Główny zarzut dotyczy braku określenia w przepisach granic ingerencji organów władzy publicznej w konstytucyjne prawa i wolności obywatelskie. Chodzi m.in. o nietykalność osobistą czy prawo do prywatności. Rzecznik wskazał przy tym na brak definicji przeszukania czy kontroli osobistej.

– Zaskarżone przepisy nie określają, jakie czynności de facto obejmuje przeszukanie osoby. Czy np., jak wskazał we wniosku RPO, obejmuje ono tylko oględziny powierzchni ciała, czy też może polegać na innych, drastyczniejszych działaniach – komentują eksperci zespołu prawa karnego w Biurze RPO.

Wątpliwości budzą też przepisy dotyczące przeglądania bagaży i sprawdzenia ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu. W jego ocenie naruszeniem jest przeniesienie przepisów dotyczących sposobu przeprowadzania rewizji do rozporządzeń lub w innych przypadkach w ogóle pominięcie tych kwestii. Tu rzecznik przywołuje art. 50 konstytucji, który stanowi, że „przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

Na kolejne zagrożenia wskazuje dr Piotr Kładoczny, karnista z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Problemem jest zbyt częste korzystanie funkcjonariuszy ze środka w postaci przeszukania bez wcześniejszego uzyskania zgody sądu czy prokuratora. Takie kontrole są dopuszczalne tylko w przypadkach niecierpiących zwłoki. Bardzo często okazuje się jednak, że jej przeprowadzenie nie było pilne, a prawie wszystkie wnioski zatwierdzane są ex post przez właściwe organy – podkreśla ekspert.

„Wyposażając poszczególne służby w możliwość ingerencji w sferę konstytucyjnych wolności i praw, ustawodawca nie przewidział adekwatnych środków zaskarżenia czynności podejmowanych przez te służby” – podkreślił rzecznik w uzasadnieniu. Zaznaczył, że obecnie przysługuje wyłącznie zażalenie do prokuratora, przy czym skarżyć można sam sposób prowadzenia czynności, a nie ich legalność czy zasadność. W innych przypadkach brakuje w ogóle środków odwoławczych, co w opinii prof. Lipowicz jest niezgodne z konstytucyjnym prawem do sądu.