Polskie władze uzyskają większe uprawnienia do reagowania na przypadki uprowadzenia dziecka do innego kraju przez jednego z rodziców. Będą miały także szersze możliwości działania w sytuacji, gdy urzędnicy odbiorą dziecko polskiej parze mieszkającej za granicą.
Reklama
Takie zmiany przewiduje projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wczoraj zajmował się nim rząd.
– Ustawa ma na celu ochronę polskich dzieci, które rodzą się i przebywają za granicą, i są czasami przedmiotem bezdusznych rozstrzygnięć sądowych – mówił na wczorajszej konferencji szef resortu Zbigniew Ziobro.
Propozycja nowych przepisów ma przede wszystkim kompleksowo uregulować zasady i tryb postępowania polskiego organu centralnego, czyli instytucji odpowiedzialnej za ułatwianie wszczęcia sprawy sądowej, której celem jest powrót uprowadzonego dziecka do kraju czy pomoc w ustaleniu jego miejsca pobytu (może np. występować do zagranicznych organów centralnych z wnioskiem o powrót lub uregulowanie kontaktów z dzieckiem oraz z wnioskiem o wykonanie orzeczeń o pieczy). Projekt przesądza o tym, że jest nim minister sprawiedliwości (dotąd nie było to uregulowane ustawowo). Uzyska on prawo zwracania się do policji o pomoc w poszukiwaniach dziecka, jeśli otrzyma informację z zagranicy, że jego dobro może być zagrożone.
MS proponuje także, aby postępowania o oddanie dziecka na podstawie konwencji haskiej były prowadzone przez wyspecjalizowanych sędziów. Dlatego w pierwszej instancji mają one być powierzane sądom okręgowym, a w instancji odwoławczej ma je badać Sąd Apelacyjny w Warszawie. Co więcej, minister sprawiedliwości, rzecznik praw dziecka i RPO będą uprawnieni do wniesienia skargi kasacyjnej do SN.
Na rozstrzyganie spraw o porwania rodzicielskie sądy będą miały sześć tygodni. Natomiast rodzic, któremu na podstawie orzeczenia nakazano zapewnić powrót dziecka do kraju, będzie miał na to 14 dni od momentu uprawomocnienia się postanowienia w tej sprawie.