Od początku roku obowiązują nowe przepisy regulujące oddłużanie podmiotów gospodarczych. Stało się to za przyczyną uchwalonej w maju 2015 r. ustawy – Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. z 2015 r. poz. 978) i nowelizacji przepisów w zakresie postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku dłużnika. Dziś przepisy wyraźnie preferują interes dłużnika
Reklama
Restrukturyzacja według ustawodawcy może się dokonać poprzez postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe lub postępowanie sanacyjne.
Choć poprzednia ustawa przewidywała możliwość wszczęcia postępowania naprawczego, to przepisy te nie były wykorzystywane w praktyce. Nowe regulacje mają to zmienić. Ustawodawca nie wziął jednak pod uwagę opinii Krajowej Rady Sądownictwa z 13 czerwca 2014 r.: „Zanim zacznie się tworzyć kolejne przepisy o charakterze restrukturyzacyjnym, a dokładniej cztery dodatkowe procedury, warto byłoby gruntownie przyjrzeć się tym istniejącym i wprowadzić w nich takie zmiany, które nie tyle wymuszą, co zachęcą przedsiębiorców do ich stosowania”.

Reklama
Powstała nowa ustawa zmieniająca diametralnie podejście do dłużników zagrożonych niewypłacalnością. Dotychczas przepisy jednoznacznie preferowały interes wierzycieli, dziś dłużnika. Konkretne rozwiązania w prawie restrukturyzacyjnym stawiają wierzycieli na gorszej pozycji.
Brak równowagi
Trudno uznać za trafne przyznanie dłużnikowi prawa do zaciągania kredytów i pożyczek w toku postępowania restrukturyzacyjnego przy założeniu, że w przypadku upadku postępowania restrukturyzacyjnego – w postępowaniu upadłościowym likwidacyjnym – należności te będą nosić status wierzytelności uprzywilejowanych i zaspokajane będą w kategorii I. Pozostali wierzyciele zostaną więc zaspokojeni w stopniu niższym, bo kwota przypadająca do podziału będzie pomniejszona o wartość kredytów i pożyczek wraz z oprocentowaniem. Nietrudno przewidzieć, że kredyty udzielane podmiotom, wobec których toczą się postępowania naprawcze, nie będą udzielane na preferencyjnych warunkach, a to jeszcze zwiększy ich zobowiązania.
Nowe regulacje przewidują też, że to dłużnik ma prawo do ustalenia dnia układowego i dzień ten może przypadać w okresie do trzech miesięcy wstecz przed złożeniem wniosku o zatwierdzenie układu. Co ważne: stan na dzień układowy określa prawo wierzycieli do głosowania nad układem, a wierzytelności powstałe po dniu układowym nie są objęte układem. W poprzedniej regulacji decydowała data wydania postanowienia o wszczęciu postępowania.
Kolejnym wzmocnieniem dłużnika jest uprawnienie, zgodnie z którym w postępowaniu uproszczonym może on zgłosić zastrzeżenia co do umieszczenia długu w spisie wierzytelności. Wówczas staje się on wierzytelnością sporną i trafia na osobną listę, ograniczając prawa tego wierzyciela w toku postępowania.
Również znowelizowane prawo upadłościowe regulujące tryb likwidacji majątku dłużnika umacnia jego pozycję, stanowiąc, że ogłoszenie upadłości nie może nastąpić w okresie trwania postępowania restrukturyzacyjnego, tj. do jego zakończenia lub prawomocnego umorzenia. Rozwiązanie to spotkało się z krytyką KRS (opinia z 7 maja 2015 r.), która wskazywała „że przyjęty art. 9a ustawy – Prawo upadłościowe może być wykorzystywany do rozdysponowania majątku przedsiębiorstwa w sposób godzący w interesy dotychczasowych wierzycieli”.
Zmianą jest również wprowadzenie podwyżki opłat sądowych od sprzeciwów i zażaleń na postanowienia sędziego komisarza. Zamiast stałych 200 zł wprowadzono opłatę w wysokości 1/5 opłaty stosunkowej. Takie rozwiązanie może być barierą uniemożliwiającą dochodzenie swoich praw. Ograniczenie to jest celowym zabiegiem ustawodawcy, na co wskazuje treść uzasadnienia. Stwierdzono w nim, iż podwyższenie opłat będzie miało wpływ na czas trwania postępowań poprzez zmniejszenie liczby sprzeciwów i zażaleń. Zapewne cel zostanie osiągnięty, ale wątpić należy, czy z dobrym skutkiem dla wierzycieli.
Chwilowe preferencje
Ponad 12-letni okres działania prawa upadłościowego i naprawczego (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 233 ze zm.) pozwolił na dostrzeżenie jego braków i określenie zakresu koniecznych zmian. Nie powinny to być zmiany rewolucyjne, a ewolucyjne, sankcjonujące rozwiązania sprawdzone w praktyce oraz uzupełniające i korygujące rozwiązania tego wymagające. Prawo upadłościowe i restrukturyzacyjne powinno pogodzić interesy wierzycieli dążących do maksymalnego zaspokojenia i dłużnika chcącego utrzymać się na rynku. Zasady wolnej konkurencji nie dają upoważnienia do preferowania interesu dłużnika, jeżeli nie przemawiają za tym względy ekonomiczne. Kierowanie się względami społecznymi w wielu przypadkach stanowić może naruszenie zasad ekonomii, co nie jest pożądane dla klarowności reguł obowiązujących w gospodarce wolnorynkowej. Uchwalone przepisy w mojej ocenie nie spełniają tych postulatów i nie rozwiewają obaw o możliwość wykorzystania swojej pozycji przez dłużników kosztem wierzycieli.
Tym, którzy konieczność wprowadzenia rewolucyjnych zmian uzasadniają chęcią zbliżenia do rozwiązań stosowanych w innych krajach, należy przytoczyć fragment uzasadnienia do projektu prawa upadłościowego z 1934 r.: „Projekt nie poszedł jednak całkowicie za zasadami, głoszonemi obecnie w teorii, mając bowiem na oku potrzeby krajowe, nie przyjął takich przepisów, które gdzie indziej mogą być odpowiednie, w Polsce jednak nie nadają się do zastosowania”.
Słowa te nic nie straciły na aktualności i ustawodawca powinien je mieć na uwadze, by nowelizując przepisy, nie ulegał nadto chwilowym preferencjom i teoriom, które z czasem tracą swoją wartość.