Jestem stroną postępowania administracyjnego. Niekorzystną dla mnie decyzję kończącą sprawę urzędnicy wydali po upływie przeszło pięciu miesięcy od momentu wszczęcia postępowania. Tymczasem przepisy stanowią, że sprawa powinna być załatwiona w ciągu miesiąca. Co z zasadą zaufania obywateli do administracji w obliczu nieprzestrzegania terminów? Czy w takiej sytuacji dotycząca mnie decyzja jest wadliwa, czy warto się od niej odwołać – pyta pan Janusz.
Powoływanie się na przekroczenie ustawowych terminów załatwienia sprawy administracyjnej przy skarżeniu się na decyzję nic nie da, gdyż takie okoliczności nie wpływają na jej ważność i poprawność.
Reklama
Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego, podstawowego i kluczowego aktu regulującego przebieg procedur urzędniczych, sprawy powinny być załatwiane niezwłocznie. Jeśli jednak wymagane jest przeprowadzenie stosownych wyjaśnień, postępowanie powinno być zakończone w ciągu miesiąca od jego wszczęcia, a w sprawach szczególnie skomplikowanych – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy.

Reklama
Jeśli urząd nie zdąży załatwić sprawy w terminie, powinien poinformować o tym stronę postępowania, podać przyczyny zwłoki (najczęściej jest to konieczność pozyskania dodatkowych dowodów, wyjaśnień, stanowisk innych podmiotów), a także nowy termin. Takie możliwości przysługujące urzędnikom mogą budzić kontrowersje, ale nie można mówić, że podważają zasadę zaufania obywateli do organów administracji publicznej. Na tę ostatnią regułę składa się bowiem nie tylko szybkość realizacji zadań przez urzędy, ale i skrupulatność przy załatwianiu spraw. To, że ustawa wyznacza pewne terminy zakończenia postępowania administracyjnego, nie może powodować uszczerbku w wypełnianiu przez urzędników obowiązku wnikliwego i prawidłowego rozpoznawania sprawy. Innymi słowy, dążenie do szybkiego załatwienia problemów obywateli nie może przesłonić dochowania rzetelności postępowania. Taki pogląd wyraża doktryna (patrz: prof. Zbigniew Cieślak, „Postępowanie administracyjne”, Warszawa 2010). Jeśli przekroczenie terminów jest spowodowane koniecznością dokładnego przeanalizowania jakiegoś problemu przez pracowników administracji, to jest ono całkowicie usprawiedliwione.
Odpowiadając na pytanie pana Janusza, wyjaśniamy, że niezakończenie postępowania w terminie nie pozbawia organu administracji możliwości orzekania w danej sprawie, a wydanie decyzji po upływie wspomnianych terminów nie powoduje niezgodności z prawem takiego rozstrzygnięcia, a tym bardziej jego wadliwości. Podobne stanowisko wielokrotnie potwierdzały sądy administracyjne (por. wyrok NSA z 16 lutego 2011 r., sygn. akt II OSK 317/10, wyrok WSA w Warszawie z 21 maja 2008 r., sygn. akt VII SA/Wa 356/08). Przekroczenie terminów nie spowoduje, że organ odwoławczy uchyli decyzję pierwszej instancji i przekaże sprawę do ponownego rozpatrzenia. Powoływanie się na ten argument przy skarżeniu aktu administracyjnego nie jest więc zasadne.
Podstawa prawna
Art. 35–37 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 267 ze zm.).