Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Prawa o stowarzyszeniach. Eksperci uważają, że wprowadza ona zmiany i ułatwienia, na które czekano od 25 lat.
Reklama

Zmiany w ustawie mają na celu usprawnienia rejestrowania i działania stowarzyszeń. Według ekspertów mają one wspomóc zawiązywanie się grup obywatelskich na terenach wiejskich. Nowelizacja wejdzie w życie w drugim kwartale 2016 r. na przełomie kwietnia i maja.

Prace nad ustawą trwały od wielu lat, a jej ostateczne założenia zostały przyjęte już w 2011 r. podczas VI Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych. - Jest wiele rzeczy, które udało się przeforsować po wielu latach dyskusji i zmienić w systemie zrzeszania się obywateli chcących wspólnie realizować ważne cele – mówi Zbigniew Wejcman ze stowaryszenia BORIS.

Od nowego roku będzie łatwiej zarejestrować stowarzyszenie, gdyż wystarczy, że tworząca je grupa będzie liczyła przynajmniej 7 członków (a nie jak obecnie – 15). – To był relikt PRL-u i duża bariera dla działań organizacji na terenach wiejskich – komentuje Wejcman i dodaje, że we Francji co prawda wystarcza 2-3 członków, żeby założyć stowarzyszenie, natomiast 7 osób ujętych w nowelizacji jest wciąż dobrym konsensusem.

Najwięcej kontrowersji rodzi jednak kwestia wzmocnienia stowarzyszeń zwykłych. – Nadano im tzw. ułomną osobowość prawną, czyli upodmiotowiono je i nadano im prawa występowania we własnym imieniu, a także jednoznacznie przesądzano, że są organizacjami pozarządowymi w rozumieniu ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie – mówi Kinga Polubicka z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Wejcman dodaje, że stow. zwykłe zyskały nowe kompetencje, które niewiele różnią się od tych dla stowarzyszeń rejestrowych. - Jest wielu przeciwników takiego rozwiązania. Stowarzyszenia zwykłe będą mogły one uzyskiwać finansowanie np. z dotacji i konkursów, a nie tylko ze składek własnych – komentuje Wejcman. W jego opinii nietrudno założyć stowarzyszenie zwykłe, łatwo się je prowadzi, a teraz zyskały możliwości starania się o dotacje. Uważa, że ideą tej zmiany było ponownie ułatwienie działań na terenach o mniejszej aktywności obywatelskiej. Przy zawiązywaniu organizacji nie będzie już brał udziału starosta. Nie będzie mógł on też prowadzić jej nadzoru bez jasnego uzasadnienia. – Rola starostw w okresie tworzenia organizacji była niejasna. Stanowczo oponowały one wobec ograniczeniu swoich funkcji – informuje Wejcman suponując, że być może dlatego, iż nie uzyskają budżetu na cel kontroli stowarzyszeń oraz nie będą mogły niejako się wykazać swojej aktywności w tym obszarze. O ewentualnej niezgodności statutu z prawem będzie decydował jedynie sąd.

Ponadto przepisy mają też rozwiać wątpliwości odnośnie do możliwości płacenia wynagrodzeń członkom zarządów stowarzyszeń za czynności związane z pełnioną funkcją, a więc w teorii: zaangażowania i pracy wymagającej dużych kompetencji.

- W stosunku do założeń z 2011r. nowelizacja została okrojona, część postulatów się w niej nie znalazło, np. całkowitego zniesienia nadzoru starosty/prezydenta miasta nad stowarzyszeniami. Ustawa to wynik kompromisu wielu stron uczestniczących w procesie powstawania ustawy, w tym organizacji pozarządowych, administracji oraz parlamentarzystów. Wprowadzane zmiany mają charakter ewolucyjny, nie rewolucyjny – komentuje Polubicka.

Część drobnych regulacji zacznie obowiązywać już w listopadzie 2015 r. Zgodne z art. 8 stowarzyszenia będą miały 24 miesiące na dostosowanie swoich statutów, a stowarzyszeniom zwykłym na uzyskanie wpisu do nowej ewidencji.