Właściciel lokalu gastronomicznego może wprowadzić zakaz wstępu ze zwierzętami. Nie może jednak przy tym powoływać się na sanepid. Wyjątkowe przywileje ma pies asystujący osobie niepełnosprawnej.
Właściciele barów i restauracji mają obowiązek stosowania procedur, które chronią żywność przed zanieczyszczeniem, również pochodzącym od zwierząt. – Zgodnie z pkt 4, rozdz. IX załącznika II do rozporządzenia (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych zakład powinien wprowadzić odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowywana, przetwarzana lub składowana – wskazuje Elżbieta Kuras, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.
Reklama
Suwerenna decyzja

Reklama
Nie oznacza to jednak, że klienci barów czy restauracji nie mogą odwiedzać tych miejsc w towarzystwie czworonogów. W przepisach nie przewidziano bowiem zakazu wstępu zwierząt do lokali gastronomicznych czy nawet karmienia zwierząt w takich miejscach. Prowadzący restaurację mają więc prawo dowolnie ustalać, czy pozwalają odwiedzającym ich lokal na wizytę z czworonogiem w sali, w której przebywają goście restauracji. Nie mogą przy tym wskazywać, że zabrania im tego sanepid.
– Przedsiębiorca może samodzielnie wprowadzić zakaz, informując o tym klientów np. za pomocą wywieszki na drzwiach wejściowych – wskazuje Anna Lis, śląski wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej w Katowicach. Dodaje, że w praktyce zdarzają się nieliczne placówki gastronomiczne, w których zwierzęta są mile widziane, ale w większości przypadków wejście do restauracji z czworonogiem jest wciąż postrzegane jako naruszenie niepisanych zasad współżycia społecznego.
Pomocnik z certyfikatem
W przepisach nie ma też generalnych regulacji, które nakazywałyby przedsiębiorcy umożliwienie wstępu do lokalu z psem czy kotem. Są jednak pewne sytuacje, w których właściciel nie może odmówić klientowi wejścia do baru lub restauracji w towarzystwie czworonoga. Taki wyjątek został przewidziany w ustawie z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721; dalej: ustawa). Zgodnie z art. 20a ust. 1 ustawy osoba niepełnosprawna ma prawo wstępu wraz z psem asystującym do obiektów użyteczności publicznej, w szczególności budynków i ich otoczenia przeznaczonych na potrzeby m.in. gastronomii. Takie zwierzę najczęściej będzie towarzyszyło niewidomym, niedowidzącym, a także osobom z niepełnosprawnością ruchową. Uprawnienie to przysługuje również trenerom psów szkolonych na psy asystujące (art. 20a ust. 5). Status psa asystującego potwierdza certyfikat wydany po odbyciu odpowiedniego szkolenia przez podmiot uprawniony do jego prowadzenia (art. 20b).
Kiedy można odmówić
Nie oznacza to jednak, że właściciel baru czy restauracji jest bezwzględnie zobligowany do umożliwienia wstępu osobie niepełnosprawnej z psem asystującym. Są sytuacje, kiedy można odmówić. Osoba wprowadzająca psa powinna bowiem spełnić wymogi określone w przepisach. Przede wszystkim zgodnie z art. 20a ust. 4 ustawy zwierzę powinno być wyposażone w specjalną uprząż. Ponadto klient, który chce z nim wejść np. do lokalu gastronomicznego, musi mieć przy sobie certyfikat potwierdzający status psa asystującego oraz zaświadczenie o wykonaniu wymaganych szczepień weterynaryjnych. – Wynika z tego, że przedsiębiorca mógłby odmówić przyjęcia klienta z czworonogiem, gdy nie spełnia on wskazanych wyżej warunków – potwierdza Anna Lis. Warszawskiej restaurator oskarżony w głośnej sprawie przez osoby niewidome o to, że nie wpuścił ich z psem przewodnikiem wybronił się twierdząc, że w lokalu było tłoczno, zatem wskazał im miejsce na zewnątrz, w ogródku restauracyjnym.
Co innego jednak, gdy pies asystujący nie ma kagańca lub nie jest prowadzony na smyczy. Brak tych przedmiotów nie może być powodem odmowy wpuszczenia zwierzęcia do lokalu. W art. 20a ust. 6 ustawy wskazano, że osoba niepełnosprawna nie musi zakładać psu asystującemu kagańca oraz prowadzić go na smyczy. Ponosi ona jednak pełną odpowiedzialność za szkody, jakie wyrządzi przebywające z nią w lokalu zwierzę, niezależnie od swojej winy.
