statystyki

Pomysły na reformę wymiaru sprawiedliwości, czyli protokół rozbieżności

autor: Piotr Mgłosiek08.08.2017, 17:00
prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo

Chyba nikt nie chce, by sądy stały się przystanią dla przedstawicieli wolnych zawodów prawniczych, których negatywnie zweryfikował rynekźródło: ShutterStock

Nie ma lepszego momentu na rozpoczęcie dyskusji o rzeczywistej reformie wymiaru sprawiedliwości. Przede wszystkim dlatego, że problem zainteresował znaczną część społeczeństwa, o czym świadczą lipcowe protesty.

Reklama


Na razie nie wiadomo, jakie gremia prezydent Andrzej Duda zaprosi do współpracy nad opracowaniem zrębów reformy, która, przypomnijmy, ma dotyczyć tylko pewnego wycinka złożonego obszaru sądowego wymiaru sprawiedliwości, czyli Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Zatem bez względu na prace w Kancelarii Prezydenta warto przystąpić do debaty na ten temat w szerszym zakresie, bo dotyczącym sądownictwa powszechnego.

Być może naiwnie przekonuję sam siebie, że decydenci wezmą pod uwagę głosy przedstawicieli wielu środowisk prawniczych. Tym niemniej cieszy niedawna wyrazista wypowiedź uznanego prawnika, adwokata Zbigniewa Krügera, opublikowana na łamach DGP („System motywujący dla sędziów, niższe opłaty sądowe. To byłaby prawdziwa reforma sądownictwa”, 2 sierpnia 2017 r.) dotycząca pożądanych kierunków zmian. Tekst ów pokazuje również, jak trudna praca czeka reformatorów (zakładając ich dobrą wolę). Bo sądowy wymiar sprawiedliwości to obszar newralgiczny, gdzie krzyżują się oczekiwania, by nie rzec interesy, różnych grup, również zawodowych. Propozycje zmian wychodzące z wielu ośrodków, niejako z definicji formułują problemy i sposoby ich rozwiązania z punktu widzenia pozycji, jaką owe ośrodki zajmują. Kilka miesięcy temu na łamach DGP pisałem o tym zagadnieniu jako o bańce własnych przekonań. Za oceanem w literaturze przedmiotu zjawisko to definiuje się jako „self inverted outlook”. Dlatego, by zacytować klasyka, oczywistą oczywistością jest, że w procesie reformowania sądownictwa błędem byłoby wsłuchiwanie się wyłącznie w głosy środowisk sędziowskich. Jak słusznie zauważyli swego czasu profesorowie Piotr Kardas i Maciej Gutowski w opinii opublikowanej 8 lutego 2017 r. w DGP „Sądownictwo nie jest dla sędziów ani dla polityków”. Dziękując zatem za głos mec. Krügera, pozwolę sobie na postawienie kilku antytez.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • ent(2017-08-08 21:53) Zgłoś naruszenie 212

    Uwolnienie rynku usług prawnych. To kiedyś obiecywał PIS. Potem się wypiął na magistrów prawa, czyli potężnej większości prawników, traktowanych jak prawnicy gorszej kategorii. Tylko czekać, jak ktoś zainteresuje się tym elektoratem opuszczonym przez PIS.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama