statystyki

Strasburg nie potrafi zapewnić poufności informacji

autor: Patryk Słowik16.01.2015, 07:36; Aktualizacja: 16.01.2015, 08:40

Rosyjskie media docierają do orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zanim zostaną one oficjalnie opublikowane. A fakt, że informacje wyciekają, przekłada się na to, iż niektóre państwa wolą przegrać sprawę, niż ujawnić za dużo. Sęk w tym, że Strasburg nie potrafi wypracować właściwych procedur.

ETPC od kilku lat ma problem z utrzymaniem w tajemnicy orzeczeń przed ich opublikowaniem. Gdy Wielka Izba bądź Panel Wielkiej Izby coś postanowi, po 2–3 dniach oficjalne służby prasowe Strasburga o tym informują. Kłopot w tym, że już w kilka godzin po posiedzeniu o jego efektach donoszą rosyjskie media. Tak było między innymi przed trzema laty w sprawie zbrodni katyńskiej. Decyzję izby poznaliśmy z publikacji w „Moskowskich Nowostiach”, zanim nawet werdykt został ogłoszony w Strasburgu.

Uzyskałem wtedy odpowiedź od szefa kancelarii trybunału, iż ówczesny prezes Nicolas Bratza przeprowadził wewnętrzne dochodzenie, które jednak nie ujawniło autora przecieku – mówi prof. Ireneusz Kamiński, który wówczas reprezentował skarżących, a obecnie jest sędzią ad hoc ETPC. – Zapewniono mnie wtedy, że w trybunale stworzono dodatkowe zabezpieczenia, by sytuacja się nie powtórzyła. Szczegółów jednak nie sprecyzowano – uzupełnia prof. Kamiński.

Brak zaufania


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane