Praktyk, szanowany adwokat prowadzący dobrze prosperującą kancelarię. Ulubieniec studentów i doktorantów. I prawdziwe medialne zwierzę. Właśnie stanął na czele Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego
Mowa o prof. Piotrze Kruszyńskim, ekspercie od procedury karnej z Uniwersytetu Warszawskiego. Na stanowisku przewodniczącego wpływowego gremium, które przedkłada ministrowi propozycje systemowych zmian prawa, zastąpił prof. Piotra Hofmańskiego, od niedawna sędziego Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.
Reklama
Nominacja prof. Kruszyńskiego ma symboliczne znaczenie. To przypieczętowanie kierunku zmian w procedurze karnej i zapowiedź kolejnej rewolucji. Tym razem w postępowaniu przygotowawczym. Bo inspirowana wzorcami amerykańskimi kontradyktoryjność, która ma się pojawić na salach rozpraw od lipca, to nie wszystko. Na wynik procesu ma bowiem fundamentalny wpływ to, co dzieje się, jeszcze zanim sprawa trafi do sądu. Dlatego profesor od lat jest zwolennikiem gruntownej reformy tego etapu, a zwłaszcza wprowadzenia instytucji sędziego do spraw postępowania przygotowawczego. W rozmowie z DGP nie pozostawia złudzeń: to jego idée fixe.

Reklama
– Z tego, co wiem, kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości rozważa także długofalową reformę postępowania przygotowawczego. Oczywiście nie w kontekście 1 lipca, tylko znacznie później. Na pewno jako przewodniczący komisji będę silnie optował za dalszą reformą k.p.k. właśnie w kierunku wprowadzenia instytucji sędziego do spraw postępowania przygotowawczego – zdradza nam prof. Kruszyński.
Jest też zwolennikiem reorganizacji prokuratury. Uważa, że prace nad nową ustawą – Prawo o prokuraturze trwają już bardzo długo, a ich zakończenie powinno mieć priorytet. Co ciekawe, sam profesor działa na środowisko oskarżycieli jak płachta na byka. – Nominacja budzi emocje, bo chodzi o człowieka, który w kontekście prokuratury używa tylko dwóch słów: skandal i kompromitacja – mówi jeden z prokuratorów.
– To ich problem. Będę działał jako teoretyk procedury karnej, a nie wyłącznie reprezentant środowiska adwokackiego – odpowiada prof. Kruszyński.
Związkowcy z prokuratury mocno w to wątpią. – W swoich licznych wystąpieniach pan profesor wyrażał głównie troskę nie tyle o bezpieczeństwo państwa i obywatela, ile o pozycję procesową osób popadających w konflikt z prawem. Jeśli chcemy mieć dobre prawo karne, to w komisji kodyfikacyjnej rządzący powinni zapewnić przewagę prawników w służbie państwu, czyli sędziów i prokuratorów – przekonuje Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Za to – jak mówi Skała – mamy w niej naukowców i przedstawicieli palestry. – Prof. Kruszyński jest autorem korekt w postępowaniu przygotowawczym niejako wrzuconych do noweli k.p.k. wprowadzanej pod hasłami kontradyktoryjności na etapie prac sejmowych. Te zmiany: przesłuchanie „na notatkę” czy protokół uproszczony są całkowicie chybione – dodaje Skała. Twierdzi, że żadna z nich się nie przyjmie, a przed Piotrem Kruszyńskim trudne wyzwanie zmierzenia się z porażką.
Co ciekawe, jeszcze niedawno słychać było, że prof. Kruszyński może objąć stery kierownictwa prokuratury po tym, gdy w 2016 r. upłynie sześcioletnia kadencja Andrzeja Seremeta. Minister Cezary Grabarczyk zapowiedział bowiem, że chce otworzyć drogę do stanowiska prokuratora generalnego także radcom prawnym i adwokatom (dziś taką możliwość mają tylko prokuratorzy i sędziowie).
Profesor Kruszyński: – Proszę mnie nie rozśmieszać. To mi nie grozi! Ale zupełnie serio: chciałabym uspokoić wszystkich prokuratorów łącznie z panem prokuratorem Andrzejem Seremetem. Nie mam takich planów i nigdy nie będę startował na stanowisko szefa prokuratury – odpowiada.
Piotr Kruszyński jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1974 r. obronił rozprawę doktorską pt. „Warunkowe umorzenie postępowania karnego”, w 1983 r. napisał habilitację pt. „Zasada domniemania niewinności w polskim postępowaniu karnym”. W 1991 r. został profesorem nadzwyczajnym, a w 1995 r. – zwyczajnym. Odbył aplikację sądową, zakończoną egzaminem sędziowskim. Od 1990 r. jest adwokatem.
Kieruje Katedrą Postępowania Karnego Instytutu Prawa Karnego WPiA Uniwersytetu Warszawskiego. Jest też dyrektorem Ośrodka Badawczego Adwokatury Polskiej im. Witolda Bayera przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.
Jakie widzi najważniejsze wyzwania przed komisją kodyfikacyjną? – Reforma prawa karnego materialnego. Moim zdaniem należałoby się zastanowić np. nad istnieniem dwóch instytucji czynu ciągłego i ciągu przestępstw, bo jest całkowicie nieczytelne. Należałoby to uprościć. I pomyśleć także o zmianie filozofii karania, a więc nastawieniu w przypadku drobnych przestępstw na kary ograniczenia wolności, względnie krótkoterminową karę pozbawienia wolności, jak również rozszerzenie dozoru elektronicznego – mówi profesor. Ale zastrzega, że to jego luźne refleksje, które musi skonsultować jeszcze z resortem sprawiedliwości oraz pozostałymi członkami komisji.