Sprawą ukarania rajdowca Krzysztofa Hołowczyca zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Chodzi nie tyle o zasadność wyroku, co o okoliczności, w jakich zapadł.
Hołowczyc został zatrzymany za przekroczenie o 114 km/h prędkości dozwolonej poza obszarem zabudowanym. Kierowca odmówił przyjęcia mandatu, więc sprawa trafiła do sądu. Ten uznał go winnym, jednocześnie wskazując jednak, że faktyczna prędkość samochodu w chwili wykroczenia była wyższa od dozwolonej „tylko” o 71 km/h. Różnica pomiędzy ustaleniami policji i sądu wynosi więc aż 43 km/h.
HFPC zwróciła się do komendanta głównego policji z prośbą o wyjaśnienie tych rozbieżności. Tak duża różnica w ustaleniach faktycznych niepokoi prawników fundacji zwłaszcza w kontekście nowych przepisów drogowych. Od 18 maja policja zatrzymuje bowiem prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h. Prawidłowy pomiar ma więc fundamentalne znaczenie.