Monitorując swoją posesję, nie wolno filmować przestrzeni publicznej, na przykład posesji sąsiada. Przypomina o tym pełniący obowiązki Generalnego Inspektora Danych Osobowych Andrzej Lewiński. Wyrok w sprawie zasięgu nadzoru kamer wideo wydał w grudniu Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
Reklama

Andrzej Lewiński podkreśla, ze Trybunał odpowiedział w ten sposób na pytanie z Polski. Pytano o to, czy dla celów własnego bezpieczeństwa można zainstalować kamerę obejmującą częściowo przestrzeń publiczną i zapisywać obraz z monitoringu bez naruszania przepisów o ochronie danych osobowych - podkreśla Inspektor. Andrzej Lewiński wyjaśnia , ze jeżeli przestrzeń monitorowana obejmuje na przykład wejście do posesji sąsiada, chodnik przed domem czy inne fragmenty przestrzeni publicznej - nie stosuje się wyłączenia z przepisów o ochronie danych osobowych. Stanowi ono, że można bez naruszenia prawa przetwarzać takie dane dla celów osobistych i domowych.

Andrzej Lewiński podkreśla, że jest to ważne orzeczenie dotyczące sfery wolności obywateli i starego prawa do bycia pozostawionym w spokoju. "To jest niezwykle ważna dziedzina, ponieważ nam wszystkim teraz nasuwa się pytanie czy nowoczesne technologie są technologiami wolności czy zniewolenia" - powiedział pełniący obowiązki GIODO.

Andrzej Lewiński zaznaczył, że wyrok Trybunału w sprawie monitoringu jest wiążący i potwierdza dotychczasowe stanowisko GIODO w prowadzonych przez urząd postępowaniach. GIODO prowadzi kilka spraw, w których zgłaszający skarżyli się na inwigilację z sąsiednich posesji.

Jeżeli zasadność skarg na naruszenie przestrzeni innej osoby się potwierdza - Generalny Inspektor Ochrony Danych wydaje nakaz przywrócenia stanu zgodnego z prawem, a gdy jest to nieskuteczne, może nałożyć karę administracyjną do 50 tysięcy złotych w przypadku osoby prywatnej, lub 200 tysięcy w przypadku firmy.