System Rejestrów Państwowych: Bałagan w USC i dowodach osobistych

autor: Tomasz Żółciak16.12.2015, 07:51; Aktualizacja: 16.12.2015, 08:06
Marcin Malicki dyrektor pionu rozwoju produktów i usług w Centralnym Ośrodku Informatyki

Marcin Malicki dyrektor pionu rozwoju produktów i usług w Centralnym Ośrodku Informatykiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Samorządowe bazy zawierają co najmniej kilkaset tysięcy nieprawdziwych danych o Polakach. Po ich porównaniu z rejestrem PESEL w wielu urzędach zapanował informacyjny chaos.

Drodzy czytelnicy, nie zdziwcie się, jeśli niespodziewanie odwiedzi was policja, komornik albo urzędnik pomocy społecznej – bo pomylą was z kimś innym. Sprawdzajcie też dokładnie akty urodzenia, małżeństwa i wszelkie inne dokumenty pobierane z urzędów stanu cywilnego – mogą one zawierać nieścisłości. A wszystko przez to, że w rejestrach gromadzących dane o obywatelach jest gigantyczna liczba błędów. Wypływają na światło dzienne dopiero teraz – po uruchomieniu centralnego Systemu Rejestrów Państwowych w marcu tego roku.

Błędy te to w dużej mierze efekt „zaszłości historycznych”, np. pomyłki urzędnika wprowadzającego dane. Przez to nierzadko co innego można dziś przeczytać w gminnych, lokalnych rejestrach, a co innego w rejestrze PESEL, na którym opiera się SRP.

Gdańsk szacuje, że liczba niezgodności w rekordach przekracza 130 tys. W Kielcach na weryfikację czeka ok. 100 tys. rekordów, a urzędnicy z Katowic i Szczecina wręcz stracili już rachubę – przyznają jedynie, że „skala zjawiska jest bardzo duża”. A codziennie dochodzą kolejne rozbieżności.Dotyczą one różnych spraw: miejsca zamieszkania i zameldowania, danych rodziców, nazwisk rodowych, kodów pocztowych. Problemy są też z danymi w zbiorze PESEL, np. w zakresie rozwodów, zawarcia związku małżeńskiego, meldunku noworodka.

Konsekwencje tego bałaganu mogą być poważne. – Jakość danych ma wpływ na pracę służb, np. policji, komorników, sądów. Częste są przypadki, że osoba figuruje pod nieaktualnym adresem, bo ten nowy nie zapisał się w rejestrze – tłumaczy Tomasz Demiańczuk z urzędu miasta w Warszawie. I dodaje, że na podstawie rejestrów gminnych udostępnia się dane osobowe na wniosek różnych organów, generuje wykazy dzieci objętych obowiązkiem szkolnym czy prowadzi rejestr wyborców.

Czyszczenie baz danych nie będzie proste. – Obecnie nie ma 100-proc. pewności co do zgodności informacji zawartych w rejestrze PESEL z informacjami z gmin. Nie ma także wypracowanych metod ich weryfikacji – wskazuje Dorota Pedrycz-Guzek z Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie. Tam też codziennie ujawniane są kolejne błędy.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (41)

  • usc(2016-01-15 21:52) Zgłoś naruszenie 00

    może ktoś w tym "teoretycznym państwie" wreszcie zrobi porządek. Po 1 stycznia 2016 system rejestrów państwowych sam z siebie (!!!) pozmieniał dane w aktach podpisanych i zatwierdzonych - to sprawa dla prokuratury !!!!

    Odpowiedz
  • urzędnik(2016-01-15 17:19) Zgłoś naruszenie 00

    Nie zgadzam się na zrzucanie winy za wszystkie błędy występujące w rejestrach centralnych na pracowników gmin. Gro błędów nie leży po ich stronie. Pracownicy przerabiają niezgodności - subskrypcje po czym za jakiś czas powracają ja bumerangi. Dlatego pytam, jak długo można tak pracować i czy można tak pracować? Bycie dziennikarzem lub powoływanie się na być nim zobowiązuje. Kodeks etyki powinien obejmować wszystkich, a jeśli ktoś tego nie rozumie, to powinien zmienić zawód. Dziwię się, że w tak (wydawałoby się) profesjonalnym wydawnictwie można dopuścić do opublikowania aż tak nierzetelnego (nie chcę używać dosadniejszych słów) artykułu. Wstyd

    Odpowiedz
  • FIONA(2016-01-14 13:21) Zgłoś naruszenie 00

    Proszę zapytać na górze gdzie się podziały nasze dane wprowadzone latami. A teraz same błędy gdziekolwiek wejdziesz to najpierw usuwanie niezgodności -pracować się nie da tak na dłuższą metę

    Odpowiedz
  • urzędnik eweidencji(2016-01-14 12:41) Zgłoś naruszenie 00

    stek oszczerstw.!!!! Otóż drogi autorze artykułu - bazy danych w gminach były i są poprawne, to bagno zassało nie wiadomo skąd tyle nieprawidłowości. Może trzeba było się pokusić o dokładne zbadanie sprawy. Myslisz autorze, że po co do marca 2015, co kilka dni aktualizowaliśmy dane i przesyłaliśmy do TBD? To nasza wina, że ktoś tych danych nie poprawił na etapie najwyższym????

    Odpowiedz
  • zniesmaczony całą tą sytuacją urzędnik(2016-01-13 17:56) Zgłoś naruszenie 40

    Wiadomo winny znaleźć się musi. najlepiej zwalić winę na urzędników, bo przecież oni bronić się nie będą. Po całym dniu pracy z cudownym źródłem i niezadowolonymi petentami, których nic nie obchodzi czy system działa czy nie każdy z nas urzędników marzy tylko o chwili spokoju i ma serdecznie dość wszystkiego. Więc kto by chciał coś prostować i udowadniać czyja to wina. "Mój" rejestr mieszkańców nie miał żadnych błędów niestety tylko do czasu kiedy uruchomiono źródło. teraz codziennie weryfikuję listę rozbieżności pomiędzy bazą PESEL a rejestrem.

    Odpowiedz
  • urzędnik samorządowy(2016-01-13 13:35) Zgłoś naruszenie 50

    A dlaczego w tym tak "pięknym" i obfitującym w oszczerstwa na urzędników artykule nie ma słowa o Terytorialnych Bankach Danych, do których co dwa dni były przesyłane zmiany danych z gminnych rejestrów mieszkańców???? Dlaczego??? Rejestry Mieszkańców w 99% posiadały prawidłowe dane, a ktoś odpowiedzialny za ich wprowadzenie do Rejestrów Państwowych powinien się może wypowiedzieć na ten temat. Najłatwiej oskarżyć kogoś z najniższego szczebla!!!

    Odpowiedz
  • samorządowiec(2015-12-28 21:05) Zgłoś naruszenie 80

    Pismak szukał sensacji w bazach samorządowych, ale jak kilka dnie nie działa SRP, to jakby tego nie dostrzega.

    Odpowiedz
  • głos tych, którzy nie mają czasu by się bronić(2015-12-24 08:43) Zgłoś naruszenie 270

    Oj Panie Tomaszu, ponad 16 tyś wrogów jednym nierzetelnym artykułem to swoisty rekord. Niech Pan lepie zacznie od COI i tego, co ta "podległa" MSWIA instytucja wyprawia. I proszę nie używać nazwy "Źródło" - wśród urzędników przyjęło się mówić na tą aplikację BAGNO - zapewniam, że nie bez powodu. A swoją drogą ciekawe jak by się Pan poczuł np., gdyby z powodu błędów tej cudownej aplikacji zawarł Pan ślub konkordatowy bez skutków cywilnych, ponieważ BAGNO nie umożliwiło w ustawowym terminie sporządzenia aktu. Albo gdyby sprawdzając swoje dane w rejestrze PESEL dowiedziałby się Pan, że BAGNO zameldowało Pana do innej miejscowości, albo gdyby nie można było przez 4 miesiące wydać aktu zgonu, ponieważ po aktualizacji BAGNO w "cudowny" sposób usunęło miejsce zgonu i tym samym uniemożliwiało uzupełnienie aktu i wydanie odpisu, albo popularna przypadłość BAGNA - generowanie statystyki - generuje Pan ją kilka razy za ten sam okres i wyskakują różne dane, czy też wyszukiwanie w rejestrze PESEL - może mieć Pan numer PESEL, ale nie zawsze BAGNO odnajdzie Pana dane, czasem poda, że osoba nie figuruje w rejestrze PESEL ... Coś Pan słyszał, może nawet gdzieś Pan był i coś widział, ale zapewniam Pana, że nie ma Pan pojęcia, o jakim BAGNIE Pan pisze.

    Odpowiedz
  • głos tych, którzy nie mają czasu by się bronić(2015-12-24 08:42) Zgłoś naruszenie 170

