statystyki

Zwara: Adwokatura przed sądem

autor: Andrzej Zwara16.11.2015, 07:59; Aktualizacja: 16.11.2015, 08:38
Andrzej Zwara

Forma protestu Okręgowej Rady Adwokackiej w Opolu – nieprzekazanie prezesom właściwych sądów wykazów obrońców deklarujących gotowość świadczenia pomocy prawnej oskarżonych z urzędu – nie była wymysłem jednej izby zapewnia Andrzej Zwaraźródło: Materiały Prasowe

Felieton

Co wolno wojewodzie...” – tak zaczyna się formułka, którą dorośli próbują utemperować równościowe zapędy młodych ludzi. Gorzej jednak, gdy taką „zasadę” próbuje się narzucić całej grupie świadomych praw i obowiązków, poważnych, ciężko pracujących osób.

Gdy we wrześniu 2011 r. opolscy sędziowie i prokuratorzy zorganizowali protest, biorąc urlopy na żądanie i robiąc 20-minutowe przerwy w rozprawach, adwokatura poparła ich słuszne postulaty. O co wówczas chodziło? O zamrożenie przez rząd waloryzacji płac, którą gwarantują sędziom przepisy z 2009 roku. Ale gdy latem 2015 roku adwokaci zorganizowali protest przeciwko pozornej waloryzacji stawek za sprawy z urzędu, polegający na nieprzekazywaniu list obrońców z urzędu, prezes Sądu Okręgowego w Opolu odwdzięczył się właśnie w stylu „co wolno wojewodzie...”. Otóż prawem kaduka sam zdecydował, że gotowi do – niesprawiedliwie wynagradzanych – obron z urzędu mają być wszyscy adwokaci izby opolskiej, czy tego chcą, czy nie.

Forma protestu Okręgowej Rady Adwokackiej w Opolu – nieprzekazanie prezesom właściwych sądów wykazów obrońców deklarujących gotowość świadczenia pomocy prawnej oskarżonych z urzędu (tzw. list A i B) – nie była wymysłem jednej izby. Była szeroko i publicznie omawiana w środowisku Adwokatury. Naczelna Rada Adwokacka w uchwale z 27 czerwca br. zaproponowała nieprzekazywanie list B. ORA w Opolu zdecydowała się na ostrzejszą formę protestu. Rozumiem to dobrze, gdyż postawa ministra sprawiedliwości mocno sfrustrowała adwokaturę. Właśnie z tego powodu NRA odeszła od stołu, przy którym negocjowano z ministrem sprawiedliwości zmianę stawek za sprawy z urzędu. NRA nie miała innego wyjścia, bo przedstawiciele ministra sprawiedliwości – zamiast poważnie negocjować – składali propozycje tylko pozornie oznaczające zmiany, a w rzeczywistości zmierzające do dalszego konserwowania zupełnie nierynkowych stawek. Nowe metody wyliczania stawek dawały bowiem stary wynik. Politykę ministra można zatem podsumować krótko: „jak podwyższyć, żeby nie podwyższać”.

To, że zmiany te miały charakter pozorny, podkreślają nie tylko adwokatura, ale nawet Sąd Najwyższy w swojej niedawno sporządzonej opinii do projektu rozporządzenia ministra sprawiedliwości dotyczącego stawek adwokackich i radcowskich za prowadzenie spraw z urzędu.


Pozostało 44% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • StAAbrA(2015-11-16 12:01) Zgłoś naruszenie 00

    Sługusów i donosicieli zawsze traktuje się kompatybilnie do uprawianego procederu .
    Zdziwko jakieś ?
    I lament ?
    No , to dalej "nie komentujcie" . Inni już tym się zajęli .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane