Przepisy pozwalające m.in. dyrektorowi zakładu karnego pozostawić bez rozpoznania prośbę osadzonego z tego powodu, że zawiera ona np. wulgaryzmy, nie naruszają ustawy zasadniczej – uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny.
Wniosek o zbadanie przepisów regulujących zasady składania wniosków, skarg i próśb przez osoby osadzone w zakładach karnych i aresztach śledczych złożył do TK rzecznik praw obywatelskich. Chodzi m.in. o art. 6 par. 3 kodeksu karnego wykonawczego, zgodnie z którym organ wykonujący orzeczenie (np. prezes sądu, dyrektor zakładu karnego) może takie pismo pozostawić bez rozpoznania w trzech sytuacjach. Po pierwsze, gdy opiera się ono na tych samych podstawach faktycznych co poprzednio, po drugie – gdy zawiera wyrazy lub zwroty powszechnie uznawane za wulgarne lub obelżywe albo gwarę przestępców, i po trzecie – gdy nie zawiera uzasadnienia zawartych w nim żądań w stopniu umożliwiającym ich rozpoznanie.
Zdaniem RPO tak ukształtowane przepisy „w istotny sposób ograniczają prawa osób skazanych do złożenia i rozpoznania skargi (wniosku, prośby) w stosunku do powszechnego prawa w tym zakresie”. Rzecznik uznał więc, że nie da się ich pogodzić z wyrażonym w konstytucji prawem do składania petycji (art. 63) oraz konstytucyjną zasadą równości wobec prawa (art. 32).
Te argumenty nie trafiły jednak do sędziów TK. Ci bowiem nie dopatrzyli się w kontestowanych przez RPO przepisach naruszenia zasad i praw wynikających z ustawy zasadniczej. Jak tłumaczył Leon Kieres, sędzia sprawozdawca, regulacje te mają przede wszystkim zabezpieczyć realizację pewnych interesów publicznych. I tak: wymóg prawidłowego umotywowania przez osadzonego skargi lub prośby ma zagwarantować, że organy, do których one trafią, nie będą musiały pochylać się nad pismami całkowicie niezasadnymi. To bowiem mogłoby spowodować, że ci osadzeni, którzy zgłosili prawidłowo uzasadnione żądania, musieliby czekać zbyt długo na rozpatrzenie swojej sprawy.
Reklama
Jeżeli zaś chodzi o nieużywanie słów wulgarnych, obelżywych lub gwary więziennej, to, jak podkreślił sędzia Kieres, groźba odrzucenia prośby zawierającej takowe ma pomóc w resocjalizacji osób osadzonych. Ma to również zagwarantować utrzymanie należytej powagi w kontaktach z organami państwowymi. Sędzia Kieres podkreślił przy tym, że przy rozpoznawaniu takich próśb czy wniosków organ zawsze – przed podjęciem decyzji o pozostawieniu ich bez rozpoznania – powinien rozstrzygnąć kolizję między interesem prywatnym (prawami osadzonego) a interesem publicznym (moralnością publiczną, prawami innych osób).
Ponadto sędzia sprawozdawca przypomniał, że ochrona wynikająca z konstytucyjnego prawa składania skarg obejmuje jedynie działania legalne. Tymczasem w przepisach karnych znajdziemy wiele regulacji penalizujących używanie języka wulgarnego (np. art. 212, 216 czy 226 kodeksu karnego).
ORZECZNICTWO
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 lipca 2016 r., sygn. akt K 28/15