Szkoda, że znany kiedyś z bezkompromisowości i prawości sędzia Rafał Puchalski, po otrzymaniu delegacji do resortu sprawiedliwości, przestał grać w otwarte karty.
A było tak pięknie. Pierwszy w historii Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich, który swoją frekwencją i wyrazistością podjętych uchwał pokazał rzecz najistotniejszą, mianowicie solidarność środowiska. Sędziowie różnych sądów i instancji, ci, którzy wciąż orzekają, jak i będący już w stanie spoczynku, pokazali siłę jedności środowiska, sprzeciwiającego się łamaniu zasad demokratycznego państwa prawnego oraz blokowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Przyznacie Państwo, że to był duży zastrzyk pozytywnej energii w czasach wielkiej smuty.
Jaki ja byłem szczęśliwy, kiedy kilka lat temu podobna solidarność obudziła się w środowisku, gdy grupa sędziów powołała do życia słynne i owiane już dzisiaj legendą „Forum Sędziów Rzeczypospolitej Polskiej”. Swoisty inkubator inicjatyw aktywizujący sędziów liniowych i nie tylko.