Pięć nowych rozporządzeń szczegółowo regulujących zasady postępowania z zanieczyszczoną ziemią, które zostały opublikowane 5 września 2016 r. i jednocześnie tego samego dnia weszły w życie, może właścicielom niektórych gruntów przydać nowych obowiązków, a przy tym zdrowo uderzyć ich po kieszeni. Wszystko dlatego, że nowe przepisy bardziej restrykcyjnie niż obowiązujące wcześniej rozporządzenia określają istotne kwestie dotyczące ich obowiązków w zakresie oczyszczania zanieczyszczonych gruntów.
Nie tylko bowiem zmieniły poziom dopuszczalnych zanieczyszczeń, a także m.in. istotnie poszerzyły listę substancji, które uznawane są za szkodliwe, a ponadto zmieniły metodologię prowadzenia badań. Efekt? Poszerzenie zakresu nieruchomości, które powinny być przedmiotem badania, zwiększenie zakresu badania, a co za tym idzie – wzrost kosztów. Przepisy dotyczące tzw. zanieczyszczeń historycznych przewidują bowiem, że władający ziemią – jeżeli zostaną wyselekcjonowani przez inspektoraty i dyrekcje ochrony środowiska – muszą takie badanie przeprowadzić na własny koszt. Ma ono wskazać, czy ziemia jest w dobrym stanie, czy też jest zanieczyszczona. A jeśli okaże się, że określone w rozporządzeniu limity są przekroczone, to dodatkowo właściciel będzie musiał zainwestować także w oczyszczanie gruntu (tzw. remediację). Odmowa wiąże się z ryzykiem sankcji administracyjnej oraz karnej (grzywna).
Może się nawet okazać, że nieruchomości uznawane dotychczas za bezpieczne – po wejściu w życie nowych rozporządzeń stały się zanieczyszczone. Pociągnie to za sobą z kolei obowiązek podjęcia działań remediacyjnych, które mogą przekraczać nawet wartość gruntu.