Profesor Piotr Kruszyński: Zarzucanie mi, że deklaruję się jako przeciwnik reformy k.p.k., jest po prostu pomówieniem.
Profesor Piotr Kruszyński: Zarzucanie mi, że deklaruję się jako przeciwnik reformy k.p.k., jest po prostu pomówieniem.
Pana poprzednik na stanowisku szefa Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, prof. Piotr Hofmański postawił mocne tezy w tekście „Kto chce zniszczyć Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego” opublikowanym wczoraj w DGP. Zasugerował, że lansując koncepcję sędziego do spraw postępowania przygotowawczego nie mógł Pan nie zauważyć, że jest ona sprzeczna z założeniami dopiero co wprowadzonej reformy. Zabolało?
Zgadzam się z ogólną wymową tego tekstu w zakresie obrony sensu reformy procedury karnej. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że w tej kwestii stoimy po jednej stronie i zawsze będę bronił zmian, które obowiązują od 1 lipca. Negatywnie oceniam także głosy krytyki formułowane pod adresem reformy przez niektóre środowiska prawnicze. Natomiast pan profesor Hofmański był przy tej okazji tak uprzejmy, że poświęcił mi pewien fragment swej wypowiedzi i muszę się do tego odnieść.
Bardzo proszę.
Zarzucanie mi, że w sposób zakamuflowany deklaruję się jako przeciwnik reformy k.p.k., jest po prostu pomówieniem. Pan profesor Hofmański powinien wiedzieć, choćby śledząc moje wypowiedzi medialne, że jestem gorącym zwolennikiem tej reformy i orędownikiem kontradyktoryjności na salach rozpraw.
Ale osią sporu jest w istocie nie tylko dotychczasowa reforma obejmująca etap sądowy, ale propozycja kierunku reformy postępowania przygotowawczego...
Nad koncepcją szerszego udziału czynnika sądowego w postępowaniu przygotowawczym pracowałem razem z prof. Hofmańskim, sędzią SN Stanisławem Zabłockim, dr Marcinem Warchołem i dr Szymonem Pawelcem przez kilka miesięcy w 2013 r. Profesor Hofmański nie zgłaszał wówczas żadnych zastrzeżeń do tego rozwiązania. Obecnie dokonana zmiana art. 311 k.p.k. – dotyczącego utrwalania dowodów w postępowaniu przygotowawczym – co wyraźnie było stwierdzone w czasie prac komisji sejmowej, miała być tylko pierwszym krokiem na drodze ku dalszej reformie tej fazy postępowania. Dziwię się, że mój poprzednik na stanowisku szefa komisji o tych faktach zapomniał. Cóż, widocznie z perspektywy Hagi obraz jest zaciemniony. Wydaje mi się, że zarówno poprzedni, jak i obecni członkowie Komisji Kodyfikacyjnej prawa karnego powinni tworzyć jednolity front obrony kodyfikacji. Sądzę, iż tego typu wycieczki osobiste ze strony profesora Hofmańskiego pod moim adresem temu nie służą.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
-
Komisja kodyfikacyjna zawiesza działalność przez konflikt z szefem - profesorem Kruszyńskim
-
Nowe zadania policjantów: Skserować i podzielić na teczki Nie tylko prokuratorzy narzekają na zamieszanie z dzieleniem akt postępowań. Podobną...
-
Królikowski: Niezrozumienie, strach, zła wola, czyli dyskusja o k.p.k. Nie wiem, prawdę mówiąc, ile razy wypowiadałem się już publicznie na temat zasadności,...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama