Odziedziczyć można tylko spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Małżonkowie lub dzieci mieszkające z rodzicami nie tracą jednak po ich śmierci prawa do mieszkania lokatorskiego
Reklama

Czy dziedziczę mieszkanie lokatorskie po matce

Reklama
Moja matka, z którą mieszkałam w spółdzielczym lokatorskim mieszkaniu, zmarła. Nie byłam członkiem spółdzielni. Czy w takim razie dziedziczę to mieszkanie?
Nikt pani z tego mieszkania nie wyrzuci, niemniej nie dziedziczy go pani. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego jest bowiem niezbywalne. Tym samym nie przechodzi na spadkobierców. Dziedziczeniu – na zasadach ogólnych – podlega tylko wkład mieszkaniowy. Zasadą jest, że spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego wygasa z chwilą ustania członkostwa, czyli w tym wypadku wygasło w momencie śmierci pani mamy. Spółdzielnia zaś – zgodnie z postanowieniami jej statutu – stała się zobowiązana do zwrotu osobie uprawnionej, czyli pani, wniesionego przez mamę wkładu mieszkaniowego. Dlatego nabywa pani z tytułu dziedziczenia tylko prawo do zwrotu wkładu mieszkaniowego, zaś mamy lokatorskie prawo do lokalu bezpo- wrotnie wygasło. Jednak, skoro mieszkały panie razem, to nabyła pani również roszczenie o przyjęcie do spółdzielni, tzn. o zawarcie z panią umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego. Nie jest to jednak równoznaczne z dziedziczeniem lokatorskiego prawa mamy. To prawo, które powstanie z chwilą przyjęcia pani do spółdzielni, będzie bowiem nowym, pani lokatorskim prawem do lokalu.
Podstawa prawna
Art. 9 ust. 3, art. 15 ust. 1 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.).

Czy mąż nabywa lokatorskie prawo po żonie

Jestem synem jedynego spadkobiercy po mojej macosze. Interesuje mnie ta sprawa, ponieważ mam zamiar zamieszkać z ojcem, żeby się nim opiekować. A swojego mieszkania nie mam. Niepokoję się tym, że ojciec nigdy nie stał się członkiem spółdzielni, do której wstąpiła moja macocha tuż po ich ślubie. Wkład mieszkaniowy wniosła bowiem ona, za własne, a nie ich wspólne pieniądze. Czy teraz mój ojciec może w jakiś sposób uzyskać prawo do tego mieszkania, choć wiem, że go nie odziedziczy? Jednocześnie wiem, że żona mojego ojca nie miała żadnych dzieci i zawsze mieszkali w tym lokalu tylko we dwoje.
Prawa lokatorskiego nie dziedziczy się, niemniej bez względu na liczbę spadkobierców po żonie pana ojciec ma prawo do spółdzielczego lokatorskiego lokalu, w którym z nią mieszkał. Prawo to wchodziło bowiem w skład ich majątku wspólnego, i to bez względu na to, że wkład mieszkaniowy pochodził z majątku osobistego pana macochy. Można jedynie uznać, że był to jej nakład na małżeński majątek wspólny. Dlatego ojciec odziedziczył po żonie wkład. Lokatorskie prawo do lokalu natomiast od początku przysługiwało im obydwojgu, skoro mieszkanie uzyskali w trakcie małżeństwa.
W chwili śmierci żony pana ojciec stał się więc jedyną osobą, której ten lokal dziś przysługuje. Jeśli jednak do tej pory nie stał się członkiem spółdzielni, to powinien jak najszybciej, bo nie później niż w ciągu roku od śmierci żony – i to pod rygorem wygaśnięcia prawa – złożyć deklarację członkowską w spółdzielni. Przysługuje mu wszak roszczenie o przyjęcie w poczet członków. Jest to tak ważne, ponieważ lokatorskie prawo do lokalu wiąże się z członkostwem. Wszystko to nie wpływa oczywiście w żaden sposób na całkowity brak pańskich uprawnień do tego lokalu. Jeżeli więc ojciec będzie tego chciał, może oczywiście w nim pana ulokować i zameldować. A jeśli chciałby pan kiedyś odziedziczyć po ojcu to mieszkanie, to należałoby prawo do niego przekształcić we własnościowe prawo do lokalu, do czego pana ojciec będzie miał prawo po uzyskaniu członkowstwa w spółdzielni i po nabyciu w ten sposób formalnie lokatorskiego prawa do lokalu.
Podstawa prawna
Art. 11 ust. 1 i art. 14 ust. 1, art. 172 ust. 1 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.).
Uchwała Sądu Najwyższego III CZP 1/74.

Czy własnościowy lokal należy do spadku

Rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Nie zostawili testamentów. I ja, i siostra mamy własne domy. Dlatego nie mieszkaliśmy od lat z ojcem i mamą. Mam jednak nadzieję, że własnościowe mieszkanie po rodzicach możemy podzielić między siebie i ewentualnie sprzedać nasze części, a spółdzielnia nie będzie się w to wtrącać.
Chociaż to nie tyle lokal, co spółdzielcze własnościowe prawo do niego jest częścią spadku. Jest to bowiem prawo zbywalne. Przechodzi na spadkobierców niemal tak, jak prawo własności, mimo że jest ograniczonym prawem rzeczowym, bo własność mieszkania należy również w tym wypadku do spółdzielni. Mimo to spółdzielnia nie może ingerować ani w prawo dziedziczenia, ani w sposób, w jaki spadkobiercy podzielą się spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu, czyli mówiąc potocznie – mieszkaniem. Po to też, żeby odziedziczyć spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, nie trzeba w nim mieszkać.
Tak więc w tak typowej sytuacji jak pańska, najpierw sąd stwierdzi – na wasz, czyli rodzeństwa wniosek – nabycie spadku. Możecie oczywiście także pójść do notariusza, by dokonać aktu poświadczenie dziedziczenia. Konieczna jest jednak zawsze w tej procedurze zgoda wszystkich osób wchodzących do kręgu spadkobierców, zarówno ustawowych, jak i testamentowych. Potem, kiedy zostanie określone, kto dziedziczy, będziecie się państwo mieszkaniem dzielić. Jeżeli oprócz pana i siostry nie ma innych spadkobierców, a rodzice nie zostawili testamentów, to dziedziczycie z ustawy. Po połowie całą wartości schedy. I to, jak ją podzielicie w naturze, czyli jak rozdysponujecie między siebie poszczególne przedmioty należące do spadku, zależy tylko od was. Jeżeli potraficie się porozumieć, to nie musicie iść do sądu. Niemniej wszystko, co dotyczy uprawnień związanych z mieszkaniem, będzie musiało zostać sfinalizowane u notariusza. Nie ma znaczenia, czy w akcie notarialnym zostaniecie uwidocznieni obydwoje jako spadkobiercy, którzy nie przekazali swojego spółdzielczego prawa do lokalu nikomu innemu, czy też któreś z was podaruje, sprzeda, względnie zamieni swoje prawo na rzecz innej osoby.
I chociaż przedmiotem zbycia może być ułamkowa część spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, to pozostałym współuprawnionym z tytułu własnościowego prawa do lokalu zawsze przysługuje prawo pierwokupu. Umowa zbycia ułamkowej części własnościowego prawa do lokalu zawarta bezwarunkowo albo bez zawiadomienia uprawnionych o transakcji, a także z podaniem im do wiadomości istotnych postanowień umowy niezgodnie z prawdą, jest z mocy samego prawa nieważna.
Podstawa prawna
Art. 17[2] ust 1, 4 i 6 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.).
Art. 931 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 121).
Art. 95j ustawy z 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 164).

Czy wkład mieszkaniowy się dziedziczy

Lokatorskie prawo do lokalu spółdzielczego, w którym mieszkała moja nieżyjąca matka z ojczymem, przeszło na niego. Przez cały czas ich związku mieszkali bowiem w nim razem. Ja mieszkałem z moim ojcem. Czy jednak mam jakieś prawa do wkładu mieszkaniowego, który ojczym i moja matka wnieśli razem, po połowie, mimo że mama nie zostawiła testamentu?
Fakt, że pana ojczym został przyjęty w poczet członków, a więc uzyskał lokatorskie prawo do mieszkania, nie odebrał panu prawa do dziedziczenia części wkładu mamy. Ojczym zachował mieszkanie, w którym mieszkał ze swoją nieżyjącą żoną, ale wartość jej wkładu mieszkaniowego weszła do spadku po niej. I jeśli mama nie zostawiła testamentu, to z ustawy dziedziczą po niej w pierwszej kolejności dzieci, czyli na pewno pan i ewentualnie pana rodzeństwo, choćby przyrodnie, o ile je pan ma, oraz jej mąż, czyli pana ojczym. Wszyscy w częściach równych. Proszę tylko pamiętać, że część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku. Proszę również wziąć pod uwagę, że nie mówimy o dziedziczeniu samego wkładu mieszkaniowego w oddzieleniu od pozostałych składników majątku pana mamy. Dziedziczy pan bowiem część wartości całej pozostawionej przez nią schedy, a wkład mieszkaniowy tylko ją powiększa.
Podstawa prawna
Art. 931 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121).

Czy można wyznaczyć pełnomocnika

Rodzice mieli wspólne, spółdzielcze własnościowe mieszkanie. Nie rozwiedli się, niemniej od dawna byli skłóceni. Dlatego mama zapisała w testamencie wszystko, co miała, jedynie moim dwóm pełnoletnim już córkom, a swoim wnuczkom. Jak teraz, po jej śmierci, powinniśmy postąpić z mieszkaniem? Rodzeństwa nie mam. Czy w takim razie możliwe jest wykonywanie wszystkich uprawnień wobec spółdzielni przez jedną, wyznaczoną przez córki osobę, najlepiej jedną z nich?
Z uwagi na to, że rodzice byli współwłaścicielami spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, to do spadku po mamie wchodzi tylko połowa wartości mieszkania. Druga połowa – tak jak wcześniej – należy do pani ojca. Skoro dziewczynki dziedziczą na podstawie testamentu po połowie to, co należało do ich babki, to należy im się po połowie połowy wartości mieszkania rodziców, czyli po jednej czwartej.
Zasadą w takich sytuacjach jest, że kiedy własnościowe prawo do lokalu przypadło kilku spadkobiercom, to powinni oni poinformować spółdzielnię, czy któryś z nich ma zamiar przystąpić do spółdzielni. Bierze się to stąd, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu może należeć do kilku spadkobierców, ale członkiem spółdzielni może być tylko jeden. Spółdzielnia nie może odmówić w takiej sytuacji przyjęcia go w poczet członków. Córki powinny więc ustalić między sobą, czy któraś chce zostać członkiem spółdzielni, choć oczywiście nie musi o to ubiegać się żadna z nich. I w żaden sposób nie wpłynie to na ich prawo do dziedziczenia.
Zasada ustawowa jest przy tym taka, że spadkobiercy tak czy owak powinni wyznaczyć spośród siebie w ciągu roku od daty otwarcia spadku (czyli od śmierci spadkodawcy) pełnomocnika. Chodzi o osobę, która będzie dokonywała wszelkich czynności prawnych z spółdzielnią. Jeśli natomiast pani córki pominą tę powinność, to spółdzielnia i tak może złożyć do sądu wniosek o wyznaczenie takiej osoby.
Ważne jest również to, że spadkobiercy nie mają obowiązku dzielić spadku. I jeśli tego nie uczynią, będzie on ich współwłasnością. Ale każdy z nich, czyli każda z pani córek, może żądać zniesienia współwłasności. Spadkobiercy powinni jednak poinformować spółdzielnię o swoich w tej kwestii zamiarach. Dobrze by więc było, gdyby córki zdecydowały, czy jednej z nich będzie przysługiwało odziedziczone prawo do lokalu (druga mogłaby w zamian za to wziąć w trakcie podziału schedy inny składnik majątku babci), czy też nadal obie będą uprawnione do własnościowego prawa do lokalu w częściach ułamkowych. Jeżeli więc córki zdecydowałyby się, dzieląc spadek, na pozostawienie prawa do lokalu w rękach jednej, to powinny przedstawić spółdzielni stosowny akt notarialny, z którego będzie to wynikało.
Podstawa prawna
Art. 3 ust 5 i art. 179 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 119, poz. 1116 ze zm.).