Portugalczyk Jose Pardal w 1997 r. uległ wypadkowi samochodowemu. W trakcie jazdy był pasażerem, ale samochód, który uległ kolizji, był jego własnością. Polisa Pardala pokryła część kosztów leczenia (w tym hospitalizacji) do 1998 r. Po tym okresie spółka ubezpieczeniowa odmówiła dalszych wypłat, argumentując, że poszkodowany wydobrzał oraz że uznano jego częściową niepełnosprawność.
Mężczyzna pozwał ubezpieczyciela, wskazując, że jako osobie trzeciej poszkodowanej w wypadku przysługuje mu roszczenie odszkodowawcze. Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo. Podczas postępowania apelacyjnego Pardal zwrócił się do sądu z wnioskiem o wystąpienie z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości UE. Portugalskie przepisy dotyczące odszkodowania stanowią wdrożenie dyrektywy UE z 14 maja 1990 r. dotyczącej ubezpieczenia drogowego. Zgodnie z nią odszkodowanie przysługuje właścicielowi samochodu, nawet jeśli w trakcie wypadku nie był kierowcą, lecz pasażerem. Sąd odwoławczy odmówił jednak zadania pytania prejudycjalnego, podobnie postąpił Sąd Najwyższy, oddalając skargę. Oba sądy uznały, że działają zgodnie z prawem krajowym oraz że nie ma potrzeby wyjaśniania rozbieżności interpretacyjnych poprzez wystąpienie do TSUE.
Reklama
Pardal zwrócił się więc do sądu cywilnego z roszczeniem odszkodowawczym wobec państwa, w związku z błędną interpretacją dyrektywy. Rozpoznający sprawę sąd apelacyjny uznał, że zgodnie z prawem UE Sąd Najwyższy, jako strażnik jednolitego orzecznictwa, był zobowiązany do zadania pytania prejudycjalnego. SN uchylił ten wyrok i oddalił skargę, argumentując, że na gruncie prawa portugalskiego obywatelom nie przysługuje możliwość dochodzenia kompensaty finansowej za pomyłki sądowe.

Reklama
Mężczyzna zwrócił się do ETPC ze skargą (nr 30123/10) na naruszenie prawa do rzetelnego postępowania. Wskazał, że Sąd Najwyższy w postępowaniu odszkodowawczym od skarbu państwa nie uwzględnił swojego wcześniejszego orzecznictwa, czym złamał zasadę pewności prawa.
Trybunał w wyroku z 30 lipca 2015 r. podkreślił, iż rozbieżności w orzecznictwie są normalne w każdym systemie prawnym. Niemniej rolą Sądu Najwyższego jest rozwiązywanie takich konfliktów. Jeżeli rozbieżności w orzecznictwie zaczynają wypływać od najwyższej instancji sądowniczej w kraju, to tym samym sąd ten narusza zasadę pewności prawa oraz zmniejsza publiczne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Sąd Najwyższy w sprawie Pardala wydał diametralnie inny wyrok, niż zostało to przyjęte w dotychczasowym orzecznictwie.
ETPC podkreślił, że nie można tego uznać za odejście od dotychczasowej linii orzeczniczej, ponieważ SN powrócił do niej w późniejszym czasie. Strasburscy sędziowie wskazali, że prezes portugalskiego Sądu Najwyższego mógł zadecydować o przekazaniu sprawy pod plenarne obrady sądu w celu zagwarantowania jednolitości prawa i wyjaśnienia rozbieżności. Pomimo precyzyjnych przepisów procedury cywilnej nie zrobił tego. ETPC skonkludował, iż niepewność orzecznicza, która doprowadziła do oddalenia skargi Pardala, w powiązaniu z brakiem skutecznych mechanizmów w ramach najwyższej instancji krajowej gwarantujących jednolitość orzeczeń, sprawiły, że doszło do naruszenia art. 6 par. 1 konwencji. nie przyznał skarżącemu zadośćuczynienia, ponieważ ten nie sprecyzował swojego żądania na etapie wymiany obserwacji z rządem.