Chciałabym sobie dorobić do niskiej emerytury, sprzedając pod cmentarzem kwiaty wyhodowane we własnym ogródku, gałązki ostrokrzewu czy świerka – pisze pani Grażyna. Czy tego rodzaju handel obciążony jest jakimś podatkiem, bo nie chciałabym dołożyć do tego interesu?
– Osoba, która zdecyduje się sprzedawać wyhodowane przez siebie kwiaty lub rośliny w okolicy Wszystkich Świętych, nie zapłaci z tego tytułu podatku. Taka działalność jest uznana za rolniczą. Jest nią m.in. wytwarzanie produktów roślinnych w stanie nieprzetworzonym (naturalnym) z własnych upraw – twierdzi Maria Jodłowska z firmy Sedlak & Sedlak. – I to niezależnie od tego, czy rośliny uprawiane są w ramach prowadzonego gospodarstwa rolnego, czy przydomowego ogródka lub w donicach na balkonie.
Od sprzedaży własnych nieprzetworzonych roślin należy odróżnić działalność usługową w handlu. A więc wtedy, kiedy sprzedający najpierw kupi cudze rośliny (np. w markecie, hurtowni), a następnie sprzeda je z zyskiem innym osobom. Wtedy mamy do czynienia z działalnością gospodarczą i obowiązkiem rozliczenia podatku dochodowego od sprzedaży. Ale jest wyjątek: nie będą opodatkowane rzeczy, które sprzedawca posiadał przez okres dłuższy niż sześć miesięcy. Jeśli więc z poprzedniego roku pozostały pani Grażynie sztuczne chryzantemy, dochód osiągnięty z ich sprzedaży nie będzie podlegał opodatkowaniu.