Zakład ubezpieczeń nie może zwolnić się z odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia OC, jeżeli skutkiem wypadku jest śmierć dziecka, które mogło znacząco przyczynić się do spowodowania wypadku. W takim jednak przypadku odszkodowanie może być znacząco obniżone. Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego.
Reklama
Sprawa dotyczyła zadośćuczynienia, jakie wypłaciło towarzystwo ubezpieczeniowe G. małżeństwu W. Powodem był tragiczny wypadek – sześcioletni syn ubezpieczonych zmarł na skutek nieszczęśliwego wypadku. Wpadł bowiem pod koła cofającego samochodu. Za kierownicą pojazdu siedział drugi z synów państwa W.

Reklama
Towarzystwo ubezpieczeniowe G., w którym państwo W. jako właściciele pojazdu mieli obowiązkowe ubezpieczenie OC, uznało swoją odpowiedzialność, ale tylko częściowo. Stwierdziło, że wprawdzie starszy syn nie ponosi winy za wypadek, ale zmarły sześciolatek, wbiegając wprost pod cofający samochód, przyczynił się w dużej mierze do spowodowania kolizji. Dlatego towarzystwo G. zdecydowało o wypłaceniu około 20 tys. zł zadośćuczynienia.
Rodzice zmarłego chłopca nie zgodzili się na to i zażądali wypłaty po 50 tys. zł dla każdego z rodziców z osobna.
Sprawa trafiła do sądu. Sąd I instancji oddalił powództwo, wskazując m.in., że zmarły sześciolatek przyczynił się do wypadku w 100 proc. Wypłata była jednak dokonana prawidłowo i zadośćuczyniła rodzicom, którzy ucierpieli z powodu straty dziecka. Sąd II instancji apelację rodziców także oddalił, ale z uzasadnienia wynikało, że ubezpieczyciel w ogóle nie powinien ponosić odpowiedzialności, gdyż nie było winnego wypadku – kierującemu samochodem synowi nie można było postawić w tej kwestii żadnych zarzutów, zaś o winie sześciolatka w ogóle nie mogło być mowy. Zgodnie z prawem cywilnym małoletni, a więc ci, którzy nie ukończyli 13 lat, nie mogą ponosić jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje zachowania.
Inaczej jednak orzekł Sąd Najwyższy, który skargę kasacyjną rodziców uwzględnił, uchylił wyrok apelacyjny i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. W uzasadnieniu podkreślił, że sąd II instancji popełnił tu zasadniczy błąd w ustaleniu zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela.
– Zachowanie zmarłego małoletniego, któremu nie wolno przypisać winy, gdyż ma poniżej 13 lat, nie zwalnia zakładu ubezpieczeń z odpowiedzialności za posiadacza samoistnego pojazdu mechanicznego, która wynika z zawartej umowy ubezpieczenia OC. Można tu mówić co najwyżej o obniżeniu odszkodowania lub zadośćuczynienia, stosownie do przyczynienia się ofiary wypadku – powiedział sędzia Krzysztof Strzelczyk.
Odpowiedzialność w związku z prowadzeniem pojazdu mechanicznego skonstruowana jest na zasadzie ryzyka. Tym samym odpowiedzialność cywilna za spowodowanie wypadku, zwłaszcza śmiertelnego, zawsze istnieje. Natomiast może ona być miarkowana na podstawie art. 362 kodeksu cywilnego. Zgodnie bowiem z tym przepisem, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron – jeżeli takową winę można komuś przypisać.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 29 września 2016 r., sygn. akt V CSK 717/15.