    Oj Panie Tomaszu, ponad 16 tyś wrogów jednym nierzetelnym artykułem to swoisty rekord. Niech Pan lepie zacznie od COI i tego, co ta "podległa" MSWIA instytucja wyprawia. I proszę nie używać nazwy "Źródło" - wśród urzędników przyjęło się mówić na tą aplikację BAGNO - zapewniam, że nie bez powodu. A swoją drogą ciekawe jak by się Pan poczuł np., gdyby z powodu błędów tej cudownej aplikacji zawarł Pan ślub konkordatowy bez skutków cywilnych, ponieważ BAGNO nie umożliwiło w ustawowym terminie sporządzenia aktu. Albo gdyby sprawdzając swoje dane w rejestrze PESEL dowiedziałby się Pan, że BAGNO zameldowało Pana do innej miejscowości, albo gdyby nie można było przez 4 miesiące wydać aktu zgonu, ponieważ po aktualizacji BAGNO w "cudowny" sposób usunęło miejsce zgonu i tym samym uniemożliwiało uzupełnienie aktu i wydanie odpisu, albo popularna przypadłość BAGNA - generowanie statystyki - generuje Pan ją kilka razy za ten sam okres i wyskakują różne dane, czy też wyszukiwanie w rejestrze PESEL - może mieć Pan numer PESEL, ale nie zawsze BAGNO odnajdzie Pana dane, czasem poda, że osoba nie figuruje w rejestrze PESEL ... Coś Pan słyszał, może nawet gdzieś Pan był i coś widział, ale zapewniam Pana, że nie ma Pan pojęcia, o jakim BAGNIE Pan pisze. Nie Pan popatrzy na to z innej strony. Urzędnicy słyszą o jakimś projekcie pl.ID, COI jeździ po kraju chwaląc się, jaką to wspaniałą aplikację stworzyło, odbywają się szkolenia (i tu pierwszy problem, okazuje się, że szkolenia prowadza ludzie niemający zielonego pojęcia o pracy w usc, el czy dowodach, nierozumiejący przepisów ustaw a cudowna aplikacja częściej nie działa niż działa. Później cisza i nagle pismo, że trzeba coś zrobić na wczoraj, oczywiście pismo mało konkretne, napisane przez „sławne” „Biuro pl.ID”, żadnych danych osoby wysyłającej pismo, żadnych telefonów, NIKT NIC NIE WIE, później znowu cisza, kolejne pismo – znaczy coś w MSW robią, ale co? Nie nasza sprawa, to oni są odpowiedzialni za projekt. W końcu po wielu problemach mamy karty, okazuje się, że czasem działają a czasem nie jak z resztą samo BAGNO. Ale to okres testowy, więc spokojnie, dowiadujemy się, że minister Magryś nadzorujący projekt pl.ID odchodzi z MSW z powodów osobistych a następnie zatrudnia się w firmie, która wygrywa przetarg budowę infrastruktury – a konkretniej łączy internetowych (no to myślimy – Warszawka – tam takie przekręty na porządku dziennym), nadchodzi koniec 2014 roku, rzutem na taśmę wejście w życie nowych ustaw a tym samym BAGNA w fazę „produkcyjną” łaskawie przesunięte zostało do 1 marca 2015 r. Przy okazji gminy dowiadują się (całkiem przypadkiem), że BAGNO ma działać w sieci wydzielonej (?) Pytamy więc o konkrety i oczywiście cisza – po czym dostajemy plik graficzny, myślimy / fajnie COI przechodzi na piktogramy, pewno zabrakło im słów / dociera do wszystkich, że każdy pracownik w gminie pracujący w Źródle powinien mieć na biurku 2 komputery – oczywiści nie było o tym mowy wcześniej, oczywiście gmina powinna też zrobić sieć wydzieloną na wczoraj na własny koszt (ciekaw, przecież to zadania zlecone) przy okazji. I nadchodzi dzień sądu, 1 marca 2015 r. (niedziela) i co robią ci nieudolni urzędnicy? Panie Tomaszu przychodzą w niedzielę do pracy by się przygotować do obsługi petentów na wersji produkcyjnej. 2 marca br. się zaczyna – kolejki ludzi, trzeba im tłumaczyć, że musza czekać, ponieważ aplikacja od 20 minut ładuje aplet podpisu, albo że od 2 godzin nie działa system i tym podobne. Wszyscy zajmują się bieżącą obsługą obywateli i robią wszystko, żeby nie było wielkiej kompromitacji. Mało kto spodziewał się wtedy, co w tym czasie BAGNO w wyniku subskrypcji zrobiło z rejestrami mieszkańców, co BAGNO robiło z aktami stanu cywilnego. Ale o tym Pan chyba nie słyszał? A może wolał Pan wybielić COI kosztem 16 tyś urzędników rzetelnie wykonujących swoją pracę? Czy naprawdę myśli Pan, że te wszystkie błędy w rejestrze PESEL to wina urzędników? To tak ja by dać Panu liczydło i kazać zrobić na nim graficzną ekstrapolację trendu wściekłości urzędników z powodu błędów BAGNA, które konsekwentnie zamiatane są pod bardzo gruby dywan – niby wykonalne, ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby 16 tyś urzędników bezpośrednio i tysiące obywateli bezpośrednio odczuwały skutki funkcjonowania BADNA i mającej status nietykalnej instytucji Centralnego Ośrodka Informatyki MSW(iA) który nota bene przejdzie niedługo do ministerstwa cyfryzacji by jeszcze bardziej rozmyć odpowiedzialność i utrudnić wymuszenie naprawy błędów BAGNA. To tak w skrócie było by na tyle ponieważ mam sporo pracy nawet w wigilię.

    Odpowiedz
  • głos tych, którzy nie mają czasu by się bronić(2015-12-24 08:37) Zgłoś naruszenie 150

