Nie przyjmując ślubowania od trzech sędziów, prezydent Duda może narazić się na zarzut złamania prawa. Jednak faktycznych konsekwencji tego faktu nie poniesie – wynika z opinii znanych prawników.
W tym tygodniu Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie w sprawie nowelizacji ustawy o TK, którą uchwalił Sejm nowej kadencji. Zaś w Dzienniku Ustaw ukaże się orzeczenie trybunału z zeszłego tygodnia dotyczące nowelizacji dokonanej przez poprzedni parlament i wówczas ma się do niego odnieść prezydent Andrzej Duda. – W momencie gdy orzeczenie ukaże się drukiem i nabierze mocy prawnej, pan prezydent wraz z grupą prawników z kancelarii przyjrzy się i podejmie decyzję w sprawie trzech sędziów, którzy zostali wybrani w poprzedniej kadencji – zapewnia Marek Magierowski z Kancelarii Prezydenta.
Reklama
Na razie w sprawie wyboru sędziów mamy pat. – To bardzo zagmatwana sytuacja, nie wiadomo, jak się potoczy – uważa konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Z kolei dr Ryszard Piotrowski mówi, że mamy do czynienia z kryzysem konstytucyjnym. – Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w jakim zakresie oceny prawne przełożą się na praktykę – podkreśla.

Reklama
Największe rozbieżności dotyczą tego, kto jest sędzią TK. – Nie wiemy, bo czterech zaprzysiężonych sędziów zapewne zostało wybranych z wadą prawną, ale to będzie rozstrzygnięte ostatecznie 9 grudnia. Trzech zostało wybranych zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami, ale prezydent nie odebrał od nich ślubowania – podkreśla Marek Chmaj. W efekcie mamy obecnie 10 wybranych sędziów, pięciu przez poprzedni i pięciu przez obecny Sejm.
– Jeśli chodzi o sędziów wybranych ostatnio, to zostali powołani w momencie, gdy te stanowiska były obsadzone, choć – jak się okazało po orzeczeniu TK – dwa z nich wadliwie – podkreśla konsekwencje ostatniego orzeczenia dr Piotrowski. Wniosek: mamy trzech wybranych sędziów przez poprzedni Sejm i dwa wakaty, które powinny zostać uzupełnione przez obecny Sejm.
Tyle że zdaniem prof. Michała Królikowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, nawet jeśli trybunał zakwestionuje podstawy prawne, to nie może zakwestionować samego wyboru. – Czymś innym jest akt normatywny, którego zgodność z konstytucją bada trybunał, a czymś innym akt stosowania prawa. TK może zakwestionować podstawę prawną, jaka doprowadziła do pewnych faktów, ale nie może stwierdzić, że te fakty nie miały miejsca. Nie może stwierdzić, że nie doszło do wyboru – zauważa prawnik. Co z kolei oznacza, że mamy dziesięciu sędziów, z których czterech zostało zaprzysiężonych przez prezydenta.
Taka interpretacji wskazuje, że bez względu na orzeczenie z 9 grudnia nie będzie zmiany decyzji w sprawie tego, kto zasiada w trybunale. – Sędziowie, od których prezydent odebrał przysięgę, są uznawani przez niego za sędziów TK – mówi Marek Magierowski.
A co Duda zrobi z sędziami wybranymi przez poprzedni Sejm? – Postępowanie nie uległo zamknięciu. Brakuje odebrania ślubowania, co jak mówi TK, jest ustawowym obowiązkiem prezydenta. Ślubowanie powinno być złożone niezwłocznie – podkreśla dr Piotrowski. Tyle że trybunał nie może wymusić tego na Dudzie. – Moim zdaniem prezydent zakończy spór w ten sposób, że powoła jeszcze jednego sędziego, a od reszty nie odbierze ślubowania. W przypadku organów naczelnych, jak Sejm czy prezydent, to one wykonując obowiązki, decydują o wiążącym sposobie interpretacji przepisów, czyli o tym, jak te przepisy działają w praktyce – podkreśla Królikowski.
A więc nawet jeśli trybunał zakwestionuje wybór sędziów w tej kadencji, może to nie mieć żadnych praktycznych konsekwencji. Choć prawnicy zgadzają się, że wówczas prezydent może narazić się na zarzut złamania prawa. – Zdaniem TK zaniechanie przyjęcia ślubowania narusza ustawę, a jeśli tak, to narusza i konstytucję. Zwłaszcza że prezydent nie dysponuje żadną konstytucyjną pozycją w procesie powoływania sędziów trybunału. Jego rola wynika jedynie z ustawy, która musi być rozumiana i stosowana w zgodzie z konstytucją – zauważa dr Piotrowski. Zgadza się z tym prof. Królikowski. – Po wyroku TK można powiedzieć, że prezydent nie zrealizował konstytucyjnego obowiązku, który polegał na przyjęciu ślubowania – podkreśla.
Ale już zdaniem prof. Chmaja z takim stwierdzeniem należy jeszcze poczekać. – Wyrok TK będzie opublikowany w Dzienniku Ustaw i zgodnie z wyrokiem prezydent niezwłocznie ma odebrać ślubowanie od trzech sędziów. Jeśli tego nie zrobi, będzie to naruszeniem ustawy i deliktem konstytucyjnym – podkreśla.
Tyle że praktyczne konsekwencje tego faktu będą niewielkie. – Trybunał Konstytucyjny nie określa konsekwencji naruszania ustawy zasadniczej, są one zawarte w konstytucji. Trybunał nie jest upoważniony do tego, by formułować tego rodzaju stwierdzenia. A tym bardziej ja – podkreśla dr Piotrowski.
Taki fakt może stwierdzić tylko Trybunał Stanu. O postawieniu przed nim prezydenta decyduje Zgromadzenie Narodowe, czyli posłowie i senatorowie. Sam wniosek w tej sprawie musi podpisać 140 członków zgromadzenia, co jest nierealne w tej kadencji, gdy PiS posiada większość. Mało prawdopodobne byłoby również w przyszłości.