Zachowanie bezprawne
W ustawie nie przewidziano sankcji w razie odmowy wstępu klientowi, który chce odwiedzić lokal w towarzystwie psa asystującego. Nie oznacza to jednak braku konsekwencji prawnych dla przedsiębiorców, którzy bezzasadnie wyproszą osoby niepełnosprawne z psami asystującymi.
trzy pytania do eksperta
Przed roszczeniami klienta można się bronić, wykazując, że nie poniósł szkody
Alicja Sieczych, prawnik, Katedra Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji UW
Czy właścicielowi restauracji przysługują jakieś roszczenia w stosunku do klienta, którego zwierzę dokonało zniszczeń w lokalu?
Odpowiedzialność za zwierzęta na gruncie prawa cywilnego może zasadniczo przybrać trzy formy. Po pierwsze, zgodnie z art. 431 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.; dalej: k.c.) domniemywa się winę osoby posługującej się zwierzęciem, w przypadku gdy wyrządziło ono szkodę, ale nie w wykonaniu konkretnego polecenia człowieka.
Posiadacz psa nie poniesie jednak odpowiedzialności, gdy wykaże, że należycie nadzorował czworonoga lub że szkoda w lokalu nastąpiłaby również bez udziału zwierzęcia. Przykładowo właściciel lokalu nie będzie mógł uzyskać odszkodowania za zbite talerze, jeżeli się okaże, że przyczyną szkody była w istocie nierówna podłoga, o którą potknął się kelner, a nie fakt, że pod nogami przebiegł mu pies.
Jeżeli zwierzę wyrządza szkodę, wykonując konkretne polecenia człowieka – np. posiadacz psa szczuje nim inną osobę – to stanie się ono w wymiarze prawnym jedynie narzędziem dokonania szkody. Sprawcą będzie zaś osoba wydająca polecenie zwierzęciu i jej odpowiedzialność będzie wynikała bezpośrednio z art. 415 k.c.
W szczególnych sytuacjach – „gdy wymagają tego zasady współżycia społecznego” - w ustawie dopuszczono możliwość żądania odszkodowania przez właściciela restauracji od klienta, nawet gdy nie ponosi on winy za zachowanie psa (art. 431 par. 2 k.c.). Mając jednak na uwadze, że między klientem restauracji a jej właścicielem ma miejsce relacja konsument - przedsiębiorca, trudno w praktyce wyobrazić sobie taką sytuację.
Na jakie konsekwencje narażony jest właściciel restauracji, który bezpodstawnie odmówi wejścia klientowi z psem?
Należy pamiętać, że właściciel może z góry nie zgadzać się na wpuszczanie zwierząt do lokalu, np. z uwagi na charakter restauracji czy jej powierzchnię, jednak musi uczynić wyjątek na rzecz psów asystujących.
Właściciel restauracji nie ma prawa dyskryminować potencjalnych klientów. Warto wskazać, że umyślna i bezpodstawna odmowa świadczenia przez osobę zawodowo trudniącą się świadczeniem usług lub pobranie ceny wyższej od obowiązującej stanowi wykroczenie z art. 138 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 482 ze zm.). Jeżeli na skutek zawinionego popełnienia wykroczenia poszkodowanemu zostanie wyrządzona szkoda, klientowi przysługują roszczenia odszkodowawcze – również za szkodę majątkową, o ile zostanie udowodniona. Najczęściej jednak odmowa wstępu do restauracji będzie wiązała się z wysuwanymi przez urażonego klienta roszczeniami z tytułu naruszenia dóbr osobistych, na podstawie art. 24 lub 448 k.c., głównie czci, dobrego imienia, godności i wiążącego się z nimi prawa do niedyskryminacji.
Co może zrobić przedsiębiorca, gdy klient zarzuci, że bezzasadnie odmówiono mu wstępu do lokalu z psem asystującym?
W przypadku roszczeń ściśle odszkodowawczych właściciel może się bronić, wykazując, że nie doszło do wyrządzenia szkody, co w dobie powszechnej dostępności usług zapewne nie będzie rzeczą trudną. Z kolei w zakresie roszczeń z tytułu naruszenia dóbr osobistych obrona powinna koncentrować się na wykazaniu braku bezprawności działania – wskazaniu, z jakich obiektywnych przyczyn doszło do odmowy wpuszczenia zwierzęcia – np. z powodu braku miejsc w lokalu czy konieczności zapewnienia bezpieczeństwa.