Czy sprawozdanie Andrzeja Seremeta z działalności prokuratury w 2014 r. zostanie skwitowane przez nową premier? Czy minister sprawiedliwości wyda w jego sprawie wymaganą prawem opinię? Małe szanse. Żadna z upoważnionych instytucji – ani kancelaria premiera, ani ministerstwo sprawiedliwości – nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o losy dokumentu.
– Sprawozdanie zostało przygotowane w terminie (koniec marca 2015 r. – red.). Natomiast nie mamy żadnych informacji, czy zostało przyjęte – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy prokuratury generalnej.
Reklama
Prokurator Andrzej Kaucz, sekretarz Krajowej Rady Prokuratury, uważa, że to brak ustawowego terminu na reakcję jest przyczyną zwłoki ze strony organów upoważnionych do zajęcia stanowiska w tej mierze: ministra sprawiedliwości i premiera.

Reklama
Z kolei Borys Budka, były minister sprawiedliwości, przypuszcza, że nowa premier w ogóle nie odniesie się do raportu PG, mimo, że taki obowiązek nakłada na nią obowiązująca wciąż ustawa o prokuraturze. Zgodnie z jej art. 10e (Dz.U. z 2011 r., nr 270, poz. 1599 ze zm.) minister sprawiedliwości przedstawia – a więc ma taki obowiązek – na piśmie stanowisko do sprawozdania prokuratorskiej centrali. Prezes Rady Ministrów przyjmuje zaś albo odrzuca sprawozdanie, mając na względzie realizację zadań przez prokuratora generalnego w zakresie strzeżenia praworządności oraz czuwania nad ściganiem przestępstw.
– Jeśli nie szanuje się konstytucji, to kto się będzie przejmował ustawą? Zwłaszcza że nie ma sankcji i terminu na wykonanie takiego obowiązku – mówi poseł Budka.
Pytanie tylko, dlaczego sam jeszcze będąc ministrem, nie wyraził stanowiska w sprawie raportu Seremeta?
– Uznałem, że w okresie kampanii wyborczej nie będę wciągał prokuratury do gry politycznej. Nie było sensu zaogniać sytuacji – odpowiada.
Jeszcze w czerwcu była premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że nie przyjmie sprawozdania PG i złoży do Sejmu wniosek o odwołanie go z funkcji przed upływem kadencji. Słowa nie dotrzymała. PO nie dysponowała zresztą większością pozwalającą, odwołać Seremeta (większość dwóch trzecich głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów).
Ale przeciąganie decyzji – o przyjęciu bądź odrzuceniu sprawozdania – do końca roku stało się już świecką tradycją. W ubiegłym roku premier Donald Tusk zaakceptował raport prokuratora generalnego we wrześniu. Dwa lata temu Seremet czekał na decyzję do grudnia (premier Tusk wówczas sprawozdanie odrzucił, ale nie wnioskował o odwołanie PG).
9 miesięcy czeka szef prokuratury na skwitowanie sprawozdania za zeszły rok