Dziadek spisał testament, ale jedna z wymienionych w nim osób już zmarła. Namawiamy go, aby uaktualnił dokument, ale on nie chce nic zmieniać, mimo że wskazał w nim swoje rodzeństwo w podeszłym wieku i zachodzi obawa, że niektóre osoby przeżyje. Dzieci zmarłego spadkobiercy testamentowego dowiedziały się, że nie mogą dziedziczyć w jego miejsce, bo tego zabraniają przepisy prawa spadkowego. Komu więc przypadnie ta część spadku, jeśli dziadek nie uaktualni testamentu – pyta pani Teresa. – Czy jest ważny, skoro jedna z wymienionych w nim osób zmarła jeszcze przed spadkodawcą, a być może przeżyje on również część pozostałych – zastanawia się czytelniczka
Dominika Woźniak adwokat, Nikiel i Wspólnicy sp.j. / Dziennik Gazeta Prawna
Jeżeli testament został sporządzony z zachowaniem wszystkich wymogów przewidzianych przez prawo spadkowe (np. nie naruszono przepisów dotyczących jego formy i zawiera rozporządzenie tylko jednego spadkodawcy), to jest ważny, mimo że do dziedziczenia została w nim powołana osoba, która już nie żyje. Nawet jeśli testator wie o zgonie, nie musi uaktualniać dokumentu. Co więcej, spadkobiercy nie powinni wywierać presji, aby sporządził nowy i w miejsce zmarłego wpisał inną osobę, obowiązuje bowiem zasada pozwalająca każdemu swobodnie dysponować swoim majątkiem na wypadek śmierci. Takim działaniem mogliby doprowadzić nawet do tego, że nowy testament nie będzie ważny, bo został sporządzony w stanie wyłączającym swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli bądź pod wpływem błędu albo groźby.
Osoba powołana do dziedziczenia w testamencie, która nie żyje w chwili otwarcia spadku, nie może być spadkobiercą, nawet jeśli zmarła tylko kilka godzin przed śmiercią spadkodawcy. Przewidzianego dla niej udziału nie mogą objąć jej spadkobiercy ustawowi ani testamentowi. W tej sytuacji nastąpi powiększenie udziałów pozostałych spadkobierców. Przyjmuje się, że skoro testator sporządził testament i powołał w nim kilka osób, to nie chciał, aby po jego śmierci automatycznie prawo do majątku nabyli spadkobiercy ustawowi. W postanowieniu sąd stwierdzi wtedy, że dziedziczenie nastąpiło na podstawie testamentu, i określi wielkość udziałów przypadających w takiej sytuacji poszczególnym spadkobiercom testamentowych.
Aby uniknąć takich problemów, można sporządzając testament, powołać dodatkowego spadkobiercę, na wypadek gdyby inny nie chciał albo nie mógł dziedziczyć (np. odrzuci spadek, zrzeknie się dziedziczenia, umrze przed spadkodawcą).
Taka dodatkowa osoba będzie więc tylko warunkowo powołana do dziedziczenia i obejmie udział konkretnego spadkobiercy zamiast podzielenia go pomiędzy pozostałe osoby wskazane w testamencie. Dodatkowych spadkobierców może być kilku i wtedy wszyscy zamiast jednego powołanego w pierwszej kolejności obejmą jego udział (gdyby zrezygnował lub zmarł). Takie powołanie spadkobiercy określane jest w przepisach jako podstawienie.
Może się też zdarzyć, że wszystkie osoby powołane do dziedziczenia w testamencie umrą przed testatorem, a on z jakichś powodów nie będzie mógł sporządzić nowego dokumentu (np. choroba nie pozwoli na działanie z rozeznaniem). Wtedy testament traci ważność i dziedziczą spadkobiercy ustawowi testatora. Nie mogą jednak nawet w takiej sytuacji ukryć dokumentu, muszą złożyć go w sądzie, który orzeknie o tym, kto nabywa prawa do spadku.
Gdyby osoby powołane do dziedziczenia w testamencie miały wykonać zapisy, polecenia albo inne rozporządzenia zmarłego, to obowiązki te będą obciążały spadkobierców ustawowych, którzy doszli do dziedziczenia z powodu bezskuteczności powołania spadkobierców testamentowych i braku spadkobiercy tzw. podstawionego. Zapisy, polecenia albo inne rozporządzenia zmarłego nie wygasną bowiem i muszą zostać wykonane.
Inaczej sytuacja wygląda, gdy spadkobierca testamentowy zmarł wprawdzie po testatorze, ale przed upływem terminu do złożenia oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku. Wtedy takie oświadczenie będą mogli złożyć jego spadkobiercy ustawowi lub testamentowi, w zależności od tego, kto po nim dziedziczy.
OPINIA EKSPERTA
Testament, w którym jeden z powołanych spadkobierców nie żyje w momencie otwarcia spadku, będzie ważny, a testator nie ma obowiązku zmiany tak sporządzonego dokumentu. W opisanej sytuacji „zwolniony” udział w spadku zostanie rozdzielony pomiędzy pozostałych spadkobierców testamentowych. Gdyby jednak spadkodawca powołał w testamencie tylko jednego spadkobiercę, który nie mógłby dziedziczyć, „zwolniony” udział dziedziczony będzie przez spadkobierców ustawowych.
Zgodnie z art. 965 kodeksu cywilnego, w razie gdy jeden ze spadkobierców testamentowych nie może być spadkobiercą – a z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy osoba wskazana jako spadkobierca testamentowy nie żyje w chwili otwarcia spadku (art. 927 ust. 1 k.c.) – przeznaczony dla niego udział, w braku odmiennej woli spadkodawcy, przypada pozostałym spadkobiercom testamentowym w stosunku do przypadających im udziałów. Przywołana wyżej instytucja nosi nazwę przyrostu.
C o więc istotne, udział taki nie zostanie rozdzielony pomiędzy spadkobierców ustawowych testatora, jak również nie będzie mógł być dziedziczony przez spadkobierców zmarłej osoby.
Zasadę działania przyrostu można przedstawić na następującym przykładzie:
Spadkodawca powołał do spadku trzy osoby:
- A w części 5/10,
- B części 2/10
- C w części 3/10.
Jeśli osoba A umrze przed spadkodawcą, przypadająca jej w testamencie część zostanie rozdzielona pomiędzy osobę B, której przypadnie 2/5 udziału A, oraz C, której przypadnie 3/5 udziału A.
Celem regulacji jest założenie, że spadkodawca, decydując się na sporządzenie testamentu, chce wyłączyć od dziedziczenia części objętej testamentem swoich spadkobierców ustawowych.
Jednak może wyłączyć możliwość stosowania przyrostu, bo jak wynika z przepisu art. 965 k.c., znajduje on zastosowanie tylko w braku odmiennej woli spadkodawcy. Może to zrobić w sposób wyraźny albo też w jakikolwiek inny pozwalający na ustalenie takiej woli w drodze wykładni testamentu. Przede wszystkim może w testamencie zaznaczyć, że przyrostu nie stosuje się i wówczas co do części spadku przypadającej na spadkobiercę, który nie chce lub nie może nim być, dochodzi do dziedziczenia ustawowego, ponieważ co do tej części nie został powołany spadkobierca. Przyrost nie znajdzie zastosowania również wtedy, gdy spadkodawca powoła innego spadkobiercę testamentowego, na wypadek gdyby osoba powołana jako spadkobierca testamentowy nie mogła lub nie chciała dziedziczyć (a więc zastosuje podstawienie przewidziane w art. 963 k.c.).
Co ważne, instytucja przyrostu znajduje zastosowanie tylko w odniesieniu do dziedziczenia na podstawie testamentu, bowiem w przypadku dziedziczenia ustawowego, jeżeli spadkobierca ustawowy nie chce lub nie może dziedziczyć, na jego miejsce wchodzą członkowie rodziny (przeważnie dzieci i małżonek).
Podstawa prawna
Art. 927, art. 963, art. 965, art. 967, art. 1017 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380).