statystyki

Królikowski: Karma prokuratora generalnego

autor: Michał Królikowski10.09.2014, 07:33; Aktualizacja: 10.09.2014, 07:40
Michał Królikowski

Michał Królikowskiźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: Materialy prasowe

Lektura szczerego i obszernego wywiadu, jakiego udzielił prokurator generalny („Jak coś mi się nie podoba, to mówię” DGP 172/2014), jest bardzo pouczająca. Po raz pierwszy mogliśmy się dowiedzieć, jak naprawdę Andrzej Seremet postrzega sens swojego urzędu i co przeszkadza mu w ustawowej koncepcji prokuratora generalnego, na jaką przecież się godził, ubiegając się o wybór.

 Możemy zrozumieć, jaką ma wizję budowania relacji między organami państwa i jaką zasadność widzi w krytyce rozwiązań, które są przyjętą przez ustawodawcę wizją reform wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Jestem za to wdzięczny Andrzejowi Seremetowi. I jeśli ośmielam się zabrać głos, to nie po to, by się wadzić, ale by pokazać, gdzie merytorycznie różni nas koncepcja funkcjonowania prokuratora generalnego i gdzie być może leży źródło braku porozumienia między Andrzejem Seremetem a kolejnymi ministrami sprawiedliwości.

Kultura samotności

Najbardziej zawracająca uwagę jest myśl Andrzeja Seremeta, że karmą prokuratora generalnego jest samotność – zarówno ustrojowa, jak i osobista. Ustrojowa, bowiem prokuratura jako organ autonomiczny i organ ochrony prawa, dysponujący legitymacją kontroli konstytucyjności ustaw i legalności rozporządzeń, musi pozostawać w krytycznym dystansie do organów władzy publicznej. Osobista, bowiem brak fraternizacji z osobami sprawującymi funkcje gwarantuje obiektywizm i pozwala na podejmowanie środków procesowych niezależnie od tego, kogo dotyczą. Dodam do tego, już od siebie, samotność polityczną – bowiem mrzonką byłoby twierdzenie, że prokuratura odpowiedzialności o takim charakterze nie ponosi. Oczywiście, nie chodzi tu o klasyczną odpowiedzialność polityczną, ale o to, że śledczy zawsze będą rozliczani przez obywateli, skoro prokuratura realizuje – lepiej lub gorzej – konkretną wizję polityki karnej, wyznaczonej przez ustawodawcę w odpowiedzi na społeczne poczucie sprawiedliwości. Tak bardzo aprobowany przez Andrzeja Seremeta i wiele środowisk prokuratorskich rozdział osobowy między ministrem sprawiedliwości a prokuratorem generalnym ma, prócz oczywistych zalet, jedną podstawową wadę: autonomia względem administracji rządowej tworzy odrębną podmiotowość i odrębnego adresata publicznych pretensji, za które odpowiedzialności politycznej nie ponosi już polityk piastujący urząd ministra sprawiedliwości. Andrzej Seremet nadał urzędowi prokuratora generalnego również kulturę samotności.

To jego podejście było dostrzegalne w kilku zwłaszcza przypadkach. Działo się tak w dość obcesowym wystąpieniu w Sejmie, gdzie prokurator generalny przedstawiał informację o przeszukaniu w lokalach Domu Poselskiego. Poinformował wówczas posłów, że nie ma żadnego obowiązku ustawowego przyjścia i tłumaczenia czegokolwiek, ale że ostatecznie zdecydował się okazać dobrą wolę i przyjąć zaproszenie marszałka Sejmu. Nie muszę opisywać, jak deklarację tę przyjęli dzierżyciele mandatów pochodzących z wyborów powszechnych. Innym razem stało się podobnie, gdy minister sprawiedliwości tłumaczył kilka dni po słynnej konferencji swoje stanowisko w sprawie przeszukania w tygodniku „Wprost”. Mówił, że – jakkolwiek nie wycofuje się z krytycznej oceny nieproporcjonalności środków (w tym postanowienia o zabezpieczeniu wszystkich nośników w redakcji zawierających jakiekolwiek nagrania) – to wyraża ubolewanie z powodu ostrości przekazu, który wymusiła polska racja stanu w związku z negatywnymi reakcjami partnerów europejskich. Andrzej Seremet ze zdumieniem i oburzeniem protestował, że prokurator generalny nie może być zakładnikiem racji stanu. I konsekwentnie pomijał to, że zarówno przeszukanie w redakcji tygodnika, jak i w pomieszczeniu prywatnym posła stanowią tak wyjątkowe działania, iż ich przeprowadzenie musi uwzględnić możliwy oddźwięk społeczny i cechować się należną roztropnością.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • IUDEX(2014-09-10 09:32) Zgłoś naruszenie 00

    Reformy Królikowskiego okażą się już niedługo kolejnym utrudnieniem w przyspieszeniu postępowań sądowych. Co może przyspieszyć to tylko rejestracja elektroniczna rozpraw . Pozostałe etapy postępowania w szczegolności pisanie uzasadnień i postępowanie instancyjne znacznie spowolnią .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane