Pomysł resortu sprawiedliwości na wydłużenie czasu na żądanie wznowienia postępowania z 5 do 10 lat spotkał się z krytyką zarówno Sądu Najwyższego, jak i Krajowej Rady Sądownictwa. Kluczowa różnica między instytucjami polega na tym, że dla ministra Ziobry na pierwszym miejscu stoi sprawiedliwość, a dla SN i KRS pewność obrotu prawnego.
Przypomnijmy: w lipcu Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało nowelizację kodeksu postępowania cywilnego. Ma być ona wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 września 2015 r. (sygn. akt SK 21/14), który uznał, że art. 408 k.p.c. jest niekonstytucyjny w zakresie żądań kierowanych przez osoby, które uzyskały korzystne dla siebie orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sędziowie wskazali, że w praktyce strasburski wyrok okazywał się dla wielu niewiele wart: postępowania przed ETPC trwają na tyle długo, że pomyślne dla obywatela orzeczenie zapada często po upływie 5-letniego okresu na żądanie wznowienia postępowania krajowego.
Reklama
Resort wskazań TK posłuchał, a nawet postanowił iść dalej. Zdecydował się bowiem na wydłużenie tego okresu do 10 lat we wszystkich przypadkach uzasadniających wznowienie. „Nadmierne wydłużanie terminu (...) może naruszać konieczną równowagę pomiędzy zasadą sprawiedliwości proceduralnej a stabilnością stosunków cywilnoprawnych, ukształtowanych na podstawie prawomocnych orzeczeń sądów cywilnych” – podkreśla jednak w opinii KRS. Wtóruje jej prezes SN prof. Tadeusz Ereciński. Jego zdaniem należy wydłużyć okres na żądanie wznowienia postępowania wyłącznie dla spraw, w których orzekał Strasburg. „Ograniczenie terminu, w jakim można żądać wznowienia postępowania, pełni istotną rolę z punktu widzenia pewności obrotu prawnego” – podkreśla prof. Ereciński.
Etap legislacyjny
projekt ustawy w konsultacjach