Pozasądowe rozwiązywanie sporów między przedsiębiorcami a konsumentami ma stać się łatwiejsze, szybsze i znacznie tańsze niż postępowania sądowe. A przy tym postępowania przed podmiotami ADR (czyli podmiotami zajmującymi się rozstrzyganiem sporów z wykorzystaniem alternatywnych metod rozwiązywania sporów) mają być jednakowe dla konsumentów we wszystkich krajach Wspólnoty.

Taki był zamysł Komisji Europejskiej, która jakiś czas temu postanowiła od nowa urządzić system pozasądowego rozwiązywania sporów i dlatego w 2013 r. doprowadziła do przyjęcia odpowiedniej dyrektywy i rozporządzenia w tej sprawie. W ramach tej koncepcji przewidziano m.in. stworzenie platformy ODR służącej do pozasądowego rozstrzygania sporów dotyczących umów zawieranych przez internet między konsumentami a przedsiębiorcami. A poszczególne państwa zostały zobowiązane do wprowadzenia mechanizmów tworzących podstawy działania platformy i całego systemu.

Platforma ODR ruszyła, choć z poślizgiem, w połowie lutego 2016 r. Ale w Polsce nikt nie mógł z jej korzystać (chyba że miał sprawę dotyczącą zakupu dokonanego np. we francuskim sklepie internetowym). A wszystko dlatego, że na czas nie przygotowano i nie wdrożono w Polsce odpowiednich rozwiązań prawnych i instytucjonalnych.