    Oj Panie Tomaszu, ponad 16 tyś wrogów jednym nierzetelnym artykułem to swoisty rekord. Niech Pan lepie zacznie od COI i tego, co ta "podległa" MSWIA instytucja wyprawia. I proszę nie używać nazwy "Źródło" - wśród urzędników przyjęło się mówić na tą aplikację BAGNO - zapewniam, że nie bez powodu. A swoją drogą ciekawe jak by się Pan poczuł np., gdyby z powodu błędów tej cudownej aplikacji zawarł Pan ślub konkordatowy bez skutków cywilnych, ponieważ BAGNO nie umożliwiło w ustawowym terminie sporządzenia aktu. Albo gdyby sprawdzając swoje dane w rejestrze PESEL dowiedziałby się Pan, że BAGNO zameldowało Pana do innej miejscowości, albo gdyby nie można było przez 4 miesiące wydać aktu zgonu, ponieważ po aktualizacji BAGNO w "cudowny" sposób usunęło miejsce zgonu i tym samym uniemożliwiało uzupełnienie aktu i wydanie odpisu, albo popularna przypadłość BAGNA - generowanie statystyki - generuje Pan ją kilka razy za ten sam okres i wyskakują różne dane, czy też wyszukiwanie w rejestrze PESEL - może mieć Pan numer PESEL, ale nie zawsze BAGNO odnajdzie Pana dane, czasem poda, że osoba nie figuruje w rejestrze PESEL ... Coś Pan słyszał, może nawet gdzieś Pan był i coś widział, ale zapewniam Pana, że nie ma Pan pojęcia, o jakim BAGNIE Pan pisze. Nie Pan popatrzy na to z innej strony. Urzędnicy słyszą o jakimś projekcie pl.ID, COI jeździ po kraju chwaląc się, jaką to wspaniałą aplikację stworzyło, odbywają się szkolenia (i tu pierwszy problem, okazuje się, że szkolenia prowadza ludzie niemający zielonego pojęcia o pracy w usc, el czy dowodach, nierozumiejący przepisów ustaw a cudowna aplikacja częściej nie działa niż działa. Później cisza i nagle pismo, że trzeba coś zrobić na wczoraj, oczywiście pismo mało konkretne, napisane przez „sławne” „Biuro pl.ID”, żadnych danych osoby wysyłającej pismo, żadnych telefonów, NIKT NIC NIE WIE, później znowu cisza, kolejne pismo – znaczy coś w MSW robią, ale co? Nie nasza sprawa, to oni są odpowiedzialni za projekt. W końcu po wielu problemach mamy karty, okazuje się, że czasem działają a czasem nie jak z resztą samo BAGNO. Ale to okres testowy, więc spokojnie, dowiadujemy się, że minister Magryś nadzorujący projekt pl.ID odchodzi z MSW z powodów osobistych a następnie zatrudnia się w firmie, która wygrywa przetarg budowę infrastruktury – a konkretniej łączy internetowych (no to myślimy – Warszawka – tam takie przekręty na porządku dziennym), nadchodzi koniec 2014 roku, rzutem na taśmę wejście w życie nowych ustaw a tym samym BAGNA w fazę „produkcyjną” łaskawie przesunięte zostało do 1 marca 2015 r. Przy okazji gminy dowiadują się (całkiem przypadkiem), że BAGNO ma działać w sieci wydzielonej (?) Pytamy więc o konkrety i oczywiście cisza – po czym dostajemy plik graficzny, myślimy / fajnie COI przechodzi na piktogramy, pewno zabrakło im słów / dociera do wszystkich, że każdy pracownik w gminie pracujący w Źródle powinien mieć na biurku 2 komputery – oczywiści nie było o tym mowy wcześniej, oczywiście gmina powinna też zrobić sieć wydzieloną na wczoraj na własny koszt (ciekaw, przecież to zadania zlecone) przy okazji. I nadchodzi dzień sądu, 1 marca 2015 r. (niedziela) i co robią ci nieudolni urzędnicy? Panie Tomaszu przychodzą w niedzielę do pracy by się przygotować do obsługi petentów na wersji produkcyjnej. 2 marca br. się zaczyna – kolejki ludzi, trzeba im tłumaczyć, że musza czekać, ponieważ aplikacja od 20 minut ładuje aplet podpisu, albo że od 2 godzin nie działa system i tym podobne. Wszyscy zajmują się bieżącą obsługą obywateli i robią wszystko, żeby nie było wielkiej kompromitacji. Mało kto spodziewał się wtedy, co w tym czasie BAGNO w wyniku subskrypcji zrobiło z rejestrami mieszkańców, co BAGNO robiło z aktami stanu cywilnego. Ale o tym Pan chyba nie słyszał? A może wolał Pan wybielić COI kosztem 16 tyś urzędników rzetelnie wykonujących swoją pracę? Czy naprawdę myśli Pan, że te wszystkie błędy w rejestrze PESEL to wina urzędników? To tak ja by dać Panu liczydło i kazać zrobić na nim graficzną ekstrapolację trendu wściekłości urzędników z powodu błędów BAGNA, które konsekwentnie zamiatane są pod bardzo gruby dywan – niby wykonalne, ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby 16 tyś urzędników bezpośrednio i tysiące obywateli bezpośrednio odczuwały skutki funkcjonowania BADNA i mającego status nietykalnej instytucji Centralnego Ośrodka Informatyki MSW(iA) który nota bene przejdzie niedługo do ministerstwa cyfryzacji by jeszcze bardziej rozmyć odpowiedzialność i utrudnić wymuszenie naprawy błędów BAGNA. To tak w skrócie było by na tyle ponieważ mam sporo pracy nawet w wigilię.

