Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że czyn nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest wykroczeniem. Jednak zgodnie z przepisami grozi za to nawet areszt. Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że ta regulacja jest niewłaściwa, w związku z czym skierował wniosek do Trybunału o stwierdzenie jej niezgodności z konstytucją.

Budząca wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich definicja karanych czynów brzmi:

"Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności:

1) reklama sprzeczna z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub uchybiająca godności człowieka;

Reklama

2) reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi;

3) reklama odwołująca się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci;

Reklama

4) wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji;

5) reklama, która stanowi istotną ingerencję w sferę prywatności, w szczególności przez uciążliwe dla klientów nagabywanie w miejscach publicznych, przesyłanie na koszt klienta niezamówionych towarów lub nadużywanie technicznych środków przekazu informacji".

Zgodnie z art. 25 ust. 2 ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.) za tak ujęty czyn nieuczciwej konkurencji grozi areszt albo grzywna (jest to więc wykroczenie).

Adam Bodnar w swym stanowisku wskazuje, że przepis ten może być niezgodny z konstytucją dlatego, że chodzi w tym przypadku o regulację prawa karnego. A ta w każdym przypadku powinna być skonstruowana w sposób bardzo precyzyjny i niebudzący wątpliwości.

- Tymczasem użyte w ustawie sformułowanie „w szczególności” powoduje, że katalog czynów nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest otwarty. Ponadto w przepisie pojawiają się liczne pojęcia nieostre (np. „uchybiająca godności człowieka”, „wykorzystywanie przesądów”, „wykorzystywanie łatwowierności dzieci”, „sprawia wrażenie”), które mogą być różnie interpretowane - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

W efekcie zdaniem dr. Bodnara przepis ten narusza konstytucyjne zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, pewności prawa oraz poprawnej legislacji.

We wniosku do Trybunału Konstytucyjnego RPO uzasadnia, że przecież zasada zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa opiera się na wymaganiu pewności tegoż prawa i musi umożliwiać obywatelom decydowanie o swoim postępowaniu na podstawie pełnej wiedzy co do konsekwencji podejmowanych czynów. Normy nie mogą więc być wyrażone nieprecyzyjne, jak i niedozwolone jest posługiwanie się przez ustawodawcę klauzulami generalnymi, mogącymi doprowadzić do penalizacji danego czynu.