« Powrót do artykułu

Prawo daje wiele możliwości. Dowiedz się, kim możesz zostać po studiach

Adwokat, mediator, doradca podatkowy, dziennikarz, a nawet pisarz – to tylko kilka zawodów, które można wykonywać po studiach prawniczych.

  • Jak wynika z raportu firmy Antal, rozpoczynający karierę zawodową mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości 4,5 tys. zł netto
statystyki

Komentarze (2)

  • tobiaszwr(2018-06-14 14:41) Zgłoś naruszenie 131

    Prawo daje wiele możliwości??? pisarz, dziennikarz to można być po każdych studiach, a nawet bez. Adwokat, radca tak, ale najpierw musicie chodzić na 3 letnią płatną aplikację w czasie, której znowu wkuwacie na pamięć bezmyślnie przepisy, regulaminy, które i tak po aplikacji będą już nieaktualne... no i będziecie pracować za grosze u patrona tak do 1000 zł, o ile będzie pracować. Samo prawo, po 5 latach kucia czegoś co się za chwilę zmieni nic nie daje, macie to samo co ma mgr socjologii, administracji, ekonomii czyli nic! Praca w nie swoim fachu, albo urząd za minimalną, po aplikacji jest nie wiele lepiej, rynek ma prawników po sufit, zarabia na tym 10% już będących na rynku. Studia, które dają przyszłość, dobrze płatną pracę to studia medyczne (medycyna, stomatologia, weterynaria, farmacja) lub politechnika, kierunki inżynierskie. i w to powinien inwestować rząd, nawet nie więcej płacić na naukę tylko odpowiednio skierować środki finansowe.

    Odpowiedz
  • Coś wiem o tym(2018-06-15 18:35) Zgłoś naruszenie 50

    Ludzie, w co wy wierzycie? Jestem absolwentem prawa, mam ukończoną aplikację prokuratorską (zdałem na 4, w 2007 r.), wykonuję zawód prawniczy i ciągle nie czuję się bezpieczny finansowo. Sam dyplom magistra prawa nie daje NIC. Możecie próbować szczęścia na etacie urzędniczym (najczęściej jest to praca na zastępstwo, po pracowniku, który zaszedł w ciążę, albo ułamek etatu za ułamek pensji minimalnej). Będziecie tam pracować do czasu powrotu tego urzędnika, może nawet jako stażyści z Urzędu Pracy. Tak samo jest z miejscami pracy jako urzędnik w sądzie prokuraturze, etc. + uwaga: preferowani są krewni i znajomi aktualnie tam zatrudnionych, im mniejsze miasto, tym bardziej widoczne jest to zjawisko. Pozostają Wam resorty siłowe, Policja, CBA itd. Jeśli chcecie wykonywać jakikolwiek zawód prawniczy to temat jest następujący: musicie ukończyć aplikację i to jest praca w kieracie u patrona, często w formie stażu, albo za jakąś jałmużnę. Potem, jeśli zdacie egzamin zawodowy, lądujecie w masie podobnych Wam młodych, głodnych i żądnych sukcesu mecenasów, którzy znowu, nie mogąc przebić szklanego sufitu (klientów nie zdobywa się z ulicy, tylko w ramach spotkań towarzyskich, rodzinnych itd., a te relacje są utrzymywane w ramach hermetycznie zamkniętych środowisk, młode wilki tego nie rozumieją), próbują jakoś wyżyć z tzw. "urzędówek", względnie z poradnictwa obywatelskiego - to też jest praca za grosze, są mecenasi, którzy z tego nie są w stanie zapłacić składek ZUS. Referendarz, Prokurator, Sędzia - ok., tylko trzeba ukończyć Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury (3 lata aplikacji ogólnej + 2 sędziowskiej albo prokuratorskiej). Chętnym życzę powodzenia - jest ok. 280 - 300 miejsc ja cały kraj. Notariusz, Komornik? Nie rwijcie się tak do tych zawodów, u Komorników od stycznia 2019 r. wchodzą nowe regulacje, które skutecznie ten zawód wykończą, to samo w dalszej perspektywie czeka też notariuszy. Mediator to stosunkowo nowy zawód, nie wiem, czy się da z tego wyżyć. Dziennikarzem można zostać bez poświęcania 5 lat na zakuwanie ustaw i przewracanie całej swojej mentalności (taki ma cel I rok i prawoznastwo). W ogóle wydaje mi się, że całe to prawo to jest jeden wielki pic, podtrzymywany przy życiu przez pracowników akademickich, którzy w ten sposób mają uzasadnienie dla utrzymywania swoich wydziałów. I tyle w temacie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!