Mija siedem miesięcy, odkąd przyszli kierowcy mogą rezygnować z wykładów w szkołach jazdy. Z tej możliwości korzysta jednak tylko 4 proc. kandydatów.
Osoby, które z różnych przyczyn nie czują potrzeby uczestniczenia w 30-godzinnych kursach teoretycznych oferowanych przez ośrodki szkolenia kierowców (OSK), nie muszą się na nie zapisywać. Od początku tego roku taką możliwość daje im znowelizowana ustawa o kierujących pojazdami. Zgodnie z nią wystarczy, że kandydaci nauczą się przepisów i zdadzą test w jednym z wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego (WORD). Mając za sobą egzamin państwowy z części teoretycznej, mogą przyjść do szkoły jazdy i przejść jedynie kurs praktyczny przygotowujący ich do drugiej części egzaminu w WORD.
Sprawdziliśmy, jak nowe przepisy funkcjonują w praktyce. Jak wynika z danych Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW dostarcza systemy informatyczne do WORD-ów i starostw), do tej pory spośród ponad 293 tys. osób zdających na prawo jazdy kat. B według nowych zasad tylko nieco ponad 11 tys. osób podeszło do egzaminu teoretycznego bez przejścia szkolenia w jednej ze szkół jazdy. To nawet nie jest 4 proc. wszystkich zdających.