Niezgodność oferty z wymaganiami postawionymi w specyfikacji to za mało, by ją odrzucić. Szczególnie jeśli chodzi wyłącznie o samą jej formę, a nie treść.
TEZA Nawet brak wyceny dwóch pozycji w kosztorysie nie musi automatycznie oznaczać powodu do odrzucenia oferty. Liczy się merytoryczna zgodność z wymaganiami postawionymi w specyfikacji. Także wtedy, gdy jednoznacznie przesądzono w niej, że każda z pozycji musi być wyceniona przez wykonawców.
STAN FAKTYCZNY Przetarg dotyczył budowy strażnicy straży pożarnej. Zamawiający przyjął rozliczenie kosztorysowe. W specyfikacji podkreślił, że każda z pozycji musi być wyceniona. Dodatkowo zamieścił adnotację: „Uwaga! Nieuwzględnienie w wycenie chociażby jednej pozycji robót będzie przyczyną odrzucenia oferty”. Właśnie brak wyceny dwóch mało istotnych pozycji, stał się powodem odrzucenia najkorzystniejszej oferty. Chodziło o szafę do suszenia węży pożarniczych oraz sprężarkę do napełniania butli tlenowych. Czytając specyfikację, można było odnieść wrażenie, że zamawiający dysponuje już tym sprzętem.
Aby się upewnić, wykonawca zadał mu pytanie. Z odpowiedzi wynikało, że rzeczywiście zamawiający ma już te urządzenia, dlatego też przedsiębiorca w obydwu pozycjach nie wpisał żadnej kwoty. Zamawiający uznał to za niezgodność z wymaganiami specyfikacji i odrzucił ofertę. Firma złożyła odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Przede wszystkim podnosiła, że jej oferta jest w pełni zgodna ze specyfikacją. Zarówno z niej, jak i z odpowiedzi udzielonej przez zamawiającego wynikało, że szafy i sprężarki nie należy uwzględniać w formularzu ofertowym. Gdyby nawet było inaczej, to zamawiający i tak nie powinien odrzucać oferty. Ewentualny błąd byłby bowiem całkowicie nieistotny. Przy cenie za całość przekraczającej 12 mln zł, koszt szafy i sprężarki można uznać za pomijalny. Dlatego też zamawiający powinien wówczas skorzystać z art. 87 ust. 1 pkt 3 ustawy – Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 2199 ze zm.) i na jego podstawie poprawić omyłkę jako nieistotną.
Reklama
UZASADNIENIE Krajowa Izba Odwoławcza zauważyła, że jako podstawę odrzucenia oferty zamawiający wskazał na art. 89 ust. 1 pkt 2 ustawy – Prawo zamówień publicznych. Przepis ten nakazuje odrzucić ofertę, „jeżeli jej treść nie odpowiada treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia”. W orzecznictwie wypracowano pogląd, że za ofertę uznaje się zobowiązanie wykonawcy do wykonania zamówienia w jego istotnej, merytorycznej warstwie. Nie można więc oceniać spełnienia wymagań odnoszących się do formy, np. numeracji stron oferty, czy też podpisywania jej tuszem określonego koloru.
Zdaniem KIO w tej sprawie nie można mówić o niezgodności treści oferty z treścią specyfikacji. Tym bardziej, że w piśmie informującym o odrzuceniu oferty zamawiający wprost uzasadnił swą decyzję brakiem wyceny dwóch pozycji, a nie tym, że wykonawca nie uwzględnił w swej ofercie wymaganego wyposażenia. Samą zaś niezgodność z wymogiem wyceny każdej pozycji należy oceniać w kategoriach formalnych, a nie merytorycznych.

Reklama
Zamawiający nie miał prawa powołać się na adnotację ze specyfikacji, zgodnie z którą brak wyceny spowoduje odrzucenie oferty. Jest ona bowiem niezgodna z art. 89 ust. 1 pkt 2 prawa zamówień publicznych. Ten bowiem mówi o merytorycznej niezgodności oferty ze specyfikacją, a adnotacja dotyczyła formy oferty. To przepis ustawowy jest tutaj normą ius cogens (bezwzględnie wiążącą) i nawet wola stron nie może go wyłączać czy ograniczać.
Skład orzekający podkreślił, że w ostatecznym rozrachunku liczyć się będzie rzeczywisty wymiar wykonanych prac. Jak zresztą przyznał sam zamawiający, wykonawcy mogli wpisać dowolne kwoty w spornej pozycji – nawet 0,00 zł.
KIO stwierdziła, że specyfikacja oraz odpowiedź zamawiającego przesądzały, że wyposażenie pomieszczenia w postaci sprężarki i szafy do suszenia węży nie powinno być uwzględnione w treści oferty.
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 3 lutego 2016 r., sygn. akt KIO 65/16
KOMENTARZ EKSPERTA
Karol Kamiński radca prawny w kancelarii Krynicki, Dajczer, Kamiński / Dziennik Gazeta Prawna
Nie każdy brak wyceny elementów oferty stanowi uchybienie, które automatycznie skutkuje jej odrzuceniem. O niezgodności treści oferty z treścią specyfikacji można mówić dopiero wtedy, gdy to, co się oferuje, jest niezgodne z tym, czego oczekuje zamawiający (zarówno co do ilości, jak i jakości). Jeżeli zamawiający nie oczekuje dostawy określonych elementów (a mimo to wymaga ich wskazania w ofercie), to brak ich wyceny nie powinien skutkować odrzuceniem oferty. Uważam, że KIO wydała słuszny wyrok, mimo że zamawiający w wyjaśnieniach treści specyfikacji w sposób jednoznaczny potwierdził, iż żąda informacji, których finalnie zabrakło w treści odrzuconej oferty. Formalizm postępowania o udzielenie zamówienia publicznego jest potrzebny, ale nie stanowi wartości samej w sobie i podobne uchybienia nie powinny skutkować odrzuceniem oferty.