TEZA: Jeśli obywatel chce mieć pewność, że jego wniosek o udostępnienie informacji publicznej będzie rozpatrzony, powinien wysłać go przez ePUAP, a nie za pośrednictwem zwykłej poczty elektronicznej.
Sygn. akt II SAB/Bk 49/16, POSTANOWIENIE WOJEWÓDZKIEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO W BIAŁYMSTOKU z 14 czerwca 2016 r.
Reklama
STAN FAKTYCZNY

Reklama
Mieszkanka złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku skargę na bezczynność miejskiej spółki w związku ze zignorowaniem przez nią wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Wskazywała, że wniosła go za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres e-mailowy spółki. Jako dowód przesłania wniosku przedłożyła wydruk z jej konta e-mailowego.
Pomimo upływu terminu 14 dni na udzielenie odpowiedzi, skarżąca nie doczekała się reakcji. Spółka nie tylko nie udzieliła odpowiedzi, lecz także nie przesłała również żadnej informacji o powodach opóźnienia. W takiej sytuacji, w ocenie mieszkanki, spółka komunalna jako podmiot zobowiązany do udostępniania informacji publicznej, pozostawała w bezczynności.
Spółka wniosła o odrzucenie skargi, ponieważ twierdziła, że żaden wniosek do niej nie wpłynął. O pytaniu mieszkanki dowiedziała się dopiero w związku z jej skargą do WSA. Spółka podkreśliła, że odpowiedzialność za brak prawidłowego doręczenia wniosku spoczywa na mieszkance. Zainteresowana mogła przy wysyłce wybrać opcję zwrotnego potwierdzenia odbioru (czego nie zrobiła), natomiast po wysyłce e-maila telefonicznie monitować wniosek. Tym bardziej, jak zauważyła spółka, skarżąca powinna się liczyć z tym, że wysłanie e-maila z nieznanego przedsiębiorstwu adresu powoduje ryzyko uznania takiej wiadomości za SPAM przez oprogramowanie antyspamowe, przez co może być ona niewidoczna dla odbiorcy. W przypadku wniosków z zakresu informacji publicznej kluczowa jest nie ich wysyłka do podmiotów zobowiązanych do udzielenia odpowiedzi, ale skuteczne doręczenie. Jeżeli do tego drugiego nie doszło, to taki podmiot nie ponosi za to odpowiedzialności. Negatywne konsekwencje obciążają wnioskodawcę.
WSA uznał argumentację miejskiej spółki i odrzucił skargę jako niedopuszczalną.
UZASADNIENIE
Skład orzekający przypomniał, że 14-dniowy termin na udzielenie informacji publicznej przez podmiot zobowiązany zaczyna biec od doręczenia wniosku zawierającego pytanie. W przypadku, jeśli jest on przesyłany za pośrednictwem e-maila, decydująca jest data wpływu na skrzynkę podmiotu zobowiązanego.
W opisywanej sprawie ciekawa jest ocena przez sąd wiarygodności przeciwstawnych twierdzeń mieszkanki i miejskiej spółki. Ta druga twierdziła, że żadna wiadomość elektroniczna do niej nie wpłynęła. Ta pierwsza, jako dowód na swoje twierdzenia miała jedynie wydruk ze swojego konta e-mailowego. WSA uznał, że to za mało. Taki wydruk może co najwyżej stanowić potwierdzenie wysłania wniosku, a nie jego skutecznego doręczenia. Sąd podkreślił, że jeśli mieszkanka wysłała pytanie pocztą elektroniczną, to powinna była na własną rękę ustalić, czy na pewno e-mail dotarł do adresata. Mogła albo poprosić o potwierdzenie odbioru (taką opcję posiada w zasadzie każda skrzynka e-mailowa) albo telefonicznie skontaktować się ze spółką.
Jednocześnie WSA uznał, że skarżąca, jeśli nie chciała podejmować dodatkowych kroków w celu ustalenia, czy jej wniosek dotarł do adresata, mogła skorzystać z elektronicznej platformy usług administracji publicznej (ePUAP). Wysyłka pism za pośrednictwem tej ostatniej daje urzędową pewność co do tego, czy i dokładnie kiedy wniosek trafił do określonego podmiotu. Oczywiście korzystanie z ePUAP jest trudniejsze i wymaga większego zaangażowania aniżeli wysyłka zwykłego e-maila, ale dzięki temu uzyskuje się przekonujący dowód na doręczenie wniosku.
Z postanowienia płynie wniosek, że ciężar udowodnienia skutecznego doręczenia pytania z zakresu informacji publicznej ciąży na wnioskodawcy. Dopiero wiarygodne potwierdzenie przez mieszkankę, że podmiot zobowiązany otrzymał pytania, uprawniałoby ją do skarżenia się na bezczynność spółki.