Organizator przetargu nie może zgodzić się na uzupełnienie dokumentów e-mailem lub faksem – uznała Krajowa Izba Odwoławcza (KIO).

W przetargu na budowę farmy wiatrowej zamawiający uznał, że jedna z firm nie złożyła wszystkich dokumentów na potwierdzenie spełniania warunków udziału. Dlatego też wezwał do ich uzupełnienia. Początkowo wyznaczony na 19 stycznia termin został przedłużony do 27 stycznia.

Tego dnia firma przesłała dokumenty faksem i e-mailem. Przesyłka kurierska dotarła trzy dni później.

Kanały łączności

Organizator przetargu wykluczył przedsiębiorcę uznając, że nie uzupełnił on na czas brakujących dokumentów. Ten odwołał się do KIO.Jego zdaniem zamawiający dopuścił posługiwanie się e-mailem i faksem. W specyfikacji wyraźnie bowiem napisano, że tymi kanałami łączności można przekazywać wszystkie oświadczenia, wyjaśnienia i zawiadomienia, jeśli ich treść dotrze do adresata.

KIO nie zgodziła się z tą argumentacją. Jej zdaniem przywołane przez firmę postanowienia specyfikacji regulowały sposób kontaktowania się stron, ale nie formę składania dokumentów. Ta została uregulowana w innym miejscu specyfikacji i wynika z niej wprost, że dokumenty muszą być składane w formie oryginału lub kopii poświadczonej za zgodność z oryginałem.

– Zamawiający, określając sposób porozumiewania się z wykonawcami, nie wyłączył tych zasad i takiego wyłączenia nie mógł zastosować w odniesieniu do formy uzupełnianych dokumentów – uzasadnił wyrok przewodniczący składu orzekającego Emil Kuriata.

Równe traktowanie

Zwrócił uwagę, że forma, w jakiej składane są dokumenty, wynika wprost z rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie rodzajów dokumentów, jakich może żądać zamawiający od wykonawcy (Dz.U. z 2009 r. nr 226, poz. 1817). W tej samej formie muszą też one być uzupełniane.

– Wynika to z zasady nakazującej zachowanie uczciwej konkurencji oraz równe traktowanie wykonawców, z której wywieść należy obowiązek, by wszyscy wykonawcy w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego byli traktowani w ten sam sposób – zauważył w uzasadnieniu przewodniczący.

– Zasada powyższa zostałaby naruszona, gdyby zamawiający dopuścił możliwość uzupełniania dokumentów w formie innej niż wymagają tego przepisy ww. rozporządzenia – dodał, zaznaczając, że w takiej sytuacji od części przedsiębiorców wymagano by formy papierowej, a część mogłaby poprzestać na wysłaniu faksu lub e-maila.

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 29 lutego 2012 r., sygn. akt 344/12.