    Odpowiedz
  • samorządowiec(2015-12-23 23:04) Zgłoś naruszenie 170

    Ostatni przyzwoity dziennik schodzi na psy, ale to chyba dlatego, że dziś prawdziwych dziennikarzy już nie ma. Miałem nadzieję, że redakcja dokona sprostowania, ale jak widać nie zależy jej na dobrej opinii dziennika. Szkoda, że tak się dzieje, bo przed laty GP cieszyła się dobrą opinią.

    Odpowiedz
  • zdegustowany urzędnik(2015-12-22 09:57) Zgłoś naruszenie 240

    Kiedy 15 lat temu zaczynałam pracę w urzędzie Gazeta Prawna była rzetelnym źródłem informacji o zmianach w prawie, pełna komentarzy prawników i fachowców do zmieniającego się prawa, taka gazeta dla fachowców pisana przez fachowców - dziś z przykrością stwierdzam, że zrobiła się z niej zwykła gazeta codzienna, która ma coraz mniej wartościowych artykułów a coraz więcej bzdurnych informacji wyssanych z palca - nierzetelnych i niesprawdzonych, kiedyś prawdziwy dziennikarz aby napisać artykuł musiał zapoznać się ze stanowiskiem obu stron zbadać dogłębnie sprawę, dziś wystarczy że napisze określoną liczbę znaków aby uzupełnić stronę nikt nie sprawdza czy dany artykuł jest prawdziwy .... przykre to .... może czas na rezygnację z prenumeraty GP zanim RIO doczepi się że prenumerujemy szmatławiec a nie pismo fachowe

    Odpowiedz
  • uzytkownik SRP(2015-12-21 18:34) Zgłoś naruszenie 270

    Autor tego artykułu pisze bzdury na poziomie szmatlawca.

    Odpowiedz
  • Nasza baza jest OK.(2015-12-21 13:27) Zgłoś naruszenie 300

    Nasze komentarze nie są skuteczne, bo ani Pan Żółciak, ani Redaktor Naczelna ich nie czytają i nie liczą się z opinią czytelników i poszkodowanych.

    Odpowiedz
  • Urzędniczka jednej z gmin(2015-12-21 12:25) Zgłoś naruszenie 320

    Pracując wiele lat w dziale Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych na bieżąco aktualizowałam wszystkie informacje w lokalnym systemie na podstawie KOM-ów, kopert osobowych. Każda osoba, która składała wniosek o nowy dowód miała przeprowadzoną całkowitą weryfikację i uzupełniane wszystkie dane. Teraz odkrywam takie kwiatki w bazie PESEL, że głowa mała!! Osoby, które zmarły kilka lat wstecz nagle "ożywają", osoby mające nowe dowody mają w bazie wpisane stare numery, adresy zameldowania same się usuwają i dodają jakieś archiwalne. To jest po prostu cyrk! Każda gmina ma w sowich zasobach kopie swoich baz, proszę o porównanie ich z bazami i danymi w nich zawartymi, które zostały nam "przydzielone" do pracy z 1 marca 2015. Moi poprzednicy żeby uzupełnić niegdyś KOMY nawet jeździli po innych urzędach w poszukiwaniu akt urodzenia naszych mieszkańców a teraz zostaliśmy obarczeni za to winą.

