statystyki

Dozór elektroniczny: Powrót do rozwiązań, które nie zdały egzaminu

autor: Mikołaj Małecki19.01.2016, 08:58; Aktualizacja: 19.01.2016, 10:10
Prawo

12 stycznia 2016 r., wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki podczas konferencji prasowej poświęconej systemowi dozoru elektronicznegoźródło: ShutterStock

Trudno zrozumieć, dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że dozór elektroniczny powinien być formą wykonywania kary pozbawienia wolności, a nie, jak obecnie, jej ograniczenia

Projekt nowelizacji kodeksu karnego i kodeksu karnego wykonawczego z 22 grudnia 2015 r. trafił do Rady Ministrów w pilnym trybie, z pominięciem uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Zmierza on do przywrócenia stacjonarnemu dozorowi elektronicznemu statusu wolnościowego sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności. Sąd penitencjarny będzie mógł udzielić skazanemu zezwolenia na odbycie kary w tym trybie, jeżeli orzeczono wobec niego karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą jednego roku, nie zachodzą warunki przewidziane w art. 64 par. 2 k.k. (multirecydywa), będzie to wystarczające dla osiągnięcia celów kary, ponadto skazany posiada określone miejsce stałego pobytu, osoby pełnoletnie zamieszkujące wspólnie z nim wyraziły pisemną zgodę na instalację nadajnika oraz czynności kontrolne w trakcie odbywania dozoru, nie ma też przeszkód technicznych (projektowany art. 43la par. 1 k.k.w.).

Przygotowywany projekt zakłada powrót do rozwiązań ustawowych sprzed wejścia w życie wielkiej nowelizacji prawa karnego z 20 lutego 2015 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 396), obowiązującej od 1 lipca 2015 r. Ubiegłoroczna reforma przewidywała m.in. zwiększenie dolegliwości kary ograniczenia wolności, przesuwając do jej zakresu stosowanie wobec skazanego stacjonarnego dozoru elektronicznego (art. 34 par. 1a pkt 2 k.k.). W aktualnym stanie prawnym stacjonarny dozór elektroniczny może zostać orzeczony jako wyłączna bądź jedna z kilku form kary ograniczenia wolności; nie jest natomiast sposobem wykonywania kary pozbawienia wolności.

W konsekwencji projektowanych zmian kara ograniczenia wolności ma z powrotem polegać głównie na obowiązku pracy. Taki charakter tej sankcji nie zdał egzaminu i był powodem jej słabego wykorzystania w praktyce wymiaru sprawiedliwości. Jednym z celów reformy z 2015 r. była zmiana koncepcji ograniczenia wolności w kierunku uczynienia z niego elastycznej alternatywy dla orzekanego bezrefleksyjnie pozbawienia wolności, połączonego z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby. Próbą miało być właśnie ograniczenie wolności skazanego, połączone z kontrolowaniem jego zachowania w systemie dozoru stacjonarnego.

Zmiany, które weszły w życie 1 lipca 2015 r., uczyniły z rodzajowej kary ograniczenia wolności mechanizm reagowania na drobną przestępczość porównywalny w swej dolegliwości z krótkoterminowym pozbawieniem wolności. Ograniczenie wolności może polegać na połączeniu wielu obowiązków orzeczonych na okres nawet do 2 lat (praca, dozór stacjonarny w wymiarze roku, nałożenie na sprawcę różnych obowiązków, np. poddania się terapii uzależnień itd.), dzięki czemu kara ta jest realnym zamiennikiem krótkoterminowego pozbawienia wolności.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane