Prezydent Gdyni wystąpił w imieniu Skarbu Państwa o zasiedzenie kilkusetmetrowej działki. Należała ona do spółki, która nabyła ją od poprzednich właścicieli. Od wielu lat była to własność prywatna, chociaż na jej terenie poprowadzono chodnik, postawiono latarnie, ławki itp. W 1967 r. podjęto wprawdzie próbę wywłaszczenia właścicieli gruntu, ale postępowanie to zakończyło się fiaskiem.
Reklama
Tym razem prezydent Gdyni złożył wniosek o stwierdzenie zasiedzenia działki. Sąd I instancji się do niego przychylił, ale sąd II instancji zmienił to postanowienie. Uzasadnił, że Skarb Państwa nie był posiadaczem samoistnym gruntu, więc nie mógł zasiedzieć deptaka dla siebie. Ponadto był to teren publiczny, a Skarb Państwa – w imieniu którego działało miasto – prowadził tu jedynie działalność w zakresie usług publicznych (remonty, sprzątanie, wywóz śmieci).

Reklama
SN uwzględnił wczoraj skargę kasacyjną Gdyni i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. W jego ocenie fakt, że teren przeznaczony jest wyłącznie do użytku publicznego, nie oznacza, iż Skarb Państwa nie może nim zawładnąć i z niego korzystać tak jak właściciel, czyli być posiadaczem samoistnym. Podkreślił, że w takiej sytuacji posiadacz samoistny musi w sposób rzeczywisty, samodzielny i bez zgody innych podmiotów posługiwać się nieruchomością przez czas określony w przepisach kodeksu cywilnego, aby zostać uznany za właściciela.
– Nawet gdy na spornym gruncie wykonywane są zadania publiczne, jakie ciążą na Skarbie Państwa lub samorządzie, nie stanowi to przeszkody do uznania podmiotu publicznoprawnego za posiadacza samoistnego i dopuszczalności ewentualnego zasiedzenia – stwierdził sędzia Krzysztof Strzelczyk.

ORZECZNICTWO

Postanowienie Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2015 r., sygn. akt IV CSK 193/14.