Prawo jazdy: Posłowie nie będą się upierać przy defibrylatorach

autor: Piotr Szymaniak04.08.2014, 07:24; Aktualizacja: 04.08.2014, 09:45
kierowca, prawo jazdy

Z tego samego założenia wychodzi rząd, który stoi na stanowisku, że bardziej efektywną formą weryfikacji umiejętności kandydatów w zakresie udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków wydaje się wprowadzenie obowiązku uczestniczenia w kursie pierwszej pomocy przedmedycznejźródło: ShutterStock

By otrzymać prawo jazdy, kierowca będzie musiał się wykazać praktyczną znajomością udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Rząd uznał jednak, że wymaganie od przyszłych kierowców umiejętności obsługi defibrylatora jest pozbawione sensu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • Jeszcze trochę....(2014-10-13 14:45) Zgłoś naruszenie 00

    ...a z ********* zrobią karetkę pogotowia.

    Odpowiedz
  • dobry pomysl(2014-08-08 19:47) Zgłoś naruszenie 00

    to może jeszcze niech przyszli kierowcy ucza sie intubowania chorego jak i podlaczenia do respiratora i niech to tez bedzie na wyposażeniu samochodu osobowego wtedy ratownicy w ogole nie beda musieli nic robic Oni tylko po przyjezdzie sprawdza czy dany kierowca dobrze wykonal swoje czynnosci i beda stwierdzac komu zostawic a komu zabrac prawo jazdy!!!

    Odpowiedz
  • Adam(2014-08-07 19:19) Zgłoś naruszenie 00

    Nigdy więcej nie pozwolę nikomu z moich znajomych na robienie prawa jazdy w Polsce. Odradzam i chcę przekonać wszystkich, aby nie robili tego prawa jazdy, gdyż będziecie płacić i oblewać egzamin praktyczny za każdy nawet najmniejszy błąd typu - nie obróciłem głowy. Za każdym razem płacisz 140zł i za każdym razem egzaminator znajdzie powód, abyś nie zdał. Aby zdać nie jest wymagana wyłącznie umiejętność jazdy, ale także duże szczęście. Zdawałem 6 razy i za każdym razem nie zdałem za rzeczy, które są śmieszne. Wyjechałem do UK i zdając, zdałem za pierwszym razem, poruszam się autem do dziś i nigdy nie miałem żadnych problemów w ruchu. Cała ich procedura opiera się, aby wyciągnąć z ciebie wszystkie pieniądze i doprowadzić do totalnej perfekcji, której w rzeczywistości nie ma. Widzę jak sporo ludzi, którzy wybrali się na ten egzamin cierpi i się tylko denerwuje.

    Odpowiedz
  • MichalW(2014-08-06 18:27) Zgłoś naruszenie 00

    Tak się składa że przeżyłem nagłe zatrzymanie krążenia (wcześniej byłem zdrowy kardiologicznie) http://pl.wikipedia.org/wiki/Nag%C5%82e_zatrzymanie_kr%C4%85%C5%BCenia,
    http://en.wikipedia.org/wiki/Sudden_cardiac_death
    W Polsce umiera na to rocznie ok. 40 tys osób.
    Żyję tylko dzieki użyciu aparatu AED przez przechodnia ; więc mój stosunek do tematu jest odrobinę emocjonalny.
    Ale to było w Holandii.

    Do tej dyskusji trzeba rozróżnić dwie rzeczy:

    ***defibrylator
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Defibrylator - przeznaczony dla lekarzy, ratowników tzn fachowców. Na filmach wyglada to tak że koleś trzyma dwa „żelazka”, i patrząc w monitor przykłada do piersi ratowanego. Ratowany podskakuje wtedy jak ryba. Bardzo filmowe zresztą.

    ***aparat AED
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Automatyczny_defibrylator_zewn%C4%99trzny – defibrylator przeznaczony dla NIEFACHOWCÓW. Może być użyty przez każdego !!!
    Wystarczy przykleić do klatki piersiowej dwie sondy, i wykonywać polecenia wydawane GŁOSOWO przez automat. Jeżeli ratowany nie kwalifikuje się do impulsu – IMPULSU NIE BĘDZIE. Aparatem AED nie można zrobić nikomu krzywdy,

    Ratownicy na pewno postulowali szkolenie z AED (są zresztą dostępne na youtube).
    I mają świętą rację.

    W kraju jest zatrważający brak świadomości „pierwszopomocowej”. Nie wierzę że po czterogodzinnym szkoleniu ktoś po np 3 czy 7 latach udzieli /prawidłowo/ pierwszej pomocy.
    Do tego stres i higiena – usta-usta zakrwawionemu człowiekowi ? + brak rękawiczek i PRAKTYKI. Zapomnijmy.

    A aparatów AED przybywa; są w Wawie w metrze, w kraju na wielu stacjach ORLENu, i będzie coraz więcej - niestety ludzie nie wiedzą gdzie są i jak ich użyć.
    Boją się ich użyć, żeby nie zrobić krzywdy. Brak świadomości i wiedzy.
    A aparatu AED jest prostszy i zabepieczony przed błędami użycia.

    Kursy prawa jazdy są najlepszą praktyczną sposobnością żeby dotrzeć do Polaków z wiedzą o AED.

    Zresztą:
    w Holandii /najlepsza sytuacja w europie/ z dowolnego punktu kraju jest nie dalej niż 800 /osiemset/ metrów do aparatu AED. Holendrzy wiedzą gdzie ich szukać i jak ich użyć.

    i tyle

    pzdr
    Michał W.

    Odpowiedz
  • poziomka(2014-08-04 20:23) Zgłoś naruszenie 00

    moim zdaniem kazdy poseł oprócz złożenia ślubowania powinien przywdziewać dożywotni kaftan bezpieczeństwa z trzema światłami z przodu i dwoma z tyłu.

    Odpowiedz
  • tir(2014-08-04 11:38) Zgłoś naruszenie 00

    W Polsce posłowie powinni wprowadzić obowiązek posiadania apteki i SOR-u w części samochodu za kratką a kierowcy powinni bezwzględnie mieć licencjat z pierwszej pomocy. Dla posłów natomiast dodatkowo przydałyby się oprócz immunitetów migałki i kaftany bezpieczeństwa.

    Odpowiedz
  • Cotti(2014-08-04 10:08) Zgłoś naruszenie 00

    Ale defibrylatory są teraz tak robione, że nawet laik jest w stanie obsłużyć - mają instruktaż po polsku, włączenie obsługi defibrylatorów i świadomość, że coś takiego w ogóle istnieje - mogłaby uratować kilka istnień.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane