Reklama
Od czterech lat przebieg procesu cywilnego za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk zapisują pracownicy sądu, aby powstał e-protokół, do którego później mają dostęp strony. Dostają też z akt sprawy zapis dźwięku. Natomiast w kodeksie postępowania cywilnego wciąż nie ma przepisów regulujących możliwość samodzielnego rejestrowania przebiegu rozprawy na prywatnym sprzęcie przez osoby obecne na sali, gdy sprawa toczy się przy drzwiach otwartych. Zwróciła na to także uwagę ministra sprawiedliwości rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz.
Brak zakazów i wymogu uzyskania uprzedniej zgody sędziego na włączenie dyktafonu powoduje, że w sprawach cywilnych panuje w tej kwestii prawdziwa wolnoamerykanka. Tylko niektórzy uczestnicy proszą przewodniczącego o wyrażenie zgody na nagrywanie, inni robią to nieoficjalnie. Przy tym art. 155 kodeksu postępowania cywilnego, który określa uprawnienia przewodniczącego, przewiduje tylko, że otwiera on, prowadzi i zamyka posiedzenia, udziela głosu i zadaje pytania, upoważnia do zadawania pytań i ogłasza orzeczenia, może nawet odebrać głos przemawiającemu; ale nie reguluje możliwości wyrażania przez niego zgody na nagrywanie przez publiczność. Wprawdzie ma prawo upomnieć nagrywającego, a nawet zakazać mu nagrywania wówczas, gdy jego zachowanie godzi w powagę sądu, ale podjęcie takiej decyzji zależy od subiektywnej oceny konkretnego zachowania.
Brak przepisów, a nawet tylko jednolitej wykładni już obowiązujących norm, spowodował, że również wśród sędziów i pełnomocników panują różne opinie na temat dopuszczalności nagrywania.
– Tylko wyjątkowo powinny być dopuszczalne takie dodatkowe nagrania. Skoro z akt sprawy strona może otrzymać zapis dźwięku, to nie ma potrzeby, aby posługiwała się jeszcze prywatnym dyktafonem. Nie wiadomo przecież, jak wykorzysta taśmę z nagraniami, np. czy nie wytnie części tekstu – tłumaczy sędzia Marcin Krawczyk z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy.
Natomiast sędzia Katarzyna Kamińska-Krawczyk z Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa nie widzi przeciwwskazań do nagrywania rozprawy na prywatnym sprzęcie.
– Uważam, że strona ma prawo utrwalić przebieg rozprawy np. na dyktafonie i sąd nie może jej tego zabronić. Natomiast to, co strona zrobi z takim nagraniem (podobnie zresztą jak z e-protokołem na płycie CD), jest zapełnie innym zagadnieniem. Uczestnicy postępowania powinni być świadomi, że rozpowszechnienie takich nagrań np. w internecie w sposób umożliwiający identyfikację danych uczestników rozprawy (pomijając skład sądu) może stanowić nadużycie prawa – mówi sędzia Kamińska-Krawczyk.
Przeciwnikiem nagrywania na prywatne dyktafony jest natomiast radca prawny Tomasz Tatomir z kancelarii prawnej KoncepTT. Jego zdaniem korzystanie z dyktafonu przeszkadza sądowi i pełnomocnikom, powodując, że nie zachowują się oni naturalnie.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy przed I czytaniem