statystyki

O etyce radców prawnych. A jednak "prawdopodobnie najlepszy proszek do prania"

autor: Michał Pełszyński07.11.2014, 00:00; Aktualizacja: 07.11.2014, 08:22
Michał Pełszyński adwokat

Michał Pełszyński adwokatźródło: Materiały Prasowe

Sami radcowie prawni wydają się nie dostrzegać zagrożeń, jakie niesie projekt zmian w kodeksie etyki. Ponad wszelką wątpliwość pod koniec listopada ważyć się będą losy większości z tych, którzy wykonują zawód w małych i średnich kancelariach - pisze adwokat Michał Pełszyński.

Burzliwa dyskusja na temat reklamowania usług prawnych, która rozgorzała w środowisku prawniczym po publikacji projektu nowego kodeksu etyki radców prawnych, paradoksalnie przysporzyła wielu argumentów przeciwnikom połączenia zawodów. Adwokaci mogą już, jeśli nie odetchnąć z ulgą, to z pewnością poczuć swoistą satysfakcję. Pomimo wieloletnich starań na rzecz przybliżenia się do adwokatury, a wręcz zrównania się z jej statusem, radcowie prawni zdecydowali się bowiem pójść w diametralnie innym kierunku. Jeśli propozycje, które znalazły się w projekcie, zostaną przyjęte na listopadowym nadzwyczajnym krajowym zjeździe radców prawnych, to ich zawodowa działalność w sposób zdecydowany odróżni się od działalności adwokatów.

Dokument przewiduje, że radcowie prawni nie tylko uzyskają możliwość korzystania z płatnego pośrednictwa w pozyskiwaniu klientów, ale też zostaną uprawnieni do wykorzystywania i rozpowszechniania informacji zawierających „bezpośrednie porównywanie jakości czynności zawodowych z czynnościami innych (...)”, pod warunkiem, że nie będą one umożliwiały identyfikacji owych innych osób. Lektura opinii publikowanych na łamach Dziennika Gazety Prawnej na temat sposobów informowania o usługach prawnych oraz ich granic prowadzi do konstatacji, iż w znacznej części radcowie prawni nie chcą być „traktowani jak proszek do prania”, czemu zapobiegać mają „pewne bariery etyczne”. W tym miejscu należy przywołać też zasadnicze rozbieżności w rozumieniu zasad etyki zawodowej, które nawet w chwili obecnej dzielą środowisko radców prawnych. Niektórzy bowiem w kwestii granic etycznych zgadzają się z adwokatami, z kolei dla innych granice te wyznaczają zasady uczciwej konkurencji oraz unijne dyrektywy w przedmiocie informacji, tyle że handlowych. Przyjmując punkt widzenia tych ostatnich, niewykluczone, że w nie tak dalekiej przyszłości potencjalny odbiorca usług prawniczych będzie mógł spotkać się z płatnie inspirowanym komunikatem radcy prawnego, który stwierdza, że jego kancelaria jest „prawdopodobnie najlepsza”.

Co więcej, aktualne zasady etyki zawodowej radców prawnych nie odnoszą się do zawodu adwokata. Biorąc pod uwagę owe „pewne bariery etyczne”, tudzież zasady swobody udzielania informacji handlowych, można uznać, że de facto zgodne z kodeksem etyki radcy będzie zawiadamianie, iż konkretny radca prawny jest „prawdopodobnie skuteczniejszy niż wszyscy przedstawiciele adwokatury razem wzięci”. To nie wymaga dalszego komentarza.

Nie sposób zatem pominąć przy tym rozważań na temat samego rozumienia zasad etyki, jakimi kierują się radcy prawni oraz adwokaci. Dość powszechne jest dziś przekonanie, że oba zawody przestrzegają i stosują analogiczne zasady etyki zawodowej, a to przecież nie pozostaje w zgodzie z zapisami proponowanego właśnie kodeksu etyki radcy prawnego. Z punktu widzenia klienta, zwłaszcza w sprawach karnych, duże znaczenie mają nie tylko gwarancje należytego wykonywania obrony, lecz również gwarancje zachowania tajemnicy zawodowej, bez względu na wszystko. I tu istnieje nie tyle różnica, co wręcz przepaść w sposobie pojmowania zasad etyki zawodowej przez przedstawicieli obu zawodów prawniczych. Na przykład, w myśl art. 18 KERP „Radca prawny, przeciwko któremu prowadzone jest postępowanie grożące zastosowaniem sankcji karnych, administracyjnych lub dyscyplinarnych, może ujawnić organom prowadzącym postępowanie informacje i dokumenty objęte tajemnicą zawodową tylko w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla ochrony jego praw. Natomiast adwokat „jest zobowiązany do obrony interesów swego klienta w sposób odważny i honorowy, przy zachowaniu należytego sądowi i innym organom szacunku oraz uprzejmości, nie bacząc na własne korzyści osobiste oraz konsekwencje wynikające z takiej postawy dla siebie lub innej osoby.”. Co więcej, „w przypadku kolizji między zasadami koleżeństwa a uzasadnionym interesem klienta należy dać pierwszeństwo interesom klienta”.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Zenon z Kition(2014-11-07 15:18) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się w 100 procentach z autorem .
    Radcy podążają tropem doradców ,a nie adwkoatów.
    Ja ja jako radca oświadczam,że rozważę wpis na listę adwokatów.

    Odpowiedz
  • Attorney at Law(2014-11-07 19:04) Zgłoś naruszenie 00

    Dzięki obecnej polityce korporacje pozbawiają dużą część swoich członków tj. prawników korporacyjnych - radców i adwokatów pracy i zarobków pozwalających utrzymać kancelarie.
    Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle. Jak dla mnie decydenci w samorządach powinni już odejść na spoczynek.
    Brak dalekowzroczności spowodował, że nie wykształcono pokolenia świadomych odbiorców usług prawnych, a dalej jest to raczej kontakt na zasadzie całkowitej braku rozeznania jeśli chodzi o rzetelny warsztat prawnika.
    Następuje erozja samorządów, co tylko potwierdza orzeczenie Sądu Najwyższego, że przymusowe doszkalanie radców jest niezgodne z Konstytucją.
    Jak będzie dalej czas pokaże. Pozostaje ciężka praca, rzetelna wiedza i umiejętności biznesowe.

    Odpowiedz
  • JJ(2014-11-08 17:37) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł należy potraktować chyba bardziej w kategorii rozgoryczenia i bezradności w czasach wzrastającej konkurencji. Naprawdę proszę się nie martwic o radców prawnych, a raczej zaapelować do władz adwokatury, żeby była bardziej postępowa i dostosowała się również do istniejących warunków rynkowych.

    Pomijam oczywiście taki fakt (niezauważalny przez prawników), iż przeciętny Kowalski tak naprawdę nie widzi żadnej różnicy pomiędzy adwokatem a radcą prawnym.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane