Przepisy drogowe są surowe? Nie dla notorycznych piratów. Bez względu na to, ile kierowca popełnił wykroczeń, sąd może wymierzyć mu tylko jedną karę.
Inspekcja Transportu Drogowego walczy z piratem drogowym z Zamojszczyzny, który uzbierał już 229 zdjęć z fotoradarów. Myślał, że uniknie odpowiedzialności, bowiem na prawie każdym zdjęciu twarz zasłaniał jedną lub dwiema rękami wyciągniętymi w stronę obiektywu obelżywym gestem. Blisko 120 spraw trafiło do różnych – ze względu na właściwość miejscową – sądów. 70 wykroczeń zostało już osądzonych, jednak z uwagi na to, że kierowca odmawiał przyjmowania mandatów, w sądzie może liczyć na niższe grzywny niż te, które zarobiłby w postępowaniu mandatowym.
Jak mówi Adam Jasiński, prawnik z ITD, wiele z tych przekroczeń prędkości było bardzo poważnych, o 50–60 km/h. Za jedno takie wykroczenie można nałożyć 500 zł mandatu, a w postępowaniu sądowym – grzywnę do 5 tys. zł. Do tego trzeba się liczyć z zasądzeniem kosztów. Droga sądowa powinna być więc teoretycznie dotkliwsza.