« Powrót do artykułu

Skarga na przewlekłość postępowania: Kiedy można ją wnieść, co powinna zawierać

Długotrwałe procesy są od lat bolączką polskich sądów. Niekiedy jest to spowodowane skomplikowaniem danej sprawy. Co jednak kiedy postępowanie ciągnie się już kolejny rok, a stan faktyczny ani prawny nie budzi wątpliwości? Czy strona ma jakąś możliwość aby zdyscyplinować sąd? Tak, bowiem nieuzasadniona niczym przewlekłość postępowania może być skarżona w drodze specjalnej skargi. W przypadku jej uwzględnienia sąd może przyznać skarżącemu kwotę nawet 20 tys. zł.

prawo

żródło: ShutterStock

Długotrwałe procesy są od lat bolączką polskich sądów. Niekiedy jest to spowodowane skomplikowaniem danej sprawy. Co jednak kiedy postępowanie ciągnie się już kolejny rok, a stan faktyczny ani prawny nie budzi wątpliwości? Czy strona ma jakąś możliwość aby zdyscyplinować sąd? Tak, bowiem nieuzasadniona niczym przewlekłość postępowania może być skarżona w drodze specjalnej skargi. W przypadku jej uwzględnienia sąd może przyznać skarżącemu kwotę nawet 20 tys. zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • StAAbrA(2019-08-03 18:38) Zgłoś naruszenie 20

    Nie daj się nabrać .,. Okradanie okradanych , tak POkrótce ...

    Odpowiedz
  • Leo(2020-08-05 07:32) Zgłoś naruszenie 00

    Jakie dofinansowanie pracy sędziów? Lenie śmierdzące, ignorujące potrzeby prostych ludzi. Przykład? Alimenty płacone systematycznie w terminach wyznaczonych przez sąd od 2016, pomimo tego komornik wszczyna postępowanie, choć powinien obciążyć kosztami "wierzycielkę" obciąża mnie, żądając zapłaty tego, co już zapłaciłem mam dowody. Na dodatek prowadzi windykację upadłego postanowienia, które sam umorzył parę lat temu. Skarga do sądu ma być rozpatrzona w ciągu tygodnia, oczywiście nie jest, bo dla sądu termin tygodnia to termin "instrukcjonalny" - czyli my musimy terminów przestrzegać, dla sądu jest to jakaś instrukcja, którą mają za nic. Pozew przeciwegzekucyjny - sąt (błąd zamierzony) w okręgu komornika stwierdza, że biedny jest niewłaściwy i przekazuje do sądu rodzinnego w najbliższym mieście wojewódzkim. I co mu zrobisz? Pewno tamten też stwierdzi niewłaściwość i odeśle. Powództwo o orzeczenie, że wierzyciel rozpoczął egzekucję bezpodstawnie nawet nie zostało puszczone w obieg. A komornik ograbia mnie z 60% moich dochodów, wnioski o zabezpieczenie pozostają bez echa, bo sąty (błąd zamierzony) mają to gdzieś, bo co im zrobię... Co gorsza od pół roku matka przekazała mi opiekę nad dzieckiem, praktycznie nie utrzymuje z nim kontaktu, nie płaci ani grosza na jego utrzymanie, wnioski o zabezpieczenie z mojej strony trafiają w próżnię, za to wyrok z orzeczeniem alimentów na kogoś, kto dzieckiem się nie zajmuje owszem jest ważny. Ręce opadają. To co zagrabia mi komornik dzięki poparciu organu niesprawiedliwości lokalnej, w życiu już nie odzyskam, bo jak przekaże jej kasę, to nawet jak uzyskam (kiedyś) orzeczenie o tym, że ma mi je zwrócić, to jeszcze trzeba będzie mieć z czego to ściągnąć. A na to się nie zanosi. Bandytyzm prawny...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!