Kobieta została oskarżona o to, że w okresie od listopada 2009 r. do marca 2010 r. znęcała się psychicznie i fizycznie nad swoim mężem: głodziła go i zmuszała do jedzenia pokarmu dla psa, zmuszała do przebywania zimą poza domem, utrudniała korzystanie z łazienki i toalety, groziła pozbawieniem życia oraz kopała i biła po całym ciele. Chodziło więc o czyn z art. 207 par. 1 kodeksu karnego.

Wakacyjna znajomość

Mężczyzna był Egipcjaninem, którego kobieta poznała podczas wycieczki do Afryki w 2008 r. Gdy zaproponował Polce małżeństwo (od dawna marzył mu się wyjazd do jednego z krajów Unii Europejskiej), ta zgodziła się, po czym wystąpiła dla niego o wizę turystyczną.

Oboje zamieszkali w mieszkaniu kobiety w Legionowie. Szybko okazało się jednak, że Egipcjanin nie był przygotowany pod względem obyczajowym i językowym do podjęcia pracy w naszym kraju. Słowem: nie przemyśleli tego, co dalej.

Ich związek funkcjonował poprawnie do czasu, gdy mąż wydał przywiezione ze sobą z Egiptu pieniądze. Później zaczęły się kłopoty. Kobieta, niepomna tego, iż brak stałej karty pobytu uniemożliwia podjęcie legalnej pracy, coraz natarczywiej domagała się od mężczyzny dokładania się do domowych wydatków. Zaczęła mu wydzielać jedzenie, budziła go o świcie każąc wyjść z domu i szukać zatrudnienia, nakłaniała do picia alkoholu i podstępem podsuwała wieprzowinę (wiedząc, iż mąż jest pobożnym muzułmaninem), szydziła z niego, gdy się modlił.

Ostatecznie postanowiła kupić mu bilet na samolot do Egiptu i rozstać się z nim. Ten jednak nie chciał wracać, bo stracił w Polsce wszystkie oszczędności, a wcześniej, wyjeżdżając z ojczyzny, spalił za sobą wszystkie mosty. Zdecydował się jednak uciec od żony.

Obiektywna ocena

Sąd wymierzył kobiecie karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, warunkowo zawieszając ją na okres dwóch lat próby. Wskazał, że dla przyjęcia, iż postępowanie sprawcy realizuje znamiona czynu zabronionego z art. 207 par. 1 k.k. konieczne jest, aby miało ono charakter wielodziałaniowy. Wymagane tu jest więc systematyczne powtarzanie się zachowań naruszających określone dobra prawne. W tej sprawie – zdaniem sądu - właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia, gdyż kobieta systematycznie powtarzała działania wymierzone w wolność, nietykalność cielesną i część męża, przez co naraziła go na cierpienia psychiczne i fizyczne.

Sąd zwrócił uwagę, że o uznaniu określonego zachowania za znęcanie musi decydować ocena obiektywna, a nie subiektywne odczucie pokrzywdzonego, a w tej sprawie ważny jest też kontekst kulturowy. Kobieta miała częściowo rację zarzucając mężowi, że nie może być jedynie „panem domu”, powinien uczestniczyć w pracach domowych, wyprowadzać psa i pracować na pokrycie kosztów mieszkania oraz utrzymania. Nie powinna natomiast wymagać od męża niemożliwych rzeczy, a zwłaszcza podjęcia stałej, dobrze płatnej pracy w sytuacji, gdy nie miał on karty stałego pobytu, a więc nie miał szans na legalne zatrudnienie. Kobieta jako żona pokrzywdzonego i osoba, która sprowadziła go do Polski powinna zadbać o to, żeby miał ubranie i buty adekwatne do warunków panujących w naszym kraju w okresie zimowym.

Niewątpliwie sposób traktowania kobiet w kulturze arabskiej, wyrażający się w ich znacznie niższej pozycji społecznej odbiega od typowych wzorców kulturowych w polskich rodzinach. Ale nie można z tego wyciągać wniosku, że mężczyzna chciał z żony uczynić sobie osobę poddaną i utrzymującą go, a ona słusznie mu się przeciwstawiła, unikając zniewolenia. W tej rodzinie pokrzywdzony nie był stroną dominującą, wyraźnie była nią oskarżona. Jej działania nie miały na celu wyzwolenia się od dominacji męża, bo takiej w tym małżeństwie nie było. Kobieta przez okres prawie 5 miesięcy dopuszczała się znęcania psychicznego i fizycznego nad mężem. Zamiast być osobą, która miała go wspierać, oskarżona dopuszczała się codziennych aktów złośliwości i nagannych zachowań wobec niego, zmuszając go do ucieczki.


Wyrok Sądu Rejonowego w Legionowie z 13 marca 2015 r., sygn. akt II K 1344/13