Naczelny Sąd Administracyjny będzie musiał rozstrzygnąć spór między prezesem Trybunału Konstytucyjnego a stowarzyszeniem Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Chodzi o to, czy można zaczernić kwoty wynagrodzeń w ujawnianych umowach TK z osobami fizycznymi.
Reklama
Prezes TK uważa, że można. W grudniu 2015 r. przegrał o to sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie (sygn. akt II SA/Wa 1510/15). Teraz wniósł jednak skargę kasacyjną na tamto orzeczenie. Zarzuca mu błędną, względnie dowolną wykładnię przepisów.
WSA uznał w grudniu, że decyzje prezesa TK łamały prawo, bo w tym wypadku nie można utajniać danych, powołując się na prawo do prywatności (art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej – t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm.; dalej: u.d.i.p.). Nie dotyczy ono bowiem informacji o wynagrodzeniu osób, które zawarły umowy o dzieło i zlecenia z organami władzy publicznej, chyba że były pracownikami trybunału.
W skardze kasacyjnej prezes TK dowodzi jednak, że informacja o wynagrodzeniu osoby niepełniącej funkcji publicznych podlega właśnie ochronie – na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. oraz konstytucji (art. 47 – ochrona życia prywatnego, art. 51 – autonomia informacyjna). Na potwierdzenie TK przywołuje orzeczenia samego trybunału (np. K 41/02, K 17/05) i orzecznictwo Sądu Najwyższego (uchwały III CZP 21/13, I PZP 28/93).
– Miałem nadzieję, że nie będzie skargi kasacyjnej i po dwóch niekorzystnych wyrokach w TK zmieni się podejście do jawności. Całe to postępowanie nie wpływa na zwiększenie autorytetu sądu konstytucyjnego, a to jest smutne – zauważa Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Przypomina, że niebawem prawdopodobnie zostanie wprowadzony ustawowy obowiązek publikowania przez organy władzy rejestrów umów w Biuletynach Informacji Publicznej. Takie rejestry już powstają: zawierają m.in. informacje o tym, z kim zawarte zostały umowy i na jakie kwoty.
– Co więcej, prezes TK, odmawiając udostępnienia kwot w umowach, przywołuje m.in. uchwałę Sądu Najwyższego z 1993 r. Tyle że zapadła ona, kiedy nie było jeszcze art. 61 konstytucji gwarantującego prawo do informacji. Nie było też ustawy o dostępie do informacji publicznej – dodaje Osowski.
Nie rozumie też, dlaczego TK sięga do orzeczeń dotyczących prywatności, a nie zderza ich z wyrokami np. ETPC dotyczącymi jawności.
Stowarzyszenie walczy o udostępnienie umów cywilnoprawnych TK od kwietnia 2014 r. Prezes ujawnił skany dokumentów, ale zaczernił kwoty wynagrodzeń i nie chce ich ujawnić.