    Odpowiedz
  • Czekamy na sprostowanie(2015-12-21 11:39) Zgłoś naruszenie 280

    Czy szanujący się dziennik aż tak nisko upadł, że nie potrafi przyznać się, że opisał nieprawdę i nie zamieszcza sprostowania?

    Odpowiedz
  • rozgoryczony pracownik EL(2015-12-21 11:36) Zgłoś naruszenie 300

    Autorze artykułu zanim o czymś napiszesz, to najpierw zapoznaj się z tematem i nie pisz bzdur. Rani Pan m.in. ludzi, którzy przez lata zaniedbywali życie prywatne i rujnowali swoje zdrowie w interesie zgodności danych osobowo - adresowych obywateli. Nikt nam za to dodatkowych pieniędzy nie płacił. Ale co darmo przychodzi, darmo odchodzi. Prawda jest taka, że poza nami pracownikami ewidencji ludności, nikomu innemu nie zależało i nie zależy na tym, żeby w PESEL i naszych lokalnych rejestrach były wszystkie informacje o obywatelu, do tego jeszcze zgodne ze stanem faktycznym.

    Odpowiedz
  • niezadowolona z kłamstw(2015-12-18 18:47) Zgłoś naruszenie 470

    Tak..Dziennikarze zawsze lepiej wszystko wiedzą! Znają się na polityce, górnictwie, bankowości i ewidencji ludności..Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa, może wyślemy im (redakcji)nasze zgłoszenia do Las-a, które czekają od miesięcy na naprawienie i wyjaśnienie??:))) Nie wiedzieliby w ogóle jak to przeczytać:)

    Odpowiedz
  • obiektywna(2015-12-18 17:47) Zgłoś naruszenie 490

    Bałagan w USC i dowodach osobistych? Takie bzdury to mogą opisywać szmatławce, które można kupić w kiosku za złotówkę, a od Gazety Prawnej oczekujemy rzetelnych informacji. Samorządowe bazy to podstawa, to źródło informacji o obywatelach. Wszystkie dane mają być z nimi zgodne, a nie odwrotnie. Zaświadczenie o zdarzeniu. które miało miejsce 100 lat temu w USC otrzymam w kilka minut. W innych instytucjach po zaświadzenie potwierdzające dane z ubiegłego miesiąca trzeba czekać nawet 2 tygodnie, więc jaki bałagan jest w USC? Dane w dowodzie osobistym można sobie sprawdzać kilka razy dziennie. Bałagan, to jest w głowie autora tego artykułu. Gminy powinny się zorganizować i wspólnie wytoczyć autorowi i wydawnictwu proces sądowy. I co najważniejsze, zaprzestać prenumeraty tej gazety.

    Odpowiedz
  • usc,el,rdo(2015-12-18 14:40) Zgłoś naruszenie 470

    Są rzetelni redaktorzy i są Żółciaki, ale taki jeden Żółciak pisząc, że w samorządowych bazach jest bałagan zepsuł święta pracownikom samorządowym obsługującym dowody osobiste, ewidencję ludności i USC w całej Polsce. Panie Żółciak, czy będzie Pan mógł spokojnie świętować i bawić się na balu sylwestrowym, mając świadomość, że Pana kłamstwa znalazły odbicie na wielu stronach internetowych i oczerniły uczciwie pracujących ludzi? Czy zasiądzie Pan spokojnie do stołu wigilijnego w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane