Pobieranie podwójnej opłaty za spóźnione badanie techniczne pojazdu nie ma uzasadnienia – twierdzą prawnicy.
Projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.) wprowadzający liczne zmiany w systemie badania stanu technicznego pojazdów wywołuje spore kontrowersje. Największe zastrzeżenia budzi nowy pomysł resortu na skłonienie kierowców do regularnego dokonywania przeglądów. Spóźnialscy, którzy przekroczą termin o więcej niż 30 dni, w myśl projektowanego art. 84 ust. 5 będą musieli udać się do stacji kontroli pojazdów Transportowego Dozoru Technicznego i zapłacić podwójną stawkę. Kłopot w tym, że zakres czynności wykonywanych przez diagnostów na stacji TDT niczym nie różni się od standardowego badania, które posiadacz auta miał zrobić w terminie.
Sam brak badań to jeszcze nie grzech