczne, że indywidualne decyzje administracyjne bardzo często zawierają najbardziej wrażliwe prywatne informacje, np. o stanie zdrowia, sytuacji rodzinnej czy posiadanym majątku. W aktach postępowania administracyjnego nierzadko znajdują się również dane osobowe osób trzecich. Autorzy projektu nie wyjaśniają konkretnie, czemu służy tak inwazyjne wkroczenie w prywatność obywateli.

Po drugie, odtajnienie materiałów z wielu postępowań administracyjnych niesie ze sobą potencjalne negatywne skutki dla biznesu. W takich sprawach przedsiębiorcy bardzo często są zmuszeni do ujawnienia na potrzeby procesowe swoich tajemnic handlowych, know-how czy strategii biznesowej. Upublicznienie takich danych w ramach realizacji wniosku o dostęp do informacji publicznej może więc wyrządzić firmom dużą szkodę. Branża farmaceutyczna alarmuje, że jeśli kontrowersyjny przepis pozostanie w ustawie, to jawne staną się wszelkie materiały z postępowań refundacyjnych, które dziś są traktowane jako top secret: wnioski o refundację, dokumenty negocjacyjne, ustalenia dotyczące produkcji leków i upustów. Koncerny lekowe przekonują, że jeśli w jednym mniej zamożnym kraju zgadzają się na sprzedaż po niższej cenie, to nie chcą, aby inne państwa o tym się dowiedziały. Bo gdyby się tak stało, zażądałyby korzystniejszej oferty dla siebie. W efekcie polski rynek dla wielu firm farmaceutycznych może stracić na atrakcyjności.

W przypadku gdy udostępnienie informacji publicznej wiąże się z dodatkowymi kosztami, wnioskodawca uzyska ją dopiero po tym, jak wniesie narzuconą mu specjalną opłatę.

W świetle obecnych przepisów nie ma żadnych przeszkód, aby wnioskodawca uzyskał żądaną informację publiczną w ciągu 14 dni od ustalenia wysokości opłaty związanej z dodatkowymi kosztami jej udostępnienia. Gdyby zwlekał z uiszczeniem daniny, można ją wyegzekwować z pomocą sądu. Natomiast zgodnie z propozycją ministra, warunkiem przekazania materiałów (w ciągu 2 tygodni) będzie wniesienie wyznaczonej opłaty. W ocenie organizacji zajmujących się promowaniem jawności życia publicznego takie rozwiązanie ograniczy możliwość korzystania z konstytucyjnego prawa do informacji. Udostępnianie ich stałoby się właściwie płatną usługą.

Trzeba pamiętać, że decyzja o wyznaczeniu opłaty za nadprogramowe wydatki związane z przekazywaniem informacji publicznej może być zaskarżona do sądu administracyjnego. Gdyby sprawa skończyła się w NSA, to niewykluczone, że całe postępowanie ciągnęłoby się nawet trzy lata. W tym czasie wniosek o udostępnienie informacji publicznej czekałby w urzędniczej zamrażarce. Wnioskodawcy, którym zależy na szybkim uzyskaniu materiałów, mogą więc uznać, że nie ma sensu kwestionowanie wysokości opłaty, nawet jeśli się z nią nie zgadzają. A gdyby danina okazała się dla takich osób barierą finansową nie do przekroczenia, to niewykluczone, że w ogóle zrezygnowałyby ze składania wniosków.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Jurysta(2017-11-27 08:07) Zgłoś naruszenie 52

    "W świetle obecnych przepisów nie ma żadnych przeszkód, aby wnioskodawca uzyskał żądaną informację publiczną w ciągu 14 dni od ustalenia wysokości opłaty związanej z dodatkowymi kosztami jej udostępnienia. Gdyby zwlekał z uiszczeniem daniny, można ją wyegzekwować z pomocą sądu." Jestem ciekawy jak Pan redahtor wyegzekwuje o opłate od wnioskodawcy - Kaczora Donalda ktory via email wniesie wniosek o inf.przetworzona, nie podajac swoich danych adresowych lub podajac zmyslone. "Natomiast zgodnie z propozycją ministra, warunkiem przekazania materiałów (w ciągu 2 tygodni) będzie wniesienie wyznaczonej opłaty. W ocenie organizacji zajmujących się promowaniem jawności życia publicznego takie rozwiązanie ograniczy możliwość korzystania z konstytucyjnego prawa do informacji. Udostępnianie ich stałoby się właściwie płatną usługą." Tak jest w RFN i problemu z tym nie ma.

    Odpowiedz
  • plki(2017-11-27 13:45) Zgłoś naruszenie 12

    A lekarze, sedzxiowie, prokuratorzyy adwoakci, wszystkie rodzaje formascji mundurowych TAKZE MA DOTYCZYC !!!!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Zawiedziony(2017-11-28 12:27) Zgłoś naruszenie 00

    Ustawa o inwigilacji obywateli pracujących w instytucjach państwowych

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama